Reklama

Reklama

Dlaczego Polacy nie chcą ćwiczyć?

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Dlaczego Polacy nie chcą ćwiczyć? - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Łódź Gdyby tylko co druga osoba, która nie jest aktywna fizycznie, zaczęła regularnie uprawiać sport, byłoby rocznie 11 tys. mniej zawałów i 1,5 tys. mniej przypadków raka piersi.

Polacy nie chcą ćwiczyć

Wciąż spada aktywność fizyczna Polaków. Ponad połowa w ogóle nie ćwiczy, a regularnie sport uprawia tylko co czwarta osoba. Jednak brak aktywności fizycznej generuje blisko 7 mld zł strat rocznie – wynika z danych, które przytacza przez Polski Instytut Ekonomiczny. To głównie koszty opieki zdrowotnej oraz absencji pracowniczych. Ministerstwo sportu stara się zachęcać Polaków do sportu przez różnego rodzaju programy. Konieczne jest przy tym także wsparcie władz lokalnych oraz szersza promocja sportu wśród społeczeństwa.

– Wartość całego polskiego rynku sportu szacuje się na ok. 10 mld zł, a udział w PKB na ok. 2 proc. Miejmy nadzieję, że będzie on coraz większy, ponieważ sport jest istotny społecznie. Wpływa pozytywnie na nasze zdrowie i poczucie wspólnotowości – przekonuje w rozmowie z agencją Newseria Biznes Mateusz Rafał z Ministerstwa Sportu i Turystyki.

Według raportu „Polski rynek sportu” Polskiego Instytutu Ekonomicznego, rodzima branża sportowa generuje ok. 9,6 mld zł rocznie. Taka kwota umożliwiłaby na przykład sfinansowanie każdemu mieszkańcowi Polski dwóch biletów na mecze eliminacyjne Mistrzostw Europy. Jednak kwota ta mogłaby być znacznie większa, gdyby nie mała aktywność fizyczna Polaków. Choć 28 proc. badanych przyznaje, że regularnie uprawia sport, to ponad połowa (56 proc.) nie uprawia go w ogóle.

– Straty, które wynikają z nieuprawiania sportu, szacuje się na około 7 mld zł, z czego 85 proc. to są koszty absencji – zaznacza Krzysztof Kutwa, analityk Polskiego Instytutu Ekonomicznego. – Wraz z wiekiem spada aktywność fizyczna Polaków. Polscy emeryci uprawiają sport dwukrotnie rzadziej, niż wynosi średnia w Unii. Biorąc pod uwagę to, że społeczeństwo będzie się starzeć, możemy się spodziewać jeszcze wyższych niż te obecne około 7 mld zł strat gospodarczych.

Gdyby tylko co druga osoba, która nie jest aktywna fizycznie, zaczęła regularnie uprawiać sport, przełożyłoby się to w skali kraju na co najmniej 11 tys. zawałów mniej, o 2,2 tys. mniej zachorowań na nowotwór jelita grubego i 1,5 tys. mniej przypadków raka piersi. Tym samym koszty opieki zdrowotnej spadłyby w skali roku o 440 mln zł, zaś koszt absencji pracowniczych – o blisko 3 mld zł.

– Jesteśmy coraz aktywniejsi, ale wiele nam brakuje do europejskiej czołówki. Zajmujemy 7. miejsce w UE, ale od końca. W związku z tym należy podejmować wszelkie działania, żeby ten poziom rósł – zauważa Mateusz Rafał. – Ministerstwo Sportu i Turystyki stale stara się to robić, w szczególności przez rozwój infrastruktury sportowej, upowszechnianie sportu wśród dzieci i młodzieży. Wprowadzamy wiele nowych programów, np. rządowy program „SKAUT”, który będzie wychwytywał najmłodsze talenty wśród najmłodszych.

To inicjatywa, która zakłada organizację systemu ogólnopolskiej sieci skautów – trenerów, instruktorów i nauczycieli wychowania fizycznego – wyszukujących uzdolnione dzieci oraz młodzież m.in. poprzez przeprowadzanie badań poziomu sprawności fizycznej. Docelowo program miałby w ciągu roku obejmować 1,5 mln uczniów klas IV–VIII ze wszystkich szkół podstawowych w naszym kraju.

Polacy, mimo że wyrażają swoje zadowolenie z dostępności infrastruktury i oferty klubów, oceniają, że władze lokalne nie robią dostatecznie wiele, aby zapewnić im możliwość bycia aktywnym.

– Rozwój sportu w kolejnych latach w bardzo dużej mierze jest uzależniony od polityk krajowych. Nasze samorządy powiatowe wydają rocznie około 90 mld zł, w budżetach województw to jest średnio ok. 125 mln zł w skali roku – oblicza Krzysztof Kutwa.

Tylko w roku 2017 wydatki budżetowe na sport i rekreację wyniosły blisko 7,6 mld euro, co odpowiada aż 0,4 proc. PKB Polski. W porównaniu z pozostałymi krajami UE-28 jesteśmy więc relatywnie wysoko, bo na 8. pozycji i to zarówno pod względem wartości nominalnej, jak i ekwiwalentu PKB. Wydajemy na przykład więcej niż Belgowie, Finowie czy Duńczycy, chociaż mniej niż Francuzi, Niemcy czy Włosi.

– Branża sportu na pewno nie jest tą branżą, która generuje największe efekty w naszej rodzimej gospodarce. Przy czym biorąc pod uwagę dynamiczny rozwój e-sportu i technologii blockchain, który można zastosować w różnego rodzaju zakładach sportowych, to wydaje się, że ten wpływ może być coraz większy – ocenia analityk Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Rosnący wpływ nowych technologii na branżę sportową wymaga zmian w sposobie kształcenia i nowe zachęty finansowania klubów sportowych. To zaś może się przełożyć na przyszłe sukcesy turniejowe reprezentacji.  Kraje bogatsze, wydatkując więcej na zawodników, zwiększają swoje szanse na zwycięstwo.

– Sukcesy sportowe przekładają się na gospodarkę. Możemy to zaobserwować chociażby na przykładzie Hiszpanii. Jej wygrana na Mundialu w 2010 roku wpłynęła na wzrost gospodarczy – zauważa Mateusz Rafał.

Jeszcze dekadę temu korzyści dla gospodarki zwycięzcy mundialu szacowano na 0,25–0,5 proc. PKB. Z kolei zwycięstwo Francji w mundialu 2018 organizowanym w Rosji wpłynęło na wzrost PKB o 1,9 proc.


Źródło: Newseria.pl

W budżecie województwa łódzkiego przewidziano w tym roku na kulturę fizyczną 10 mln zł, zaś w budżecie miasta ponad 13,5 mln zł, z czego 11,1 miliona na obiekty sportowe. Czy to dużo? Jeśli spojrzeć na realne wsparcie związane z rekreacją, to łącznie ze środkami z budżetu obywatelskiego jest łącznie około 2,5 mln złotych. Oczywiście, można twierdzić, że inwestycja w duże obiekty sportowe i wsparcie klubów, to także realny wkład w kondycję łodzian, ale sądzę, że sport wyczynowy jednak ma znaczenie w popularyzacji sportu w ogóle, lecz nie przekłada się wprost na zdrowie łodzian. Większość z nich zasiądzie po prostu przed telewizorem, aby obejrzeć kolejny mecz swojej drużyny, zamiast skorzystać z infrastruktury, którą oferują władze samorządowe. Znacznie częściej chyba będą używać urządzeń i obiektów, które sami wywalczyli poprzez projekty budżetu obywatelskiego i może tę pozycję należałoby właśnie zwiększyć znacząco. Co o tym myślicie?

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy