Reklama

Reklama

Szczypiornistki z ChKS-u Łódź w końcu to zrobiły! Pierwsza wygrana łodzianek w tym sezonie

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Sport Piłkarki ręczne ChKS-u Łódź nie notują najlepszego sezonu, ale na koniec 2021 roku wpisały się w świąteczny klimat sprawiania radości. Łodzianki ku uciesze swoich kibiców wygrały pierwszy ligowy mecz w tym sezonie. Emocji było co nie miara, bowiem ChKS zapewnił sobie zwycięstwo dopiero w ostatniej akcji spotkania z rywalkami z Gliwic.

Reklama

Łodzianki były blisko już wcześniej, ale wygrać udało się dopiero teraz

Zawodniczki Chojeńskiego Klubu Sportowego do spotkania z SPR-em Sośnica Gliwice miały na koncie 9 porażek i jedynie dwa skromne punkciki. 5 grudnia łodzianki udały się do Krakowa. W stolicy Małopolski zmierzyły się z KS-em Cracovia 1906. Łódzki szczypiornistki walczyły bardzo dzielnie i w regulaminowym czasie gry remisowały 23:23. W rzutach karnych musiały uznać jednak wyższość gospodyń. Drugi punkt w tym sezonie ChKS-owi udało się zapisać na swoim koncie w połowie listopada po spotkaniu z SPR-em Olkusz. Wówczas łodzianki uległy także po serii rzutów karnych. W regulaminowym czasie mieliśmy remis 30:30. 

Nie były to jednak jedyne mecze, w których podopieczne Tomasza Walickiego pokazywały się z naprawdę dobrej strony. Często brakowało po prostu szczęścia, na co zwraca uwagę jedna z zawodniczek ChKS-u Łódź:

Często po prostu nie dopisywało nam szczęście i przegrywałyśmy mecze jedną bramką. Dwa spotkania przegrałyśmy po rzutach karnych - mówiła Natalia Szmigielska.

W ostatnim spotkaniu w 2021 roku łodziankom udało się jednak w końcu przełamać złą passę. Piłkarki ręczne ChKS-u Łódź sprawiły sobie najlepszy możliwy prezent na zbliżające się święta Bożego Narodzenia i  po szalonym spotkaniu pokonały SPR Sośnica Gliwice 28:27. Bohaterką łódzkiej ekipy została Wiktoria Szymczak, która w rzucie ostatniej szansy, już po regulaminowym czasie gry, rzuciła bramkę bezpośrednio z rzutu wolnego:

Wreszcie się nam udało i uniknęłyśmy rzutów karnych, dzięki Wiktorii Szymczak, która już po czasie rzuciła bramkę. Mam nadzieję, że to zwycięstwo da nam impuls do rywalizacji w drugiej rundzie. 

W ChKS-ie Łódź zgodnie przyznali: "Początek meczu to była tragedia"

Rywalizacja z gliwiczankami zakończyła się happy endem, ale początek na to nie wskazywał. Zawodniczki prowadzone przez trenera Tomasza Walickiego już od samego początku musiały gonić wynik:

Początek był bardzo zły. Zaczęłyśmy od wyniku 1:6, co było tragedią, ale nie poddałyśmy się. Cały czas goniłyśmy i wygrałyśmy, z czego się bardzo cieszę - dodała Szmigielska. 

Z faktu, że udało uniknąć się rzutów karnych, cieszył się również sam szkoleniowiec ChKS-u Łódź. Tomasz Walicki zwrócił uwagę, że w trakcie spotkania jego zawodniczki przestrzeliły aż pięć razy z linii siódmego metra:

Cieszy wygrana jedną bramką po bramce z rzutu wolnego. W przeciwnym razie znowu mielibyśmy rzuty karne, w których nam nie idzie. W tym meczu nie wykorzystaliśmy pięciu karnych, dzięki którym mogliśmy spokojnie wygrać ten mecz, ale tak wyszło - powiedział szczęśliwy po zwycięstwie, ale trochę rozgoryczony niewykorzystanymi szansami Tomasz Walicki, trener ChKS-u Łódź. 

Natalia Szmigielska nazwała początek spotkania z gliwiczankami w wykonaniu swojej drużyny tragedią. W podobnym słowach wypowiedział się o starcie rywalizacji sam trener łódzkiej drużyny:

Początek pierwszej połowy? Tragiczny. Ciężko nam to szło, ale zespół się poderwał, zaczął walczyć i w końcówce pierwszej połowy prowadziliśmy już dwoma bramkami. Przed przerwą znów złapaliśmy chwilowy zastój i pozwoliliśmy przeciwniczkom doprowadzić do remisu. Druga odsłona to mecz walki. Raz prowadziliśmy my, raz przeciwnik.

Cieszy wygrana, ale ChKS Łódź mógł uninkąć nerwowej końcówki

Tomasz Walicki jak na prawdziwego profesjonalistę przystało, bardziej niż z pierwszej wygranej w tym sezonie po szalonej końcówce i pięknej bramce Wiktorii Szymczak, przeżywał wspomniane wcześniej niewykorzystane rzuty karne. Trener zdaje sobie sprawę, że mogły one zaważyć na kolejnej stracie punktów:

W końcówce przeciwnik rzuca nam remis, a nam nie udaje się doprowadzić do rzutu w końcówce. Mamy rzut wolny, który szczęśliwie pięknym rzutem na gola zamienia Wiktoria Szymczak. Najgorsze jest to, że nie rzuciliśmy pięciu karnych. Ta wygrana cieszy, zwłaszcza po tych pięciu meczach, w których cztery mogliśmy wygrać, a przegrywamy na własne życzenie. Teraz wreszcie to szczęście uśmiechnęło się do nas, ale zasłużyliśmy na to - skomentował boiskowe wydarzenia, trener Walicki. 

Szkoleniowiec ChKS-u Łódź zauważył, że w końcu gra jego podopiecznych zaczęła się układać, a wygrana w ostatnim spotkaniu w 2021 roku to dobry prognostyk przed rundą rewanżową. Obecnie ChKS Łódź zajmuje ostatnie miejsce w ligowej tabeli, ale po wygranej nad SPR-em Sośnica Gliwice łodzianki zrównały się punktami z AZS-em AWF Handball Wrocław.  

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy