reklama

Szef Widzewa poprosił o wsparcie. Jak zareaguje "zegar"?

Opublikowano:
Autor:

Szef Widzewa poprosił o wsparcie. Jak zareaguje "zegar"? - Zdjęcie główne
Autor: Marek Młynarczyk | Opis: Kibice Widzewa

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Polska i światPrzed Widzewem trzy mecze, w których drużyna ma zapewnić sobie utrzymanie. Właściciel klubu zaapelował do kibiców o wsparcie i jedność. Pytanie, jak na to zareagują fani spod zegara. Ostatnio nie prowadzili dopingu.
reklama

W sobotę Widzewiacy podejmą Lechię Gdańsk. Będzie to niezwykle ważny mecz, bo obie drużyny walczą o utrzymanie. W gorszej sytuacji są Łodzianie, ale w przypadku wygranej wyprzedzą Lechię. Póki co sytuacja Widzewa jest zła, ale wszystko wciąż w nogach i głowach piłkarzy - jeśli wygrają trzy mecze, to drużyna się utrzyma. Możliwe, że wystarczy też mniej punktów.

Forma i wyniki Widzewa od dawna irytują kibiców. I nic dziwnego, bo ambicje i oczekiwania były o wiele większe. Na drużynę przeznaczono rekordowe pieniądze, od lata sprowadzono ponad 20 piłkarzy, m.in. reprezentantów swoich krajów. Niestety nie udało się stworzyć zespołu nawet na środek tabeli w PKO BP Ekstraklasie.

reklama

Pieniądze na transfery i w ogóle na klub dał Robert Dobrzycki, który sam od lat 80-tych jest fanem Widzewa. Wygląda jednak na to, że zaufał złym osobom. Dał im dużą władze, a oni zawiedli. Właściciel klubu bardzo przeżywa niepowodzenia drużyny. Widać to było m.in. w doliczonym czasie gry w piątkowym meczu z Legią Warszawa. Widzew stracił gola w 97. minucie i przegrał. W klasyku zespół zagrał fatalnie. 

Apel Roberta Dobrzyckiego

Kilka dni po meczu Dobrzycki wydał komunikat, w którym zaapelował do wszystkich, którym Widzew leży na sercu.

"Widzewiacy, ten sezon to na pewno rozczarowanie dla nas wszystkich, moje sięga zenitu. Przyjdzie czas na analizę, wnioski i działania po ostatnim meczu.

reklama

Słabe wyniki, wiele meczów przegranych lub zremisowanych w ostatnich minutach - to są fakty. 

Sezon wielu zmian, które wytworzyły oczekiwania i olbrzymie zainteresowanie czymkolwiek, co się dzieje wokół Widzewa. Podsycane to wszystko krytyką, słuszną, a czasem niesłuszną, oraz "faktami" wymyślanymi dla własnej popularności.

Widzew to Wielki Klub - to niesamowita społeczność na dobre i na złe. Do końca razem, walka do końca. 

Przed ostatnimi spotkaniami chciałbym Was prosić o jedność i doping do ostatniej sekundy ostatniego meczu.

Jestem za Widzewem od zawsze i obiecuję, że będę na zawsze. Na dobre i na złe - dla mnie Widzew to moje życie. Bądźmy razem - Widzew jest niezniszczalny!"

Kibice Widzewa wściekli po klasyku z Legią

reklama

Za postawę w Warszawie piłkarzom i trenerowi Aleksandarowi Vukoviciowi dostało się od kibiców w mediach społecznościowych. Zarzucano im - i słusznie - tchórzostwo, to, że nawet nie podjęli walki, a przecież był to pojedynek z największym ligowym rywalem, a do tego Widzew walczy o byt. 

Swoje niezadowolenie kibice pokazali też podczas ostatniego meczu w Sercu Łodzi. Wtedy zespół wygrał z Motorem Lublin, ale przez cały mecz nie było dopingu. Fani spod "zegera" wywiesili też transparenty, w których skrytykowali Dariusza Adamczuka i Piotra Burlikowskiego, odpowiedzialnych za pion sportowy, a także pokazali żółtą kartkę prezesowi Michałowi Rydzowi. W Warszawie na Legii byli i zaprezentowali się bardzo dobrze, był doping. Na razie nie wiadomo, jak zareagują na apel Dobrzyckiego i jak będą się zachowywać podczas sobotniego meczu z Lechią, oraz podczas dwóch ostatnich spotkań, które zdecydują o przyszłości Widzewa.

reklama

Na apel szefa klubu bardzo pozytywnie zareagowali kibice w social mediach. "Zrobiono mase błędów, potrzeba gruntownych zmian i kompetencji! Ewidentnie widać że klub nie posiada swojego lidera, który na co dzień byłby głową tego projektu.. Liczę na wyciągnięcie mądrych i konstruktywnych wniosków oraz zdecydowane działanie. Razem walczymy do końca!" - napisał zizu.

"Od zawsze na zawsze.  Nieważne w której lidze (aczkolwiek szkoda czasu na grę w tych poniżej Ex). Przed każdym meczem z wiarą w zwycięstwo. Razem Tworzymy Siłę. Ten sezon to nauka zasad gry i rozpoznanie walką. Od następnego gramy na całego" - to słowa Jana Yano Włodarskiego. 

"Brawo szefie przynajmniej Ty masz jaja się odezwać!!!" - napisał Carnero. Takich wpisów jest wiele.

Szef Wisły Kraków wspiera Dobrzyckiego i Widzew

Zareagowali też ludzie piłki. Dobrzyckiego wsparł szef Wisły Kraków Jarosław Królewski. "Absolutne słowa wsparcia dla Pana Roberta Dobrzyckiego i społeczności Widzewa. To przejściowe, konfiguracyjne wyzwanie, z którym sobie poradzicie. Szanujcie swoich ludzi Widzewiacy. Ten Pan to jeden z Was - mówię, to jako prezes/właściciel o dużo (jeszcze chwile) mniejszych możliwościach finansowych niż Pan Robert - widząc jak bardzo jest zaangażowany. Na pełnej K u siebie w domu i utrzymujecie się bez problemu (nawet według AI) w ESA" - napisał.

Apel szefa Widzewa skomentował też Mateusz Borek. "Bardzo szanuję każdego, kto do polskiej piłki wnosi swoje ciężko zarobione w biznesie pieniądze. Proszę Panie Robercie uważać na zdrowie, bo Pan już przepadł i się Pan już z piłki nigdy nie wyleczy. Cierpliwości i mądrego zaufania do ludzi życzę. Plan szefa Widzewa na najbliższe tygodnie musi wyglądać następująco: 
1) Utrzymanie
2) Sprzątanie
Spokoju" - napisał dziennikarz.

Teraz czas na "zegar"...

reklama
Artykuł pochodzi z portalu lodzkisport.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo