Reklama

Reklama

Wojciech Stawowy: „Drużyna potrzebuje jeszcze czasu i więcej pracy”

Opublikowano: ndz, 12 lip 2020 13:43
Autor:

Wojciech Stawowy: „Drużyna potrzebuje jeszcze czasu i więcej pracy” - Zdjęcie główne

Wojciech Stawowy: „Drużyna potrzebuje jeszcze czasu i więcej pracy”

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Łódzki Klub Sportowy przegrał kolejne spotkanie w tym sezonie i na razie nie zanotował honorowego zwycięstwa, o które wydawało się, że w starciu z innym spadkowiczem będzie najłatwiej jak do tej pory. Sprawdźmy co do powiedzenia po spotkaniu z Arką miał Wojciech Stawowy.

- Niestety przegraliśmy to spotkanie znowu w pierwszych 45 minutach i znowu po prostych błędach, błędach, które nie mogą się przytrafiać zawodnikom na takim poziomie. Mogę pochwalić drużynę, że drużyna walczyła do końca, w drugiej połowie zareagowała właściwie. Do gry dużo wniosły zmiany, złapaliśmy kontakt z Arką. Myślę, że w drugiej połowie mieliśmy więcej momentów lepszych   niż w pierwszych 45 minutach, ale oczywiście to byłoby na wyrost, gdybym powiedział, że zasłużyliśmy tutaj na choćby punkt, z tego względu, że ta pierwsza połowa w naszym wykonaniu było zła. Brakuje nam koncentracji, gramy do pierwszej straconej bramki, później gdzieś to wszystko się nagle burzy w naszej koncepcji. Będziemy pracować, żeby ten element w naszej grze zmienić, żeby to nie była gra tylko do pierwszej straconej bramki. - powiedział o meczu Wojciech Stawowy.

!reklama!

ŁKS kolejny raz zaczął lepiej grać dopiero wtedy, gdy drużyna przegrywała. Dlaczego piłkarzom Łódzkiego Klubu Sportowego potrzebny jest impuls w postaci kilkukrotnego wyciągnięcia piłki z własnej bramki, żeby zaczęli prezentować się tak jak trener tego wymaga?

- Gdybym ja to wiedział to pewnie graliby od początku tak, jak chcę. Ktoś mi zada pytanie, jest pan trenerem, więc kto ma wiedzieć, jak nie pan? Oczywiście, ja cały czas nad tym pracuję, to jest sfera mentalna. Po takim sezonie, jaki ma ŁKS, nie jest łatwo zawodników podnieść, to nie jest pierwsza porażka, gdzieś ten pech cały czas się za nami ciągnie. Proszę przypomnieć sobie sytuację, w której przy stanie 1:0, Pirulo uderza praktycznie to samo, co zawodnik Arki Gdynia tylko, że Marcus da Silva strzela z tego bramkę, a Pirulo trafia w nogi bramkarza. Proszę przypomnieć sobie sytuację, w której okazało się, że Maksiu Rozwandowicz jest jednym z obrońców Arki Gdynia i wybija piłkę, która zmierza do bramki. Gdyby szczęście chciało się trochę odwrócić na naszą korzyść, to pewnie wyglądałoby to inaczej. Ja myślę, że jeżeli drużyna przegrywa 3:0 do przerwy, a później udaje się doprowadzić do stanu 3:2 i mieć szansę na coś więcej niż tylko to 3:2, to pokazuje to, że ta drużyna potrafi zareagować, tylko zwyczajnie w świecie, drużyna potrzebuje jeszcze trochę czasu i więcej pracy z mojej strony i ze strony piłkarzy. - skomentował Wojciech Stawowy.

- Jeśli by wyrzucić wszystkie błędy indywidualne, to gra ŁKS-u na pewno nie wygląda źle. Zawodnikom na pewno nie można odmówić ambicji, chęci. Po prostu trzeba popracować mocno nad sferą mentalną, żeby ta drużyna na nowo zaczęła w siebie wierzyć, a w tej pracy bardzo pomagają zwycięstwa, a na nie będziemy cierpliwie w tym sezonie czekać, a w przyszłym sezonie, będzie to nasz bezwzględny obowiązek, bo bez zwycięstw nie będzie o czym marzyć. - dodał Stawowy.

W trakcie meczu doszło do niecodziennej sytuacji. W przerwie Samu Corral zmienił Jakuba Wróbla na pozycji napastnika. W 55 minucie Hiszpan zdobył pierwszą bramkę dla ŁKS-u, a chwilę później został zastąpiony przez Łukasza Sekulskiego:

- Czasami są takie sytuacje przed meczem, że zawodnik ma problemy żołądkowe, dlatego zawodnik nie wyszedł od pierwszej minuty. W przerwie zdecydowaliśmy, że Samu wejdzie, ale na tyle źle się chłopak czuł, że nie dał rady grać. Chciałbym pochwalić Sekulskiego, bo razem z Corralem zrobili to co napastnicy powinni robić, obaj strzelili bramkę. Gdyby jeszcze Kuba Wróbel zrobił to, co do napastnika należy to pewnie byłoby 3:3. - powiedział Wojciech Stawowy.

-Gratuluję Arce zwycięstwa i mam nadzieję, że w przyszłym sezonie będzie walczyć o powrót do ekstraklasy. Chciałbym, żeby z pierwszego miejsca awansował ŁKS, a z drugiego Arka i żebyśmy się  znów spotkali w ekstraklasie. - zakończył szkoleniowiec ŁKS-u.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.