Reklama

Reklama

Wojciech Stawowy: „Dobrze, że sezon dla mojego zespołu już się skończył”

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Wojciech Stawowy: „Dobrze, że sezon dla mojego zespołu już się skończył” - Zdjęcie główne

Wojciech Stawowy: „Dobrze, że sezon dla mojego zespołu już się skończył”

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Łódzki Klub Sportowy nie dał rady Koronie Kielce w ostatnim spotkaniu tego sezonu i zakończył roczną przygodę z ekstraklasą porażką. Zobaczmy co do powiedzenia po tym spotkaniu miał szkoleniowiec Rycerzy Wiosny, Wojciech Stawowy.

- Nie ukrywam, że przyjechaliśmy kontynuować naszą dobrą grę z meczu z Rakowem, chcieliśmy tu w Kielcach zagrać dobre spotkanie i wygrać to spotkanie, bo poprawiłoby nam to humory i całą atmosferę, która panuje w okół drużyny i klubu przed urlopami. Niestety nie udało się. W naszej grze było sporo błędów, jeśli chodzi o grę obronną, które kosztowały nas utratę dwóch bramek. Sytuację w tym meczu miała zarówno jedna, jak i druga drużyna. Trzeba przyznać, że więcej tych klarownych sytuacji miała Korona, ale ten mecz mógł się zupełnie inaczej potoczyć, gdybyśmy wykorzystali swoje szanse. W meczu wyjazdowym, jeśli się ma przynajmniej dwie prawie stuprocentowe sytuacje to trzeba je wykorzystać, jeśli myśli się o tym, żeby wywieźć korzystny wynik. Niewątpliwie widać dużą różnice w naszej grze w porównaniu z tym co prezentowaliśmy w ostatnim meczu. Uważam, że dobrze dla mojego zespołu, że ten sezon się już kończy, bo teraz będzie czas, żeby zrobić podsumowania, zrobić analizę tego co było i w spokoju przygotowywać się do kolejnego sezonu. - podsumował spotkanie Wojciech Stawowy

!reklama!

Na prawej obronie w wyjściowym składzie wyszedł Jan Grzesik, który już w 2 minucie mógł wpisać się na listę strzelców, ale piłkę dograną od Srnicia, obrońca ŁKS-u uderzył jedynie w słupek. Grzesik został zastąpiony w drugiej połowie przez Macieja Wolskiego:

- Zgadzam się z trenerem, że oba zespoły miały dogodne sytuację i szkoda, że my nie potrafimy wykorzystać przynajmniej jednej z nich, bo to spotkanie mogło inaczej wyglądać. Teraz jest czas na odświeżenie głów i przygotowania do nowego sezonu z czystymi już głowami. - powiedział Jan Grzesik. 

Podopieczni trenera Stawowego nie potrafili zagrać takiego samego spotkania, jak to wygrane z Rakowem Częstochowa:

- Zawodnicy bardzo chcieli i bardzo się starali, grali na tyle ile dzisiaj mogli. To nie jest żadne usprawiedliwienie, ale kiedy straciliśmy szansę na utrzymanie, to zaczęliśmy już przygotowania do następnego sezonu. Zawodnicy dość mocno pracują, trenują cały czas, być może to też było powodem, że dzisiaj brakowało trochę tej iskry boiskowej, ale na pewno nie ambicji. - bronił swoich zawodników trener Stawowy.

Wojciech Stawowy zaznaczył, że wszyscy w klubie zostawiają za sobą, to co było złego w tym sezonie, wyciągną wnioski i od dzisiaj liczy się już tylko powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej:

- Dzisiaj oddzielamy grubą kreską ten sezon, on się skończył, zagraliśmy ostatni mecz i musimy się teraz bardzo dobrze przygotować do następnego sezonu. Chcemy walczyć, o to, by wrócić do ekstraklasy.

Jednym z kluczowych momentów tego spotkania było zejście krytykowanego w tym sezonie Jana Sobocińskiego, ale fakty są takie, że drużyna utrzymywała bezbramkowy remis z wychowankiem na boisku, natomiast już dwie minuty po zejściu kontuzjowanego Sobocińskiego z boiska ŁKS stracił bramkę:

- Na ten moment nic nie wskazuje, aby to był poważny uraz. Jest to lekkie podkręcenie stawu skokowego. Do pierwszego treningu po powrocie Janek powinien być już gotowy.

Wojciech Stawowy został również zapytany o mistrzostwo Legii Warszawa i warunki w polskiej lidze. Do zdobycia tytułu Legia potrzebowała średniej poniżej dwóch punktów na mecz. Jest to szósty taki przypadek z rzędu, kiedy mistrz Polski potrzebuje tak małej średniej zdobytych punktów:

- Trenerowi Legii Warszawa chcę przede wszystkim pogratulować zwycięstwa. Nie chcę oceniać, czy jest to łatwe czy nie. Myślę, że polska ekstraklasa jest bardzo różnorodna, tutaj nie ma takich zdecydowanych faworytów. Weryfikacją tego, jak jest naprawdę, będą mecze, które Legia będzie rozgrywała w kwalifikacjach Ligi Mistrzów i pozostałe zespoły, które będą walczyć o fazę grupową europejskich rozgrywek. Widocznie na naszą ligę to wystarcza. - zakończył trener Łódzkiego Klubu Sportowego.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy