reklama

Marcin Janicki: Chcę, żeby ŁKS był klubem świadomego wyboru

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Marcin Janicki: Chcę, żeby ŁKS był klubem świadomego wyboru - Zdjęcie główne
Autor: ŁKS Łódź | Opis: Prezes ŁKS-u Łódź - Marcin Janicki

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportSporo dyskutowało się o ŁKS-ie w kontekście transferów, których przez długi czas w zimowym okienku po prostu nie było. Zbiegło się to z odejściem jednego z liderów, którym niewątpliwie był Michał Mokrzycki. M.in. o tym porozmawialiśmy z prezesem klubu - Marcinem Janickim.
reklama

Piotr Grymm: Dlaczego nowi zawodnicy pojawili się w ŁKS-ie tak późno, a nie przed obozem w Turcji?

Marcin Janicki: Każde okienko ma swoją charakterystykę. Przy okazji letniego okienka transferowego zdecydowana większość ruchów została wykonana jeszcze przed obozem. To z pewnością duży komfort dla sztabu szkoleniowego, który w pełnym wymiarze mógł korzystać z zawodników. Wiadomym było, że przy okazji zimowego okienka ilość potencjalnych zmian będzie zdecydowanie mniejsza. Rozmowy z zawodnikami, którzy pojawiali się w doniesieniach medialnych były prowadzone przez dłuższy czas. Dopóki dokumenty nie są podpisane każdy temat transferowy należy oceniać jako “potencjalny”. Chciałbym jednak zaznaczyć, że stan zaawansowania prowadzonych rozmów, a za taki uznaję wypracowanie finalnej wersji kontraktu i przepracowanie komunikatu medialnego na start współpracy, pozwalał wierzyć, że rozmowy zakończą się finalizacją. Tak się jednak nie stało, ale taki jest ten rynek. Jeżeli ktoś wybiera inną ścieżkę, bo gdzie indziej dostał np. więcej pieniędzy to jest jego wybór i jego prawo. Chcę, żeby ŁKS był klubem świadomego wyboru, tutaj po prostu trzeba chcieć być.

reklama

Zapytałem o kwestię tych niedoszłych transferów, bo wraz z upływem dni, kiedy ŁKS nie prezentował żadnego nowego zawodnika, zaczęły pojawiać się spekulacje, że ŁKS nie robi transferów, bo nie ma na to pieniędzy.

Kadra zespołu piłkarskiego musi być odpowiednio zbilansowana. Wiemy dokładnie, że letnie okienko transferowe obfitowało w wiele ruchów. Do tego doszedł serwis dla zawodników, który w mojej ocenie był na ekstraklasowym poziomie, bo przykład codziennych śniadań to nie jest standard w klubach pierwszoligowych. Na pewno runda jesienna pokazała, że przed nami wiele pracy, stąd racjonalne podejście do zimowego okienka transferowego. Analogicznie weryfikacji musi ulec zakres udogodnień, który jest oferowany przez klub.

reklama

Wracając jeszcze do kwestii zawodników, którzy finalnie nie trafili do ŁKS-u. Czy nie było pomysłu w klubie, żeby zakomunikować kibicom, jak wyglądały te sytuacje? Być może podeszliby do tego z większym zrozumieniem.

Myślę, że ciężko odnosić się do plotek i przymiarek transferowych. Jak wspomniałem wcześniej - okienko ma swoją dynamikę i odnoszenie się do poszczególnych nazwisk nie jest najlepszym rozwiązaniem. Ale faktem jest, że aktywna obecność chociażby na platformie X pozwoliłaby sprawnie odnieść się do tematów, które są przedmiotem najbardziej żywej dyskusji. Czas na szersze podsumowanie przyjdzie w momencie zamknięcia okienka. 

reklama

Trzeba powiedzieć, że mieliście też trochę pecha, bo wszystko zbiegło się jeszcze z odejściem Michała Mokrzyckiego, który był jednym z liderów tej drużyny.

Na pewno tamten tydzień nie ułożył się tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. Michał od lat był związany z ŁKS-em i dobrze kojarzył się kibicom. Naturalnym ruchem klubu była propozycja kontraktu, który odzwierciedlałby pozycję w zespole. Uznajemy, że pozycjonowanie wśród najlepiej zarabiających zawodników klubu takim działaniem było. Co warte podkreślenia, propozycja wzmocniona również bezpośrednią rozmową Prezesa Melona, w której jasno zostało wyartykułowane, że Michał miałby być liderem drużyny. Nie będę komentował podjętej decyzji, ani potencjalnej oferty, która mogła zostać złożona. Takie rzeczy po prostu w piłce się dzieją.

reklama

Jak postrzega pan taką rywalizację, w której taki klub jak ŁKS - finansowany głównie ze środków prywatnych musi rywalizować ze Śląskiem Wrocław, który dostaje od miasta lekką ręką 30 milionów złotych?

Na pewno temat finansowania klubów ze środków publicznych wraca przy okazji każdego takiego ruchu transferowego. Mam swoją prywatną opinię w tym temacie. Zwróciłbym jednak uwagę na fakt, że widoczna jest tendencja do zakupu polskich klubów piłkarskich przez prywatny kapitał. Ostatnie lata to z pewnością dynamiczny wzrost całej dyscypliny - frekwencji, oglądalności czy medialności. Nie bez znaczenia jest skok w rankingu UEFA, dzięki któremu kolejna polska drużyna będzie grała w europejskich pucharach. To wszystko sprawia, że w najbliższym czasie w polskiej piłce powinno znaleźć się jeszcze więcej prywatnych właścicieli. I myślę, że to dobry kierunek.

Wracając jeszcze na chwilę do tematu Michała Mokrzyckiego, to czy wysyłał wcześniej sygnały, mówiące o tym, że jego przygoda w ŁKS-ie dobiega końca?

To pytanie do działu sportowego, który ma bieżący kontakt z zawodnikami. W mojej gestii leżą tematy pozasportowe. Z mojej wiedzy wynika, że po przedstawieniu oferty przez klub Michał Mokrzycki cały czas ją rozważał. Michał był dla nas ważną postacią i bardzo chcieliśmy żeby został.  

Czy jest Pan więc zadowolony z pracy dyrektora Mozyrki i wiceprezesa Grafa?

Zgodnie z ładem korporacyjnym ciężko wypowiadać się na temat bezpośredniego partnera w zarządzie spółki - od tego są przedstawiciele Rady Nadzorczej. W kontekście poziomu dyrektorskiego i jasnego podziału kompetencji na sprawy sportowe i pozasportowe - dla każdego stanowiska jest wyznaczony odpowiedni moment na podsumowanie. Zazwyczaj koniec danego okresu, na przykład okienka transferowego, lub w momencie osiągnięcia, lub braku, na przykład celów biznesowych. Wiemy jakie oczekiwania są stawiane ze strony środowiska ełkaesiackiego.

Nawiązując do Pańskiego obszaru kompetencji chciałbym zadać jedno, konkretne pytanie. Czy ŁKS jest dzisiaj atrakcyjnym klubem dla potencjalnych nowych sponsorów?

W trakcie rundy jesiennej zrobiliśmy analizę, jak wygląda kwestia obecności sponsorów na strojach innych klubów w Ekstraklasie i 1 Lidze, żeby mieć materiał porównawczy. Szczegóły analizy były dyskutowane, ale wnioski były proste - w głównej mierze pokazywane były marki związane ze strukturą akcjonariatu lub pośrednio w ramach relacji biznesowych. Trzecią grupą były konkretne branże, które korzystają z narzędzia jakim jest sponsoring sportowy. Jedną z nich jest chociażby branża bukmacherska - w tym wypadku do grona sponsorów ŁKS-u, w trakcie sezonu, dołączyła marka Betters. Aktualnie prowadzimy rozmowy z przedstawicielami kolejnych branż. A odpowiadając na pytanie - tak, zdecydowanie ŁKS jest marką atrakcyjną dla potencjalnych sponsorów. Historia, stadion i zainteresowanie, które widoczne jest chociażby poprzez regularne transmisje w telewizji - wskazują, że to dobre miejsce do pokazania swojej marki. Nie zamykamy się jednak wyłącznie na dużych partnerów - już niedługo przedstawiony zostanie program skierowany do przedstawicieli lokalnego biznesu, którzy chcieliby wyjść z ofertą dla całej społeczności ełkaesiackiej. 

Minęło już kilka miesięcy od kiedy jest pan w ŁKS-ie? Jak pan dzisiaj może określić wyzwanie, jakim jest zarządzanie tym klubem? Jego skala się zmieniła na przestrzeni tego czasu?

Myślę, że z perspektywy czasu spotęgowaniu uległo poczucie oczekiwań i ambicji środowiska. Przyjmując życzenia świąteczne czy urodzinowe, nie ma w nich przestrzeni na element zdrowia, pomyślności czy szczęścia rodzinnego. Jedynymi życzeniami są te związane z oczekiwanym wynikiem sportowym. To chyba mówi samo za siebie.

reklama
Artykuł pochodzi z portalu https://lodzkisport.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo