Reklama

Reklama

Wojciech Pawłowski po meczu Legionovia – Widzew: „Nie czuję się bohaterem”

Opublikowano: ndz, 8 wrz 2019 13:11
Autor:

Wojciech Pawłowski po meczu Legionovia – Widzew: „Nie czuję się bohaterem” - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport W 8. kolejce II ligi Widzew Łódź pokonał na wyjeździe Legionovię Legionowo 2:0. Wynik jednak nie odzwierciedla w pełni boiskowych wydarzeń, a w zwycięstwie dużą zasługę miał właśnie bramkarz łodzian, Wojciech Pawłowski.

Każdy kto śledził przebieg spotkania wie, że gospodarze postawili Widzewowi twarde warunki. Trener Marcin Kaczmarek po meczu zwrócił uwagę na fakt, że znów nie wszystko funkcjonowało tak jak powinno, lecz najważniejszy jest komplet punktów.

 - To był dla nas bardzo trudny mecz, ale takiego się spodziewaliśmy. Chcieliśmy podtrzymać dyspozycję z meczu ze Stalą - to może nie do końca się udało, ale najważniejsze są trzy punkty. Szkoda, że szybciej nie zamknęliśmy tego meczu, ale Legionovia była bardzo zdeterminowana i też miała swoje okazje, chciała się przełamać. Potrafimy i powinniśmy grać lepiej w piłkę, ale najważniejsza dziś jest zdobycz punktowa. Do Łodzi wracamy w dobrych nastrojach – powiedział Kaczmarek.

Trener Widzewa odniósł się także do różnic w grze u siebie i na wyjeździe, a także do kwestii zaangażowania jego zawodników.

 - W zawodowej piłce trzeba się dostosować do warunków. Wiemy, jaką atmosferę tworzą kibice na naszym stadionie, ale pod względem walki i zaangażowania nie może być różnicy między meczami domowymi i wyjazdowymi – zaznaczył trener Kaczmarek.

Zaangażowania z pewnością nie zabrakło Wojciechowi Pawłowskiemu, który był jednym z kluczowych zawodników tego spotkania i nie raz ratował zespół przed stratą bramki. Jednak jak sam zainteresowany powiedział po meczu, wcale nie czuje się ważniejszy od innych i po prostu wypełnia swoje obowiązki.

 - To nie Wojciech Pawłowski jest bohaterem, tylko Widzew, razem tworzymy jeden zespół. Mamy bardzo dobrych zawodników, pokazaliśmy, że nawet jeśli nam nie idzie, to potrafimy wygrać, a każdy z nas ma swój wkład w ten sukces i później wszyscy mogą cieszyć się ze zwycięstwa – podkreślał w wywiadzie dla klubowej telewizji golkiper Widzewa.

Bramkarz łódzkiej drużyny, który dołączył do zespołu tego lata choć nie chciał aby nazywano go bohaterem, nie zaprzeczał, że zanotował kilka dobrych interwencji. Zaznaczył jednak, że to nic nadzwyczajnego, a po prostu jego praca.

 - Po to jestem, aby pomagać zespołowi. Udało mi się wybrnąć dobrymi interwencjami, bo to były ciężkie uderzenia. Cieszę się z tego, bo ciężko na to pracuję, tak jak każdy z nas. Cały tydzień ciężko trenujemy, aby w sobotę być jak najlepiej przygotowani – powiedział Pawłowski.

I dodał: Dzisiaj nie wszystko szło po naszej myśli, nie wypełnialiśmy wszystkich założeń trenera, a przeciwnik zaskoczył nas wysokim ustawieniem. Nie spodziewaliśmy się tego i na początku sobie z tym nie radziliśmy, ale z minuty na minutę było coraz lepiej. Były cięższe momenty, ale utrzymaliśmy koncentrację, pokazaliśmy klasę i wygraliśmy 2:0.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.