Jaga zakończyła kolejny sezon na podium. Duża w tym zasługa dyrektora sportowego Łukasza Masłowskiego, który z klubem z Podlasia związany był przez kilka ostatnich lat. Jagiellonia zdobyła w tym czasie pierwsze w historii mistrzostwo i z powodzeniem grała też w pucharach. W klubie myśleli , że będzie ciąg dalszy, ale nagle...
"Jagiellonia Białystok informuje, że z dniem 30 czerwca 2026 roku swoją pracę w klubie zakończy dyrektor sportowy Łukasz Masłowski. Pełniący tę funkcję od marca 2022 roku współarchitekt historycznych sukcesów "Żółto-Czerwonych" zdecydował się na rozwiązanie umowy, korzystając z zapisów kontraktowych.
Decyzja zapadła pomimo trwających w ostatnich tygodniach negocjacji, podczas których władze Jagiellonii złożyły dyrektorowi kilka propozycji nowej umowy, chcąc kontynuować stabilny rozwój pionu sportowego.
Do 30 czerwca zostanie ogłoszony nowy kształt pionu sportowego. Do tego czasu klub nie będzie udzielał dodatkowych komentarzy w zakresie funkcjonowania pionu sportowego.
Łukaszu, dziękujemy za twoją pasję, profesjonalizm i lata, które na stałe zapisały się złotymi zgłoskami w historii Jagiellonii. Życzymy Ci wielu sukcesów i powodzenia w dalszej ścieżce zawodowej!" - poinformowała Jagiellonia w piątek 29 maja.
Łukasz Masłowski czyli Widzewiak
Masłowski uważany jest na rynku za dobrego fachowca. A takich ludzi chce u siebie Robert Dobrzycki. Od dawna plotkuje się, że "Masło" będzie nowym dyrektorem sportowym. Był nim zresztą przed laty. Wtedy jednak drużyna nie zdołała awansować do 1. ligi. Złym pomysłem Masłowskiego było zatrudnienie w roli trenera Jacka Paszulewicza. Skończyło się klęską. Ale potem Masłowski udowodnił, że potrafi zrobić coś z niczego i przyszły sukcesy na Podlasiu. Trzeba też pamiętać, że to były piłkarz łódzkiego klubu, ma więc widzewskie DNA. Do tego pochodzi z Łódzkiego.
Jak nieoficjalnie wiadomo Widzew opuści Dariusz Adamczuk, który pełnił rolę nieformalnego dyrektora sportowego Widzewa, ale zawiódł szefa. Zupełnie nietrafiony okazał się ruch z zatrudnieniem Igora Jovićevicia. W dużej mierze przez Chorwata drużyna spadła. Sytuację uratował Aleksandar Vuković. Było też kilka nietrafionych transferów, przede wszystkim Osmana Bukariego z Austin FC za rekordowe 5,5 miliona euro.
Także nieoficjalnie wiadomo, że Dobrzycki spotkał się w ostatnich dniach z Masłowskim. Dzisiejszy komunikat to najpewniej ciąg dalszy tej sprawy i należy oczekiwać kolejnego komunikatu, tym razem Widzewa.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.