Reklama

Reklama

ŁKS dzieli się punktami z Rakowem Częstochowa

Opublikowano: ndz, 7 cze 2020 15:00
Autor:

ŁKS dzieli się punktami z Rakowem Częstochowa - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Podopieczni Wojciecha Stawowego podnieśli się połowicznie po bardzo słabym meczu z Górnikiem Zabrze i w wyjazdowym starciu z Rakowem, łódzka drużyna wywalczyła 1 punkcik po niezłej grze.

Początkowe 10 minut meczu stało pod znakiem wysokiego pressingu gospodarzy, którzy bardzo agresywnie doskakiwali do łodzian, nie pozwalając im tym samym na swobodne rozgrywanie piłki od tyłu.

!reklama!

ŁKS jednak nie porzucił swojej filozofii gry i kolejnej fazie spotkania ułożył sobie przeciwników, a mecz toczył się pod dyktando przyjezdnych. Efektem dobrej gry Łódzkiego Klubu Sportowego była bramka w 32 minucie zdobyta przez stopera, Carlosa Morosa Graci, który wykorzystał zamieszanie w polu karnym Rakowa po rzucie rożnym i czubkiem buta wcisnął futbolówkę do bramki strzeżonej przez Jakuba Szumskiego. Zaskakujące był fakt, że to właśnie łodzianie zdobyli bramkę po stałym fragmencie gry, gdyż przez całe spotkanie to zawodnicy pełniący rolę gospodarzy stwarzali duże zagrożenie niemal po każdym dośrodkowaniu ze stojącej piłki. 

Po bramce dla ŁKS-u, drużyna Wojciecha Stawowego poszła za ciosem i dalej dominowała na placu gry. Świetną okazję w 38 minucie gry zmarnował Łukasz Sekulski, który nie trafił w piłkę będąc metr od bramki Rakowa. Ta niewykorzystana okazja mogła się bardzo szybko zemścić i to z nawiązką. Chwilę później dwoma fantastycznymi interwencjami popisał się Arkadiusz Malarz, który dwukrotnie zatrzymywał strzały głową Petra Schwarza. Do przerwy wynik nie uległ jednak zmianie i do szatni Rycerze Wiosny schodzili z jednobramkowym prowadzeniem.

Druga odsłona przebiegała już w spokojniejszym tępie. Jedno co się nie zmieniło to zagrożenie pod bramką Malarza, po każdym dośrodkowaniu ze stałego fragmentu. Łodzianie ewidentnie nie potrafili sobie poradzić z piłkami dogrywanymi przez Schwarza w pole karne. Po jednym z takich dośrodkowań w 49 minucie meczu do remisu doprowadził Jarosław Jach, który strzałem głową w długi róg pokonał Arkadiusza Malarza.

Mimo starań obydwu zespołów, wynik do samego końca nie uległ już zmianie, a Łódzki Klub Sportowy zainkasował jeden punkcik, który nie zadowala jednak piłkarzy, ani kibiców klubu z al. Unii Lubelskiej 2. 

Drużyna z Łodzi nadal zajmuje ostatnie miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy z dorobkiem 21 oczek i ze stratą 10 oczek do Wisły Kraków, która swoje spotkanie rozegra dopiero o 17:30 z Legią Warszawa. 

Raków Częstochowa: Szumski, Jach, Petrášek, Piątkowski, Tudor (Malinowski), Schwarz, Sapała, Bartl (Kun), Musiolik, Tijanić (Babenko), Brown Forbes

ŁKS Łódź: Malarz, Wolski, Gracia, Dąbrowski, Klimczak, Pirulo, Guima (Dominguez), Trąbka, Ratajczyk, Sekulski (Wróbel), Srnić

Raków Częstochowa - ŁKS Łódź 1:1 (0:1)

Polecamy: Pani kapitan zostaje na pokładzie
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.