reklama

I znowu ta Korona...Widzew przegrywa w Sercu Łodzi

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

I znowu ta Korona...Widzew przegrywa w Sercu Łodzi - Zdjęcie główne
Autor: Marek Młynarczyki | Opis: Widzew - Korona

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Polska i światWidzew przegrał pierwszy domowy mecz pod wodzą Aleksandra Vukovicia.
reklama

Obiecujący początek, ale...

Mało jest drużyn, które w ostatnich latach aż tak źle kojarzą się Widzewowi jak Korona Kielce. Od powrotu do Ekstraklasy Łodzianie wygrywali już ze Scyzorykami, ale było też kilka dość bolesnych przegranych. W zeszłym sezonie oba mecze wygrali gracze Jacka Zielińskiego. Ale Widzew Vukovicia przed tygodniem przełamał klątwę wyjazdową i wygrał w Białymstoku, a teraz chciał przerwać niemoc w rywalizacji z Koroną. 

Zaczęło się naprawdę obiecująco, bo RTS grał fajną dla oka piłkę i szybko objął prowadzenie. Po rzucie rożnym do siatki trafił Steve Kapuadi. Czerwono-biało-czerwoni ruszyli po kolejne gole i byli nawet całkiem blisko, by podwyższyć, ale bramkę...oglądaliśmy jednak dla Korony. Również po rzucie rożnym wyrównał Fassbender. Minęły zaledwie cztery minuty i Niemiec wpisał się na listę strzelców po raz drugi. Widzew nagle jakby zamroczyło. Łodzianie zaczęli wyglądać bardzo słabo i zasłużenie przegrywali. Przed przerwą Fassbender mógł strzelić jeszcze trzeciego gola, ale kapitalnie zachował się Drągowski. Gdyby Widzewowi mało było kłopotów to z gry wypadł Jusuf Gazibegović. Zastąpił go Marcel Krajewski. Do przerwy wynik się nie zmienił i na drugą połowę RTS musiał wyjść z innym nastawieniem. 

reklama

Po zmianie stron Widzewiacy optycznie przeważali, mieli swoje okazje, ale Kielczanie również. Niestety RTS był w tym wszystkim niedokładny, brakowało tam jakiegoś pomysłu. W końcówce zespół "Vuko" rzucił się jeszcze do ataku, licząc na ugranie choćby remisu. Na boisku zobaczyliśmy m. in. Samuela Akere i debiutującego Paulinho. Bardzo blisko gola w 86. minucie był Angel Baena, choć cała sytuacja była trochę przypadkowa. 

Wynik w 89. minucie mogli ustalić goście, ale znowu świetnie interweniował Drągowski. W ostatnich minutach czerwono-biało-czerwoni wyglądali niestety słabiutko. Nie mieli żadnego planu na wyrównanie. Widzew przegrał 1:2. Kolejny raz Korona okazała się za mocna. 

reklama
Artykuł pochodzi z portalu lodzkisport.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo