Reklama

Reklama

Takiego spektaklu nie powstydziłby się sam Hitchcock! Łódzkie siatkarki przegrały wygrany mecz [RELACJA]

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Takiego spektaklu nie powstydziłby się sam Hitchcock! Łódzkie siatkarki przegrały wygrany mecz [RELACJA] - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Z nieba do piekła! Aktualne mistrzynie Polski prowadziły w rzeszowskiej hali ze swoimi przeciwniczkami 2:0, by ostatecznie przegrać 2:3. Hit kolejki LSK nie zawiódł, zawiodły niestety popularne „Wiewióry”, które komplet punktów miały na wyciągnięcie ręki.

W starciu dwóch czołowych drużyn obecnego sezonu LSK spodziewaliśmy się prawdziwego siatkarskiego spektaklu na najwyższym poziomie. W rolach głównych na rzeszowskim parkiecie wystąpiły gospodynie dzisiejszego spotkania – drużyna Developresu, oraz aktualne mistrzynie Polski, które zawitały na Podkarpacie w jednym konkretnym celu -wygrania piątego ligowego meczu z rzędu. Punktualnie o godzinie 17 arbiter dzisiejszego pojedynku dał sygnał gwizdkiem do rozpoczęcia wielkiego ligowego hitu.

Początek pierwszego seta zwiastował bardzo długi i emocjonujący pojedynek. Już na starcie obie drużyny poszły na wymianę ciosów i po pierwszych kilku akcjach na tablicy świetlnej widniał remis 4:4. Chwilę później sytuacja uległa zmianie i podopieczne trenera Marka Solarewicza zanotowały świetną serię czterech wygranych piłek z rzędu, dzięki czemu po raz pierwszy w dzisiejszym meczu uzyskały wysoką przewagę nad swoimi rywalkami. Patrząc na wydarzenia, które miały miejsce na boisku trener gospodyń – Stephane Antiga poprosił o czas dla swojej drużyny. Wychowawcza rozmowa z podopiecznymi francuskiego szkoleniowca nie przyniosła jednak spodziewanych efektów. Popularne „Wiewióry” dalej utrzymywały bezpieczną przewagę nad swoimi rywalkami, prowadząc 14:10. Dopiero po drugiej prośbie byłego szkoleniowca reprezentacji Polski o przerwę, gospodynie dzisiejszego pojedynku wzięły się za odrabianie strat i dogoniły łódzkie zawodniczki, doprowadzając do remisu po 17. W kolejnych akcjach wymiana ciosów trwała w najlepsze i tuż przed decydującą fazą pierwszego seta wciąż utrzymywał się wyniki remisowy po 22. W końcówce tej partii więcej szczęścia miały aktualne mistrzynie Polski, które po nieudanym ataku rywalek mogły odetchnąć z ulgą i cieszyć się z wygrania pierwszego starcia.

Biało – Czerwono – Białe uskrzydlone zwycięstwem w pierwszym secie, drugą partię rozpoczęły od mocnego uderzenia. Podopieczne trenera Marka Solarewicza zdobyły trzy punkty z rzędu i na dzień dobry objęły wysokie prowadzenie. Gospodynie nie czekały jednak długo z odpowiedzią na imponujący początek w wykonaniu ŁKS-u Commercecon i po chwili doprowadziły do remisu po 4. Od tego momentu spotkanie ponownie nam się wyrównało. W kolejnej fazie meczu sytuacja na parkiecie diametralnie uległa zmianie. Łódzkie zawodniczki dostały wiatru w żagle i zaczęły rządzić i dzielić w rzeszowskiej hali. Aktualne mistrzynie Polski osiągnęły w pewnym momencie sześć punktów przewagi nad swoimi rywalkami i w połowie stawki prowadziły 15:9. Ciężko było przypuszczać, że popularne „Wiewióry” będą w stanie roztrwonić tak wysoką przewagę. Siatkarki Developres-u rozpoczęły jednak szaleńczą pogoń za łódzkimi zawodniczkami, przez co w pewnym momencie traciły do ełkaesianek już tylko jeden punkt. Na całe szczęście w końcówce drugiego seta podopieczne trenera Marka Solarewicza ponownie włączyły "piąty bieg", dzięki czemu zdobyły sześć punktów z rzędu i drugi raz w dzisiejszym meczu przechyliły szlę zwycięstwa w secie na swoją korzyść.

Początek trzeciego aktu dzisiejszego pojedynku to niemal powtórka wydarzeń z poprzedniej partii. Siatkarki ŁKS-u Commercecon dały swoim przeciwniczkom jasno do zrozumienia, że chcą zakończyć dzisiejsze zawody w trzech setach. Lazović i spółka na wstępie osiągnęły wysokie, czteropunktowe prowadzenie. Rozpędzone niczym TGV aktualne mistrzynie Polski w kolejnych akcjach kontynuowały fenomenalną postawę na parkiecie, dzięki czemu w pewnym momencie na tablicy świetlnej w rzeszowskiej hali widniał wynik 10:3!. Po takim nokaucie ciężko było przypuszczać, że gospodynie dzisiejszego starcia będą potrafiły nawiązać jeszcze równorzędną walkę z aktualnymi mistrzyniami Polski. Jednak jak pokazały kolejne akcje w kobiecej siatkówce nie ma rzeczy niemożliwych. Siatkarki z Rzeszowa nie dość, że były w stanie dogonić łódzkie zawodniczki, to w połowie seta wyszły na dwupunktowe prowadzenie. Ten niesamowity zwrot akcji spowodował, że popularne „Wiewióry” zamiast spokojnie utrzymać do końca spotkania uzyskaną wcześniej przewagę, musiały w końcówce seta ponownie bić się o każdą piłkę. Tym bardziej, że decydująca faza spotkania zwiastowała nam prawdziwą bitwę, ponieważ obie drużyny miały na swoim koncie po 21 punktów. Ostatecznie po niesamowitych emocjach z pierwszego wygranego w dzisiejszym meczu seta cieszyły się zawodniczki z Rzeszowa, które zwyciężyły w trzeciej partii 26:24.

Czwarta partia to ponowne fenomenalne otwarcie łódzkich zawodniczek, które podrażnione porażką w poprzednim secie, chciały szybko o niej zapomnieć i udowodnić, że był to zwykły wypadek przy pracy. Trzeba przyznać, że popularne „Wiewióry” zrobiły to w imponującym stylu uzyskując w początkowej fazie spotkania pięć punktów przewagi. Wynik 8:3 robił wrażenie, jednak pamiętając wydarzenia, które miały miejsce w trzecim secie nie należało już w tym momencie dopisywać łódzkim zawodniczkom kompletu punktów. Tym bardziej, że z każdą kolejną akcją gospodynie dzisiejszego pojedynku ponownie zbliżały się małymi krokami do podopiecznych Marka Solarewicza. Wysoka przewaga uzyskana przez „Wiewióry” w początkowej fazie meczu stopniała w pewnym momencie do zaledwie dwóch oczek. W połowie seta ełkaesianki prowadziły 16:13 i powoli zbliżały się do upragnionego celu. Niestety po kolejnych akcjach komplet trzech punktów dla Biało – Czerwono - Białych zaczął się mocno oddalać. Drużyna Stephana Antigi ponownie dogoniła łódzkie zawodniczki, po czym wyszła na trzypunktowe prowadzenie, którego nie oddała już do samego końca czwartego seta, wygrywając go 25:23.

Zwycięzce dzisiejszego pojedynku mieliśmy zatem poznać dopiero po tie-breaku, który od samego początku był bardzo wyrównany (3:3). Dopiero w połowie tej partii drużynie Developresu, udało się odskoczyć swoim rywalkom na dwa punkty przewagi. I właśnie ten moment w piątym secie był decydujący. Gospodynie dzisiejszego starcia poczuły krew i nie zmarnowały szansy, którą sobie wcześniej wypracowały. Podopieczne Stephana Antigi wygrały trzeciego seta z rzędu, kończąc tym samym ten wspaniały pełen zwrotów akcji szlagierowy pojedynek.

Developres SkyRes Rzeszów – ŁKS Commercecon 3:2 (23:25, 19:25, 26:24, 25:23, 15:11)

Składy:

Developres Rzeszów:Frantti, Witkowska, Hawryła, Mlejnkova, Valentin-Anderson, Zaroślińska-Król, Krzos (libero), Polańska, Blagojević, Kaczmar, Gałucha

ŁKS Commercecon: Mori, Pacak, Wójcik, Lazović, Kowalińska, Alagierska, Strasz (libero)

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy