Wszystko rozstrzygnęło się w końcówce
Spotkanie z Lechem dostarczyło kibicom sporo emocji. Widzew przegrywał już 0:2, ale po trafieniu Mariusza Fornalczyka w 53. minucie doprowadził do remisu 2:2. Gdy wydawało się, że Łodzianie zdobędą ten jeden punkt, w ostatniej akcji meczu Luis Palma wykorzystał błąd Bartłomieja Drągowoskiego i zapewnił mistrzowi Polski zwycięstwo.
Porażka z Lechem może boleć kibiców Widzewa, ale na rozpamiętywanie tego spotkania nie ma jednak czasu. Już w środę zespół Aleksandara Vukovicia będzie miał kolejną okazję, aby odnieść zwycięstwo przed własną publicznością.
Korona wraca do Łodzi
Rywalem Widzewa będzie Korona Kielce, czyli zespół, z którym Łodzianie mierzyli się już w tym sezonie. I nie mają najlepszych wspomnień z tego spotkania. 15 sierpnia kielczanie wygrali w Łodzi 2:1. Co więcej, był to kolejny nieudany dla Widzewa mecz z tym przeciwnikiem.
Na przestrzeni ostatnich spotkań Korona wyraźnie znalazła sposób na Łodzian. W pięciu ostatnich bezpośrednich meczach Widzew wygrał tylko raz - 2:1 w listopadzie 2024 roku. Pozostałe cztery spotkania zakończyły się zwycięstwami Korony. Kielczanie wygrali również dwa ostatnie ligowe starcia w Łodzi: w sierpniu tego roku 2:1 oraz w kwietniu 2025 roku takim samym wynikiem.
Puchar Polski okazją do przełamania
Środowe spotkanie będzie miało jednak zupełnie inny charakter. W Pucharze Polski nie ma miejsca na kalkulowanie - zwycięzca awansuje dalej, a przegrany pożegna się z rozgrywkami. Widzew będzie więc chciał wykorzystać atut własnego stadionu i szybko odpowiedzieć na niedzielną porażkę z Lechem.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.