!reklama!
W wywiadzie dla oficjalnej strony klubowej napastnik Widzewa, Rafał Wolsztyński, opowiadał jak w jego przypadku przebiega kwarantanna i domowe treningi, które niedawno zostały urozmaicone o… wspólny trening na wideo.
- Dotychczas każdy trenował sam w domu według indywidualnej rozpiski przygotowanej przez trenerów. Teraz też każdy był u siebie, ale był to trening z kamerkami, więc przynajmniej wirtualnie mogliśmy się spotkać. Dobrze było wreszcie zobaczyć się z całą drużyną – podkreślił Wolsztyński – Trener Migdał nam wszystko wcześniej rozpisał i przesłał linka do grupy, gdzie mogliśmy się spotkać w ten sposób. To był taki trening-rozgrzewka przed naszymi głównymi ćwiczeniami indywidualnymi, już bez połączenia z innymi. Najpierw były zajęcia z gumami, a potem nasza fizjoterapeutka Ewelina Bućko zaserwowała nam trening typu cardio. Sztab szkoleniowy chciał nam urozmaicić tę monotonię samotnych treningów.
Napastnik Czerwono-Biało-Czerwonych nie obawia się o formę swoją oraz swoich kolegów z drużyny i jest zdania, że powrót do zajęć oraz gry w lidze nie powinien odbić się na dyspozycji zespołu.
- Nie jestem wielkim fanem pojęcia okres przygotowawczy. Piłkarz powinien być w formie przez cały rok – zauważa Wolsztyński – Wiadomo, że są momenty, gdy mamy wolne również od ligi, ale wtedy też trenuje się indywidualnie, żeby zachować kondycję i uniknąć kontuzji. Gdyby ta przerwa od treningów i gry trwała o wiele dłużej, to można byłoby się nad tym zastanawiać. Dwa tygodnie wspólnych zajęć i treningów to moim zdaniem dobry czas, żeby spokojnie wrócić do gry i być przygotowanym na występy w meczach ligowych – ocenił napastnik Widzewa.
Dla niektórych kwarantanna i izolacja w domu może być nużąca i odbijać się negatywnie zarówno na zdrowiu fizycznym jak i psychicznym. Wolsztyński widzi w tym wszystkim jednak pozytywy, jak choćby możliwość spędzenia większej ilości czasu ze swoją rodziną.
- Jeśli chodzi o aspekt rodzinny, to na pewno jest coś pozytywnego w tym czasie, zwłaszcza jeśli ktoś ma dzieci. Możemy spędzić o wiele więcej czasu razem z żoną i córkami, bo tak to człowiek albo jeździ na treningi, albo na mecze lub na zgrupowania i obozy. Tego czasu wolnego jest wtedy o wiele mniej. Pół roku temu urodziła mi się druga córka i widzę, że poświęcam jej o wiele więcej czasu i uwagi, niż to było w przypadku mojej starszej córki. Jednocześnie również jej mogę zrekompensować to, że wtedy tak często nie było mnie w domu – podkreśla Wolsztyński.
To oczywiście nie wszystko co Rafał Wolsztyński miał do powiedzenia. Całość możecie znaleźć na oficjalnej stronie Widzewa Łódź, pod tym linkiem: >>> KLIKNIJ <<<
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.