Reklama

Reklama

ŁKS melduje się na fotelu lidera po zwycięstwie nad Stomilem Olsztyn! [RELACJA]

Opublikowano: sob, 12 wrz 2020 15:16
Autor:

ŁKS melduje się na fotelu lidera po zwycięstwie nad Stomilem Olsztyn! [RELACJA] - Zdjęcie główne

ŁKS melduje się na fotelu lidera po zwycięstwie nad Stomilem Olsztyn! [RELACJA]

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Podopieczni Wojciecha Stawowego zagrali kolejny dobry mecz odsyłając gości z Olsztyna z bagażem trzech bramek. Łodzianie wygrali 3:0, a na listę strzelców wpisali się Pirulo, Wolski i Corral. Łódzki Klub Sportowy po tym zwycięstwie zameldował się na fotelu lidera rozgrywek Fortuna 1 Ligi.

Reklama

Mecz rozpoczął się od bardzo chaotycznej gry obu drużyn. Ani ŁKS, ani Stomil nie potrafili wymienić większej liczby dokładnych podań. Okres nieuporządkowanej gry zakończyli pierwsi gracze gospodarzy. W 7 minucie na prawej stronie pokazał się Adam Ratajczyk. 18-latek minął łatwo stopera Stomilu Olsztyn i posłał piłkę w środek pola karnego. Gracze gości z problemami, ale zażegnali niebezpieczeństwo.

!reklama!

10 minut później świetnie pozycję do strzału wypracował sobie Michał Trąbka. Pomocnik ŁKS-u huknął na bramkę strzeżoną przez Vjačeslavsa Kudrajavcevesa, ale ten sparował ją na rzut rożny.

W kolejnych minutach na boisku znów panował chaos, ze wskazaniem jednak na gospodarzy, którzy lepiej odnajdywali się w tym bałaganie na boisku, ale daleko było do stwierdzenia, że piłkarze Wojciecha Stawowego są blisko zdobycia bramki. W 36 minucie jednak łodzianie prowadzili już 1:0. Japończyk, Koki Hinokio wszedł w drybling, minął jednego z ełkaesiaków i miał dużo miejsca żeby oddać strzał lub podać do kolegi z zespołu, zamiast tego wdał się w kolejny drybling. Dla Jana Sobocińskiego tego było już za dużo. Stoper ŁKS-u odebrał piłkę filigranowemu Japończykowi i uruchomił kontrę swojego zespołu, która okazała się zabójcza. Pod pole karne gości piłkę podprowadził Samu Corral, który idealnie w tempo podał do swojego rodaka, Pirulo. Ten w efektownym stylu przerzucił futbolówkę nad golkiperem gości i dał prowadzenie swojej drużynie. 

Parę minut później gracze Stomilu popełnili dokładnie ten sam błąd. Rozegrali krótko rzut rożny i nie za bardzo wiedzieli co zrobić dalej z piłką. Niezdecydowanie gości wykorzystali gracze ŁKS-u, którzy kolejny raz skontrowali. Od połowy sam na sam z bramkarzem biegł nie kto inny, tylko Maciej Dąbrowski. Stoper Rycerzy Wiosny nie zdecydował się jednak na strzał, a wybrał bezpieczniejszą opcję, czyli wyłożył piłkę do pustej bramki Maciejowi Wolskiemu, który dopełnił formalności. Od 41 minuty Łódzki Klub Sportowy prowadził już 2:0. Taki wynik utrzymał się do przerwy. 

W drugiej części meczu już po paru minutach łodzianie powinni zdobyć dwie kolejne bramki. Najpierw Samu Corral z lewej strony pola karnego próbował oszukać Vjačeslavsa Kudrajavcevesa i posłać piłkę w jego krótki róg, ale bramkarz Stomilu Olsztyn sparował futbolówkę na rzut rożny. Po tym rzucie rożnym do strzału doszedł Maksymilian Rozwandowicz, który z kilku metrów huknął na bramkę gości. Piłka zatrzymała się jednak na poprzeczce. W 51 minucie w szesnastce podopiecznych Adama Majewskiego znalazł się Maciej Wolski, który szukał lepiej ustawionego Corrala, ale Hiszpan nie trafił w piłkę. 

3 minuty temu o tym, że jednak wyszli na drugą połowę przypomnieli gracze Stomilu. Przypomnieli i to dość konkretnie, bowiem po tej akcji powinna paść bramka kontaktowa. Z lewej strony piłkę po ziemi dostał ustawiony w polu karnym rezerwowy napastnik gości, Ņikita Kovaļonoks. Łotysz mając przed sobą tylko Arkadiusza Malarza nie trafił nawet w piłkę. Była to najlepsza okazja graczy z Olsztyna w tym meczu. 

W 63 minucie dwójkową akcję rozegrali Corral z Ratajczykiem. Hiszpan znakomicie wprowadził młodego pomocnika w pole karne. 18-latek zabrał się z piłką i wydawało się, że nieuchronnym jest podwyższenie na 3:0. W ostatniej chwili jednak wślizgiem na rzut rożny wybił piłkę defensor przyjezdnych. Ale co się odwlecze to nie uciecze. Dwie minuty później perfekcyjnie został obsłużony piłką z lewej flanki Samu Corral. Napastnikowi ŁKS-u nie pozostało nic innego, jak wpakować piłkę do pustej bramki i ustalić wynik spotkania na 3:0. 

Przez pozostałą część meczu podopieczni trenera Stawowego dominowali na boisku i wymieniali niezliczoną ilość podań nie dopuszczając do głosu piłkarzy z Olsztyna. W doliczonym czasie gry rezerwowy Łukasz Sekulski, który pojawił się w miejsce Samuela Corrala, mógł podwyższyć na 4:0, ale piłkę po jego strzale z lini bramkowej wybił obrońca Stomilu. 

Łódzki Klub Sportowy po zwycięstwie 3:0 nad Stomilem Olsztyn zameldował się na fotelu lidera Fortuna 1 Ligi. Na przeciwnym biegnie znajduje się najbliższy rywal łodzian, czyli Widzew. Piłkarze z al. Piłsudskiego plasują się obecnie na ostatnim miejscu w tabeli po dwóch porażkach z Radomiakiem i Chrobrym Głogów.

ŁKS: Malarz - Wolski (Nawotka 76’), Dąbrowski, Sobociński, Klimczak - Rozwandowicz (Tosik 64’), Pirulo, Trąbka, Dominguez (Srnić 64’), Ratajczyk (Gryszkiewicz 73’) - Corral (Sekulski 73’)

Stomil: Kudrajavceves - Bucholc (Sierant 69’), Carolina, Mosakowski, Straus, Szota - Spychała (Tecław 62’), Hinokio, van Huffel (Jarosz 46’), Biedrzycki - Loshi (Kovalonoks 46’)

ŁKS Łódź - Stomil Olsztyn 3:0 (2:0)
1:0 - Pirulo 36’
2:0 - Maciej Wolski 41’
3:0 Samuel Corral 66’ 

Polecamy: Marcel Wszołek: „Powrót na boisko? Myślę, że za pół roku”
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.