Reklama

Reklama

Widzew znów nieskuteczny. Remis z Garbarnią po nerwowym meczu

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Widzew znów nieskuteczny. Remis z Garbarnią po nerwowym meczu - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport W 9. kolejce II ligi Widzew Łódź zremisował u siebie z Garbarnią Kraków 1:1 (0:0). Po raz kolejny widzieliśmy łódzką drużynę, która gra niefrasobliwie i nie potrafi odpowiednio zabezpieczyć tyłów.

Przed tym spotkaniem trener Kaczmarek powiedział, że bardzo cenne są zwycięstwa odniesione po słabych meczach. Miał na myśli spotkanie z Legionovią wygrane przez łodzian, ale niestety, tym razem nie udało się zgarnąć pełnej puli, choć Garbarnia stworzyła mniej sytuacja niż tydzień temu rywale z Legionowa.

W pierwszej połowie oglądaliśmy otwarty mecz, w którym obie drużyny miały problemy w obronie. Chaos towarzyszył piłkarzom niemal cały czas, brakowało dłuższego prowadzenia piłki i gry zarówno po stronie Garbarni jak i Widzewa. Nieznaczną przewagę w sytuacjach bramkowych mieli łodzianie, jednak piłka nie chciała wpaść do bramki. Najbliżej umieszczenia jej w siatce był Możdżeń, który trafił w słupek w 37. minucie.

Słupek uratował Garbarnię także w drugiej połowie, zaraz na jej początku Tanżyna uderzał głową. Już 10 minut po rozpoczęciu drugiej części spotkania łodzianie wyszli na prowadzenie. Mąka dobrze przyjął piłkę i odegrał do Robaka, który przerzucił ją sobie nad interweniującym obrońcą i dał się sfaulować. Wszystko to działo się w polu karnym, sędzia wskazał więc na „wapno”. Sam poszkodowany podszedł do futbolówki i dał Widzewowi prowadzenie.

Niestety, gospodarze nie potrafili przycisnąć rywala i zadać drugiego ciosu, w ich grę znów wkradła się dekoncentracja. Już po 6 minutach Garbarnia zdołała wyrównać wykorzystując błąd w ustawieniu obrońców Widzewa. Zagraną z lewej strony piłkę przejął Kuczak i niepilnowany przez nikogo uderzył nie do obrony.

Kolejne minuty nie różniły się zbytnio od poprzednich. Widzew miał swoje okazje, ale było ich zdecydowanie za mało, brakowało płynności w grze zespołu i znów pojawiał się problem fizyczności. Garbarnia grała na dużej intensywności mimo zmęczenia wynikającym z upływającego czasu, co sprawiało łodzianom sporo kłopotów.

Drużyna Marcina Kaczmarka może czuć niedosyt, gdyż była groźniejsza, ale nie mogą mieć pretensji do nikogo innego jak do siebie, gdyż rywal był do ogrania.

Widzew Łódź – Garbarnia Kraków 1:1 (0:0)
1:0 – Marcin Robak (55’)
1:1 – Kamil Kuczak (61’)

Widzew: Pawłowski – Kosakiewicz, Zieleniecki, Tanżyna, Pięczek – Mąka (80. Kita), Poczobut, Możdżeń (70. Radwański), Gutowski – Wolsztyński (86. Ameyaw), Robak (K)

Garbarnia: Kozioł – Kujawa, Mruk, Masiuda (K) – Kuczak, Marszalik, Kołbon (81. Duda), Słoma, Kowalski, Feliks (70. Wyjadłowski)– Szewczyk (81. Wójcik)

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy