Czwartkowa burza wyrządziła wiele szkód. Na licznych profilach i grupach internetowych pojawiły się dziesiątki zdjęć samochodów przygnieciony przez powalone drzewa. Jedno z nich upadło w samym centrum miasta pod hotelem Ibis. Potężny konar przygniótł kilka samochodów. To cud, że nikt w tym zdarzeniu nie zginął.
Naprawa uszkodzonych w tym zdarzeniu pojazdów może być naprawdę droga, dlatego warto zastanowić się, czy mamy szansę na uzyskanie odszkodowania, które pokryje koszty pracy mechaników i blacharzy.
Zabezpiecz dowody
Jeśli chcesz uzyskać odszkodowanie, zacznij od zebrania wszystkich dowodów. Najlepszym rozwiązaniem jest wezwanie służb miejskich. Jeśli twój samochód został przygnieciony przez konar, pomóc powinni strażacy. Przygotowana przez nich notatka, może posłużyć się jako dowód. Inną opcją jest wezwanie na miejsce policji. Zdarza się jednak, że oczekiwanie na czas przyjazdu patrolu może być bardzo długie.Nie zapomnij również dokładnie udokumentować zdjęciowo całego zdarzenia. Im więcej szczegółowych fotografii ukazujących zniszczenie twojego pojazdu, tym lepiej. W walce o odszkodowanie na pewno pomogą również zeznania świadków. Pamiętaj, że te nie mogą być anonimowe. Osoba, która zgodzi się zeznawać na twoją korzyść, musi podać dane i telefon kontaktowy.
Czyje to drzewo?
Gdy posiadasz już niezbędne dowody, czas ustalić do kogo należy teren, na którym rosło drzewo. Ten może być prywatny lub należeć np. do miasta. Gdy ustalisz właściciela terenu, to właśnie do niego zwracać się będziesz odszkodowanie za zniszczenie.
Czy drzewo było chore?
Bardzo ważnym elementem związanym z dochodzeniem odszkodowania jest wykazanie, że powalone drzewo nie było odpowiednie zabezpieczone. Co to oznacza w praktyce? Właściciel terenu ma obowiązek zabezpieczyć drzewo: podciąć zwisające niebezpiecznie gałęzie, wyciąć je lub wyleczyć, jeśli jest chore. Jeśli zaniedba ten obowiązek i będziesz w stanie to wykazać, podpierając się na przykład opinią od dendrologa, masz spore szanse na uzyskanie odszkodowania.Jeśli drzewo było jednak zdrowe, a runęło ze względu na porywisty wiatr, którego prędkość przekraczała np. 38 km/h szanse na uzyskanie rekompensaty są znikome. Każde towarzystwo ubezpieczeniowe uzna to za wypadek losowy.
Mam dowody, mam opinię, co dalej?
Kolejnym ważnym punktem jest dokładne oszacowanie szkody. W tym celu pojazd trzeba oddać mechanikowi, który określi koszty części i napraw. Szacunkową wycenę, wraz z dowodami możemy przekazać właścicielowi terenu, a ten powinien przekazać ją swojemu ubezpieczycielowi, o ile go posiada. Bez względu na to, czy właściciel terenu jest ubezpieczony, czy nie musi odnieść się do twojego roszczenia.Jeśli odpowie negatywnie, a Ty jesteś pewien swojej racji, powinieneś wystąpić o odszkodowanie na drodze sądowej.
Inną drogą jest wystąpienie o wypłatę odszkodowania z autocasco. Tu jednak również musisz przedstawić jak najwięcej dowodów.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.