Reklama

Reklama

Jak korzystać ze stacji Łódź Dąbrowa? „O tym można by książkę napisać” [zdjęcia]

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Łódź Poruszanie się na wózku inwalidzkim lub z wózkiem dziecięcym po stacji Łódź Dąbrowa to spore wyzwanie. Niestety na tym nie kończą się kłopoty mieszkańców. Regularnie korzystający ze stacji łodzianin opowiedział nam o innych zagrożeniach, które czekają tu na pasażerów.

Reklama

Wiadukt na Dąbrowskiego dla młodych i sprawnych

Pan Tadeusz na Dąbrowę przeprowadził się dwa lata temu. Od tego czasu regularnie korzysta ze stacji Łódź Dąbrowa położonej pod aktualnie remontowanym wiaduktem na ul. Dąbrowskiego. Zgłosił się do nas aby opowiedzieć o swoich doświadczeniach i obserwacjach związanych z korzystaniem ze stacji. Długą listę poruszonych kwestii otwiera problem udogodnień dla osób z niepełnosprawnościami i wózkami dziecięcymi. 

– To jest największy problem. Nie ma możliwości aby w miarę wygodnie dostać się na stację Łódź Dąbrowa od strony osiedli. Wszystkie te osoby muszą korzystać ze schodów, bo nie ma żadnej innej legalnej drogi dotarcia na stację. Dostęp jest wyłącznie od strony Dąbrowy przemysłowej – tam przez długość wiaduktu poprowadzono chodnik. Dzięki temu w teorii osoba poruszająca się na wózku inwalidzkim ma możliwość wjazdu. NIestety duży stopień nachylenia stanowi sporą trudność i na pewno nie wszyscy się na to zdecydują. Od strony mieszkalnej są wyłącznie schody – tłumaczy Pan Tadeusz. 

Łodzianin podkreśla, że to paradoks – można założyć, że od strony osiedla wiele osób codziennie musi dostać się na stację. Winda zjeżdżająca na perony znajduje się przy wyremontowanym północnym wiadukcie. Jeśli więc udało się nam dostać na wierzchołek wiaduktu, na peron zjedziemy bez problemu. Żeby to zrobić, trzeba jednak pokonać schody od strony mieszkalnej – tak było wcześniej i tak zostało po remoncie. 

– Osoba, która ma trudności z poruszaniem się, musiałaby wsiąść w autobus na mieszkalnej części Dąbrowskiego, pojechać nim przez wiadukt, wysiąść za wiaduktem, przejść na drugą stronę ulicy, wdrapać się na wiadukt (chodnikiem o dużym stopniu nachylenia) i dopiero wtedy skorzystać z windy. To naprawdę skomplikowana sprawa. O tym można by książkę napisać – mówi zrezygnowany mieszkaniec. 

Z obserwacji łodzianina wynika, że plany remontowanego wiaduktu południowego nie uwzględniają żadnych zmian, które mogłyby wpłynąć na poprawę funkcjonalności dworca. 

Dzikie przejście na perony dworca Łódź Dąbrowa 

Ten problem znają wszystkie osoby, które tramwajami MPK Łódź dojeżdżają do krańcówki pod wiaduktem. Pojazdy stają w błocie, a na głowy wysiadających kapią i spadają różne odpady z trwającego remontu wiaduktu. Nie jest to ani bezpieczne, ani komfortowe. Niestety to nie koniec problemów stacji na Dąbrowie.

– Ponieważ ludzie przechodzili „na dziko”, wzdłuż peronów wykopano głębokie rowy. Około rok temu zostały pogłębione, żeby uniemożliwić pasażerom przechodzenie przez tory w miejscu niedozwolonym. To znacznie ograniczyło liczbę takich dzikich przejść. Prawdopodobnie o te prace zadbało PKP – swego czasu służba ochrony kolei karała mandatami za nielegalne przejście w tym miejscu. Teraz, nie wiadomo czy przez robotników na potrzeby remontu, w najczęściej uczęszczanym miejscu położone zostały betonowe płyty. Przejście zostało usprawnione i znów przechodni nim wiele osób – opowiada nasz rozmówca. 

Wcześniej z nielegalnego przejścia korzystało sporo osób, teraz prawie wszyscy. Mieszkaniec tłumaczy, że trudno się im dziwić. 

– Wystarczyło zeskoczyć z peronu na tory i skorzystać z prowizorycznego przejścia. To jasne, że starsze osoby mniej zmęczą się przechodząc w ten sposób, niż dostając się na górę, po to, żeby znów zejść na dół. Problem pojawia się gdy starsza osoba próbuje się na peron wspiąć i nie idzie jej to tak sprawnie. Przypominam, że jeżdżą tu nie tylko zatrzymujące się na stacji pociągi ŁKA i regionalne, ale też pędzące z dużą prędkością Intercity, które swój przystanek mają dopiero na Chojnach czy Widzewie – mówi Pan Tadeusz. 

Niestety na peronie nie znaleźliśmy tabliczek informacyjnych dotyczących zakazu przejścia w tym miejscu. Do nielegalnego przekraczania torów „zachęca” również stacja wojewódzkiego roweru publicznego. Pojazdy zainstalowane zostały obok peronów, w sąsiedztwie dzikiego przejścia. 

– Od początku przewidziano to tak, aby bliżej było do przejścia dzikiego. Przecież nikt nie będzie chodził sporo oddalonymi schodami, żeby wrócić w okolice peronu i odebrać rower. Są tu ustawione od początku – dodaje mieszkaniec. 

Do biura prasowego PKP PLK wysłaliśmy zapytania odnośnie przystosowania stacji do wymogów osób z niepełnosprawnościami oraz tego, jakie usprawnienia w tym kierunku zaplanowano przy okazji odbywającego się remontu. Poprosiliśmy również o udzielenie informacji dotyczących przeznaczenia betonowych płyt, które umożliwiają pasażerom łatwiejsze przechodzenie przez tory w miejscu zabronionym. Czekamy na odpowiedzi.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy