Reklama

Reklama

Punktowa susza w ŁKS-ie trwa. Porażka w Płocku, łodzianie na dnie PKO Ekstraklasy

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Punktowa susza w ŁKS-ie trwa. Porażka w Płocku, łodzianie na dnie PKO Ekstraklasy - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport ŁKS przegrał 5 spotkanie z rzędu w PKO BP Ekstraklasie. Dziś uległ z Wisłą Płock 1:2 (1:1) na stadionie imienia Kazimierza Górskiego. Łódzki zespół posiadał piłkę, ale nie potrafił jej przenieść bezpośrednio w pole karne rywali, po raz kolejny popełniając wiele błędów w obronie i nie prezentując efektywnego futbolu w środku pola.

Na spotkanie z drużyną Radosława Sobolewskiego, trener ŁKS-u Kazimierz Moskal przygotował jedną zmianę w wyjściowej „11” - zamiast Artura Bogusza na lewej obronie pojawił się Kamil Rozmus. Nie usprawniło to jednak obrony łódzkiej drużyny, która zawiodła już w 3. minucie spotkania. Kapitan Wisły Płock, Dominik Furman dośrodkował piłkę z rzutu rożnego, a tam zablokowaną zbitą piłkę do pustej bramki uderzył Grzegorz Kuświk.

Do 15. minuty ŁKS nie potrafił zagrozić bramce Thomasa Dahne, który nie wyglądał jednak pewnie we własnej bramce. Tym samym, gdy zagrywana przez niego krótka piłka trafiła pod nogi łodzian, ci postanowili to wykorzystać. Podanie do Łukasza Sekulskiego i strzał na bramkę zawodników Wisły przyniosły wyrównanie w 18. minucie.

Do końca pierwszej połowie Wisła grała dość równo z łodzianami, a najgroźniejszą sytuacją do przerwy był jeszcze strzał z rzutu wolnego Dominika Furmana, który swój lot skończył na słupku bramki Michała Kołby. Zawodnicy obu drużyn mogli schodzić z boiska z przekonaniem, że to spotkanie jest do wygrania.

Drugie 45 minut przyniosło przeważanie ŁKS-u w wymienianiu piłek, z którego niewiele wynikało. Zawodził środek pola i anemiczne zachowania obrońców sprawiały, że odbiór drużyny Kazimierza Moskala nie mógł wywołać opinii o pechu klubu z Łodzi, a o niemalże proszeniu się o bramkę ze stałego fragmentu lub kontry gospodarzy. W 75. minucie sprawdził się pierwszy scenariusz – po rzucie rożnym piłka dostała się pod nogi Giorgiego Merebashviliego, który uderzył bardzo precyzyjnie przy słupku.

Do końca spotkania Wisła nie musiała nawet zbyt wiele nabronić się przed łódzkim zespołem. Podopieczni Kazimierza Moskala wykazali za mało determinacji, by w ostatnich minutach zmienić wynik spotkania. Wcześniej główki, być może decydującej dla losów meczu, nie trafił Łukasz Sekulski. Rezultat nie uległ spotkania, a Wisła Płock zaliczyła drugi mecz ze zwycięstwem. Łodzianie od 5 meczów nie mogą zdobyć punktów i spadł na ostatnie miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy.

Wisła Płock - ŁKS Łódź 2:1 (1:1)
1:0 - Grzegorz Kuświk (3.)
1:1 - Łukasz Sekulski (18.)
2:1 - Giorgi Merebashvili (75.)

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy