reklama

Klątwa trwa. Widzew przegrywa z Legią w ostatniej sekundzie

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Klątwa trwa. Widzew przegrywa z Legią w ostatniej sekundzie - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Polska i światBrakuje słów. Widzew przegrał w Warszawie z Legią.
reklama

Klasyk o wielką stawkę

Mecze Legii z Widzewem zawsze budzą wielkie emocje. Jednak od dawna te spotkania były rozgrywane jedynie o prestiż, a nie o wielką stawkę. Inaczej było tym razem. Przed sezonem obie drużyny były typowane do walki o puchary, ale rzeczywistość okazała się brutalna i piątkowy Klasyk był tak naprawdę starciem o utrzymanie w lidze. Oficjalnie nic nie rozstrzygał, ale wygrany mógł zrobić wielki krok w tym kierunku. 

Widzewiacy prowadzeni przez legendę Legii, Aleksandara Vukovicia, w stolicy musieli sobie radzić bez Juliana Shehu i Lukasa Leragera. Pierwszy się wykartkowal, drugiego nie zobaczymy przez kilka miesięcy z powodu kontuzji. W Klasyku miało też zabraknąć Rafała Augustyniaka z Legii, ale komisja ligi cofnęła jego czerwoną kartkę z meczu z Lechem. 

reklama

Pierwsza połowa w wykonaniu obu drużyn nie dostarczyła zbyt wielu emocji. Zespoły nie grały może przesadnie pragmatycznie, bo jakieś okazje były, ale zobaczyliśmy tak naprawdę jedną, bardzo dobrą okazję. Na samym początku w niezłej sytuacji znalazł się Rajovic, ale Drągowski wybronił jego uderzenie. Chwilę później swoich sił spróbował z dystansu Kornvig, jednak nieznacznie przestrzelił. Ciekawiej było na trybunach, gdzie na głośniejszy doping rywalizowali ze sobą fani Legii i Widzewa. Pod względem atmosfery naprawdę był to wieczór godny Klasyka.

Po zmianie stron było nieco ciekawiej. Działo się pod jedną i drugą bramką, ale cały czas bez jakichś konkretów. W polu karnym Widzewiaków zaktłowało się w 73. minucie, ale skończyło się na strachu. W akcjach Łodzian ciągle brakowało tego "czegoś". W końcówce "Wojskowi" próbowali przejąć inicjatywę i zepchnąć RTS do defensywy. 

reklama

Piłka meczowa należała jednak do Legii...w ostatniej akcji meczu warszawiacy mieli rzut wolny. Wyszło z tego wielkie zamieszanie. Ostatecznie piłkę do siatki wpakował Adamski...

Niestety, klątwa Łazienkowskiej trwa. Widzew przegrał mecz w ostateniej sekundzie meczu. Oby nie przegrał tym samego utrzymania. 

reklama
Artykuł pochodzi z portalu lodzkisport.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo