Reklama

Reklama

E-hulajnogi znikną z polskich miast?

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

E-hulajnogi znikną z polskich miast? - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Łódź Do tej pory w kontekście rynku tzw. urządzeń transportu osobistego (UTO) mogliśmy mówić wyłącznie o ekspansji, ale pojawiające się symptomy mogą wskazywać na osłabienie tego trendu. Po tym, jak od kilku sezonów przeżywaliśmy prawdziwy szturm elektrycznych hulajnóg na ulicach dużych miast, znaczące w branży firmy oferujące e-hulajnogi na  wynajem wycofują się z niektórych rynków.

Ostatnio jedna z wiodących wypożyczalni, której e-hulajnogi opanowały ulice Warszawy, Lime, podjęła decyzję o wycofaniu swojego biznesu z aż dwunastu metropolii - donosi portal polishbrief.pl. Mowa o miastach w Stanach Zjednoczonych i Ameryce Południowej, gdzie działalność związana z wypożyczaniem hulajnóg elektrycznych okazała się nie tak dochodowa, jak zakładano. Z powodu decyzji o wycofaniu się Lime z kilkunastu lokalizacji, zwolniono około 14 proc. pracowników firmy. Podobna sytuacja spotkała inną wypożyczalnię oferującą elektryczne hulajnogi, Bolt, która także wycofała się z kilku rynków w USA.

!reklama!

E-hulajnoga nie jest w stanie na siebie zarobić?

Jak sprawdził portal The Verge, pierwsza z amerykańskich firm oferujących wynajem e-hulajnóg – Bird, jesienią 2018 roku podała, że zakupienie jednej hulajnogi elektrycznej to koszt 551 dolarów, tj. ponad 2 tys. zł. Firma założyła, że obniży ten koszt do poziomu 360 dolarów. Portal obliczył, że aby biznes prowadzony przez Bird miał rację bytu, e-hulajnoga powinna być wypożyczana przynajmniej 5 razy dziennie, przez okres 5 miesięcy. Szybko się jednak okazało, że żywotność takich urządzeń wypożyczanych na ulicach to zaledwie jeden miesiąc. W konsekwencji, dochód firmy Bird za wynajem pojedynczej hulajnogi wyniósł zaledwie 67 dolarów, więc na każdym takim urządzeniu firma była stratna ponad 290 dolarów.

Polecamy: E-hulajnoga marki BMW? Branża motoryzacyjna dostrzega nowy trend
Niska żywotność e-hulajnóg wypożyczanych na ulicach wynika głównie z tego, że nie są to urządzenia produkowane do użytku masowego. Producenci tłumaczą, że UTO są konstruowane z myślą o użytkowniku indywidualnym, który powinien o nie właściwie dbać i użytkować zgodnie ze wskazaniami zawartymi w instrukcji. Tymczasem osoby korzystające z wynajmu hulajnóg nie dość, że nie znają zasad prawidłowego korzystania z tych urządzeń, to nierzadko używają ich do ekstremalnej jazdy. Zdarza się, że na jednej e-hulajnodze jadą dwie osoby albo przewozi się nimi dodatkowe bagaże, czy transportuje różne przedmioty.

Porzucane, kradzione, dewastowane e-hulajnogi

Po kilku miesiącach obecności e-hulajnóg w polskich miastach wciąż aż trudno uwierzyć w formułę prowadzenia wynajmu zakładającą  pozostawianie e-hulajnóg na ulicznym bruku, dosłownie niczym porzuconych. Powoli przyzwyczajamy się do tego, że na chodnikach, trawnikach (i gdzie jeszcze się da) leżą często w totalnym nieładzie "hulajki", których wymijanie przez przechodniów przypomina nieraz pokonywanie toru przeszkód. Wyłania się tu problem bezpieczeństwa, ale także estetyki naszych ulic. Pozostawiane na mieście e-hulajnogi nie dość, że są skazane na różne warunki atmosferyczne (swoją drogą, wysokie i niskie temperatury rujnują baterie), to raz po raz stają się przedmiotem kradzieży albo dewastacji, o czym nieraz informowaliśmy w TuŁódź.pl. Okazuje się, że firmom wynajmującym bardziej opłaca się zostawić zużytą hulajnogę na ulicy, aniżeli ponieść opłatę za utylizację takiego urządzenia.

Brak regulacji prawnych odnoszących się do UTO

Kolejna kwestia składająca się na problematyczność biznesu związanego z wynajmem UTO,  to panujący w Polsce chaos prawny, a właściwie brak jakichkolwiek regulacji poruszania się tymi urządzeniami w ruchu miejskim. Jak sprawdził Wprost.pl, z interpretacji policji wynika, że osoba jadąca elektryczną hulajnogą jest pieszym. Skoro tak jest, to taką hulajnogą wolno się poruszać wyłącznie korzystając z chodnika. Jazda e-hulajnogą po ścieżce rowerowej albo jezdnią, to wykroczenie zagrożone mandatem, do nawet 500 zł. Obowiązek jazdy e-hulajnogą po chodniku może byłby do przyjęcia (jeśli by pominąć fatalny stan wciąż wielu chodników w polskich miastach), lecz takie urządzenia mogą rozwijać prędkość ok. 25 km/h, a kolizje z ich udziałem, w których poszkodowanymi są piesi na chodnikach, to ostatnio zmora polskich miast.

Niepewny los e-hulajnóg na wynajem

Jak widać, biznes związany z wynajmem hulajnóg elektrycznych wcale nie jest tak opłacalny, jak wskazywały na to prognozy i pierwsze miesiące, w których obserwowaliśmy prawdziwy boom na korzystanie z UTO. Po raz pierwszy obserwujemy, jak duże firmy świadczące usługi wynajmu e-hulajnóg wycofują swoje biznesy z konkretnych rynków. Z drugiej strony, portal Wprost.pl rozważa, że choć obecnie firmy posiadające floty e-hulajnóg na wynajem nie odnotowują zysków, to użytkownicy mogą w ciągu roku lub dwóch przyzwyczaić się do ich naturalnej obecności, jako jednego z dostępnych środków transportu w miastach i wtedy zyski wypożyczalni się zwielokrotnią. Również producenci UTO obserwują, jak ich urządzenia sprawdzają się w zastosowaniu jako środki transportu na wynajem i należy się spodziewać, że wnioski będą uwzględniane przy produkcji kolejnych modeli. Inna teoria jest taka, że rynek e-hulajnóg stanowi swego rodzaju poligon doświadczalny dla rynku pojazdów autonomicznych, który pozwala testować różne rozwiązania. Tak więc scenariuszy prognoz dla biznesu związanego z UTO może być kilka, a ich los zależy od wielu czynników.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy