O tym, jak zła jest sytuacja czterokrotnego mistrza Polski, nie trzeba niokogo przekonywać. Jest źle, bardzo źle. Na trzy kolejki przed końcem sezonu 2025/2026 Widzew jest w strefie spadkowej, jest jedną nogą w Betclic 1 Lidze. Ale, chociaż sytuacja jest zła, to nie jest jeszczde beznadziejna. By zostać w elicie trzeba jednak punktować i nie chodzi np. o trzy punkty w trzech meczach, ale o przyjamniej sześć, siedem, a może i dziewięć, czyli komplet. Trudno określić, ile trzeba zdobyć "oczek" by utrzymać się w elicie, ale na pewno trzeba wygrywać.
Piłkarze Widzewa nie mają w klubie źle, mają wręcz fantastycznie, bo żaden inny klub w PKO BP Ekstraklasie nie płaci tak dużo. Mowa nawet pieniądzach na poziomie miliona euro (i więcej) na sezon. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich, ale i inni, ci spoza zarobkowego topu w Widzewie, nie zarabiają średniej krajowej. Przyszedł czas, by pokazać, że na to zasługują.
W obronie jest nieźle, więc skupmy się na ofesywnie. Motto trenera Aleksandara Vukovicia: "Przede wszystkim nie przegrać" już nie obowiązuje. "Przede wszystkim wygrać" - to nowe hasło przewodnie tej drużyny.
Na nich z Widzewa liczymy najbardziej
Juljan Shehu
Wraca do gry po pauzie za żółte kartki. Czy wraca do gry, z jakiej go znamy sprzed kilku miesięcy? To się okaże, ale już czas na to. Od kiedy Albańczyk podpisał nowy, oczywiście znacznie wyższy, kontrakt, gra po prostu piach. A było to dawno temu, bo w październiku. Zanim go podpisał miał na koncie cztery gole. Później zdobył już tylko jedną bramkę. Od początku 2025 roku Shehu nie pokonał bramkarzy już ani razu. Najczęściej snuł się po boisku, podawał bezpiecznie (albo niecelnie), strzelał z nieprzygotowanych pozycji, zwalniał grę. Takie są fakty. Teraz, w finale sezonu, czas się obudzić. Wiemy, że Albańczyk to defensywny pomocnik, ale nowy kontrakt w dużej mierze dostał za to, co robił w ofensywie. A to, że jest kapitanem zespołu, zobowiązuje dodatkowo.
Mariusz Fornalczyk
Wiemy, że nie radzi sobie z presją, że potrzebuje indywidualnego podejścia, itp. itd. Ale już dość. Jak mało kto w tej drużynie przez cały sezon - nieudany dla niego i drużyny - dostawał wsparcie. Niemal zawsze, gdy schodził z boiska, żegnały go brawa. Teraz do walki musi dołożyć piłkarskie umiejętności. Czekamy na asysty i pierwszego gola w sezonie. Mariusz, czas się odpłacić.
Emil Kornvig
Jaka to nie miała być gwiazda... Duńczyk na pewno dostał złych warunków, skoro tak chętnie z drużyny, która gra w Lidze Europy przeniósł się do słabeusza polskiej ekstraklasy. Nie ma sensu udawać, że jest inaczej. Dwa gole, jakie zdobył dla Widzewa, to za mało i to o wiele za mało. Wiemy, że nie grał na swojej pozycji, ale nie bardzo nas to interesuje. To niech z piłką pobiegnie ze skrzydła do środka, gdzie czuje się najlepiej, i stąd strzeli gola. Dobry piłkarz poradzi sobie wszędzie. Czas pokazać, że jest dobrym piłkarzem.
Sebastian Bergier
Jeden gol z gry w 2025 roku to jest śmiech na sali. Poprosimy o więcej. Mowa o środkowym napastniku, który ma pewny plac, więc chyba nie prosimy o zbyt wiele. Właśnie za strzelanie goli Bergier ma płacone. Do roboty więc. I nie chodzi o machanie rękami, łapanie się za głowę i żałowanie, że znów rywal był lepszy, że znów się nie udało.
Osman Bukari i Ani Zeqiri
Z pewnością należą do widzewskiego klubu milionerów, czyli piłkarzy z pensją na poziomie milina euro. Fajnie w tym Widzewie, prawda? Dostaje się tak mało kasy niemal za nic. Wiemy, że z ławki rezerwowym trudno pomóc drużynie, ale z jakiegoś powodu obaj na tej ławce są. Ale czasem na boisko wchodzą i to czas, by pokazać chociaż jedno dobre zagranie, czas na zrobienie jednej akcji, która zbliży zespół do zwycięstwa. To nie jest oczekiwanie na wyrost. To wasza praca.
Widzewiacy do roboty. "Przede wszystkim wygrać"
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.