Na zgrupowanie do Belek widzewiacy ruszą w czwartek z Berlina. W poniedziałek ruszyły przygotowania do wiosennej części rozgrywek. Zaczęły się oczywiście od standardowych badań i testów, jakie zawsze przeprowadza się po urlopach. Były też treningi na Łodziance z iście zimowych warunkach. Na środę widzewiacy mieli w planach trening w Uniejowie, gdzie jest podgrzewane boisko, ale jak wiadomo nieoficjalne, plany też trzeba będzie zmienić, bo murawa po sporych opadach śniegu i przede wszystkim dużym mrozie jednak nie nadaje się w tej chwili do treningów. Ale w Belek na piłkarzy czekają już zielone boiska.
Nowi lecą do Turcji, kolejni przylecą
Do Turcji polecą oczywiście nowi piłkarze, czyli Christopher Cheng, Lukas Lerager i Osman Bukari. Ten ostatni nie trenował z kolegami na boisku, bo przyleciał do Polski z Afryki, różnica temperatur co jasne jest ogromna i Ghańczyk trochę się przeziębił. Ale to nic poważnego.Osoby odpowiedzialne za pion sportowy w klubie obiecywały (przede wszystkim Dariusz Adamczuk) transfery przed obozem i trzy ruchy zostały zrobione. Będą na pewno kolejne, ale chwilę trzeba jeszcze poczekać, bo rozmowy trwają. Widzew i tak działa szybko w porównaniu z innymi klubami PKO BP Ekstraklasy.
Priorytetem klubu jest teraz wzmocnienie defensywy. I nie ma się co dziwić, skoro drużyna z Serca Łodzi zajmuje dopiero 15. miejsce w tabeli, przegrała najwięcej meczów w lidze (dziesięć) i straciła jesienią 28 goli.
Wzmocnienia mają dotyczyć głównie środka i prawej strony. Na wagę złota jest zwłaszcza lewonożny stoper. W kadrze jest co prawa Polydefkis Volanakis, ale... wiadomo. Na lewej stronie obrony są Cheng, Dion Gallapeni i Samuel Kozlovsky, a na prawej tylko Marcel Krajewski i Peter Therkildsen. Potrzeba kogoś jeszcze, zwłaszcza że Duńczyk potrafi "zawalić".
Widzew wciąż myśli o Bartłomieju Drągowskim
Nie zamknął się też temat sprowadzenia nowego bramkarza, mimo że w kadrze są ściągnięci latem Maciej Kikolski i Veljko Ilić. Żaden z nich nie zachwycił, bronili na zmianę, co najlepiej pokazuje, że ani jeden, ani drugi nie wywalczył miejsca między słupkami na stałe. Na tapecie cały czas jest temat Bartłomieja Drągowskiego, który nie ma szans na grę w Panathinaikosie Ateny. Ostatnio pojawiła się informacja, że reprezentant Polski może trafić do Legii Warszawa. Wcześniej padała też nazwa Jagiellonii Białystok, w której Drągowski już występował.W planach Widzewa są jeszcze dwa, trzy transfery, chociaż w przypadku łódzkiego klubu nie ma sensu trzymać się liczb. Latem sprowadzono aż czternastu piłkarzy, a przecież miało ich być mniej. Co ważne, w klubie mają też jasno określony plan - nowi mają być do gry tu i teraz, poszukiwani są zawodnicy do pierwszego składu, a nie gracze z potencjałem, którzy mogą wzmocnić zespół w przyszłości. Zresztą dotychczasowe zimowe transfery potwierdzają tę tezę. Kolejne też mają być "konkretne".
GŁOSUJ W NASZYM PLEBISCYCIE: NA GOLA I WYDARZENIE ROKU 2025
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.