reklama

Dublet Fabiana Piaseckiego i trzecie z rzędu zwycięstwo ŁKS-u

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Dublet Fabiana Piaseckiego i trzecie z rzędu zwycięstwo ŁKS-u - Zdjęcie główne
Autor: Marek Młynarczyk | Opis: Radość piłkarzy ŁKS-u

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportŁKS Łódź znów stanął na wysokości zadania i znów wygrał przed własną publicznością. Tym razem podopieczni Grzegorza Szoki pokonali Pogoń Grodzisk Mazowiecki, notując trzecie z rzędu zwycięstwo na własnym stadionie.
reklama

ŁKS znów świetnie zaczął

ŁKS miał problemy, żeby dobrze wejść w mecz. Łodzianie często tracili bramkę jako pierwsi, ale to się zmieniło. W meczu z Pogonią Siedlce to oni wyszli na prowadzenie już w 6. minucie. Teraz przeciwko graczom z Grodziska Mazowieckiego prowadzili już po upływie dziewięciu minut gry. Pięknym dośrodkowaniem Kacper Terlecki znalazł Fabiana Piaseckiego, a napastnik ŁKS-u zdobył swoją piątą bramkę w pięciu ostatnich meczach.

Rozwiń

Jeśli fani liczyli, że ŁKS będzie miał taką samą przewagę, jak w poprzednim spotkaniu, to musieli być rozczarowani. Tym Pogoń Grodzisk Mazowiecki zawiesiła poprzeczkę dużo wyżej. Nadal to ŁKS był drużyną bardziej dojrzałą, ale goście wyglądali naprawdę przyzwoicie i pokazali to za sprawą trafienia Oliwiera Olewińskiego. Piłkarz Pogoni cudownie przymierzył sprzed pola karnego i strzałem w samo okienko pokonał Łukasza Bombę. Takim też wynikiem zakończyła się pierwsza część gry, mimo że ŁKS szybko starał się wrócić na prowadzenie.

reklama

W drugiej połowie trener Szoka zdecydował się na zdjęcie z boiska Kacpra Terleckiego, który w 22. minucie obejrzał żółtą kartkę. Co ciekawe w jego miejsce wszedł Mateusz Lewandowski i jak się okazało, był to strzał w dziesiątkę. ŁKS zagrał w ataku właśnie Lewandowskim, Arasą i Piaseckim i cała trójka wzięła udział w bramkowej akcji z 65. minuty. Kōki Hinokio zagrał górną piłkę w kierunku Lewandowskiego. Piłka spadła pod nogi Andreu Arasy, który uderzył z powietrza. Ze strzałem Hiszpana z trudem poradził sobie Kieszek, ale do piłki dopadł Lewandowski. Zrobił tyle, ile mógł, czyli powalczył o nią w tłoku i pomógł szczęściu, żeby ta wylądowała pod nogami Fabiana Piaseckiego, a ten przyjął i uderzył nie do obrony. Szósty gol Piaseckiego w piątym meczu.

Rozwiń

Na tym Łodzianie nie poprzestali. Osiem minut później drugą piłkę po rzucie rożnym zebrał Hinokio. Japończyk przeczekał dwa tempa i dopiero uderzył w kierunku bramki. Piłka odbiła się jeszcze po drodze od zawodnika Pogoni i wpadła do siatki.

reklama

Zwycięstwo mogło być bardziej okazałe, ale nie dlatego, że Łodzianie zmarnowali jeszcze jakąś stuprocentową sytuację. W 90. minucie Mateusz Kupczak spóźnił się z interwencją i faulował swojego rywala w polu karnym. Arbiter podyktował rzut karny, choć Łodzianie mieli jeszcze nadzieję, że uratuje ich VAR i ewentualny spalony. Takiego jednak nie było, choć powtórki pokazywały, że sytuacja rozstrzygała się na milimetry. Goście mieli ostatecznei rzut karny, którego na bramkę zamienił Noiszewski.

reklama
Artykuł pochodzi z portalu lodzkisport.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo