Według danych branżowych w Polsce w 2025 roku wykonano niemal 22 mln badań technicznych, z czego negatywny wynik uzyskało zaledwie około 2 proc. pojazdów. W wielu krajach Europy Zachodniej odsetek ten jest wielokrotnie wyższy i sięga kilkunastu procent. To jedna z głównych przyczyn, dla których Komisja Europejska zdecydowała się przygotować kompleksową reformę systemu.
Liczniki cząstek stałych i filtr DPF – koniec nielegalnych modyfikacji
Jedną z najważniejszych zmian będzie wprowadzenie obowiązkowych liczników cząstek stałych, które zastąpią stosowane obecnie dymomierze. Nowe urządzenia pozwalają z bardzo dużą dokładnością określić poziom emisji cząstek stałych, charakterystycznych dla silników Diesla.
W praktyce oznacza to, że samochody z usuniętym lub niesprawnym filtrem DPF nie będą miały szans na pozytywny wynik badania technicznego. Dotychczas wiele takich pojazdów przechodziło przegląd, ponieważ standardowe metody kontroli nie były w stanie wykryć wszystkich nieprawidłowości.
Problem usuwania filtrów DPF jest powszechny w wielu krajach, w tym w Polsce. Filtr odpowiada za redukcję emisji sadzy i drobnych cząstek stałych, które mają bezpośredni wpływ na jakość powietrza i zdrowie ludzi. Według Europejskiej Agencji Środowiska emisje z transportu drogowego pozostają jednym z głównych źródeł zanieczyszczeń w miastach.
Zakup nowych liczników cząstek stałych będzie oznaczał duże inwestycje dla stacji kontroli pojazdów. Koszt jednego urządzenia może sięgać nawet 47 tys. zł. Branża diagnostyczna już ostrzega, że w dłuższej perspektywie może to doprowadzić do wzrostu opłat za badania techniczne.
System OBFCM i cyfrowa kontrola spalania oraz przebiegu
Nowe przepisy przewidują także obowiązkowe wykorzystanie danych z systemu OBFCM (On Board Fuel Consumption Monitoring). System ten jest instalowany w nowych samochodach sprzedawanych w Unii Europejskiej od 2021 roku i zapisuje szczegółowe informacje o eksploatacji pojazdu.
Podczas badania technicznego diagnosta będzie mógł odczytać m.in.:
- rzeczywiste zużycie paliwa,
- całkowity przebieg pojazdu,
- parametry pracy silnika,
- zużycie energii w pojazdach elektrycznych,
- częstotliwość ładowania baterii w hybrydach plug-in.
Wprowadzenie obowiązkowej analizy danych OBFCM jest bezpośrednią konsekwencją afery Dieselgate z 2015 roku, kiedy wykryto, że producenci stosowali oprogramowanie manipulujące wynikami testów emisji spalin. Dzięki nowym regulacjom manipulacje w oprogramowaniu silnika lub układzie wydechowym będą znacznie trudniejsze do ukrycia.
Jeśli dane zapisane w systemie będą znacząco odbiegać od wartości deklarowanych przez producenta, pojazd może zostać skierowany na dodatkową kontrolę lub uzyskać negatywny wynik badania.
Europejska baza danych i koniec cofania liczników
Reforma przewiduje utworzenie wspólnego rejestru badań technicznych dla całej Unii Europejskiej. Dane o przebiegu, wynikach kontroli oraz historii pojazdu będą dostępne dla wszystkich państw członkowskich.
To rozwiązanie ma szczególne znaczenie dla rynku samochodów używanych. Cofanie liczników nadal pozostaje poważnym problemem, mimo że w Polsce od 2020 roku obowiązują surowe przepisy karne w tej sprawie. Według danych Komisji Europejskiej nawet 30–50 proc. samochodów używanych sprzedawanych w handlu transgranicznym może mieć zmanipulowany przebieg.
Dzięki wspólnej bazie danych diagnosta w dowolnym kraju UE będzie mógł sprawdzić historię pojazdu, co znacząco utrudni ukrywanie rzeczywistego przebiegu samochodu.
Nowe zasady badań technicznych dla starszych samochodów
Planowana reforma przewiduje także zmiany w harmonogramie badań technicznych. Proponowany model obejmuje:
- pierwsze badanie po 4 latach od rejestracji,
- kolejne badania co 2 lata do momentu ukończenia przez pojazd 10 lat,
- obowiązkowe badania coroczne dla pojazdów starszych niż 10 lat.
Starsze pojazdy są statystycznie bardziej awaryjne i generują wyższe emisje zanieczyszczeń. Według danych Komisji Europejskiej samochody powyżej 10 lat odpowiadają za nieproporcjonalnie dużą część emisji tlenków azotu i cząstek stałych.
W Polsce średni wiek samochodu osobowego przekracza obecnie 14 lat, co oznacza, że zdecydowana większość pojazdów będzie podlegać najostrzejszym zasadom kontroli.
Większa automatyzacja badań technicznych i ograniczenie „czynnika ludzkiego”
Jednym z głównych celów reformy jest ograniczenie wpływu czynnika ludzkiego na wynik badania technicznego. Obecnie diagnosta ma pewien zakres uznaniowości, który w praktyce może prowadzić do różnic w ocenie stanu pojazdu.
Nowy system ma opierać się na automatycznym odczycie danych z pojazdu i cyfrowym przesyłaniu wyników do centralnej bazy danych. Oznacza to, że wyniki badań będą trudniejsze do zmanipulowania, a każda kontrola zostanie dokładnie udokumentowana.
Planowane jest również wprowadzenie bardziej zaawansowanych testów emisji, które będą lepiej odzwierciedlać rzeczywiste warunki użytkowania pojazdu. Komisja Europejska analizuje także możliwość wykorzystania systemów zdalnego monitorowania emisji spalin w ruchu drogowym.
Badania techniczne w UE i nowe przepisy – powody reformy i cele Komisji Europejskiej
Komisja Europejska podkreśla, że celem reformy jest przede wszystkim poprawa bezpieczeństwa drogowego oraz ograniczenie emisji zanieczyszczeń. Według danych unijnych instytucji problemy techniczne pojazdów są jedną z przyczyn wypadków drogowych, a niesprawne systemy emisji znacząco wpływają na jakość powietrza.
Wprowadzenie jednolitych standardów kontroli ma również poprawić funkcjonowanie rynku wewnętrznego i zapobiec sytuacjom, w których pojazdy niespełniające norm technicznych są dopuszczane do ruchu w niektórych krajach, a odrzucane w innych.
Reforma jest obecnie analizowana przez Komisję Transportu Parlamentu Europejskiego oraz Radę UE. Po zakończeniu procesu legislacyjnego nowe przepisy będą musiały zostać wdrożone przez wszystkie państwa członkowskie.
Zmiany obejmą setki milionów pojazdów w całej Europie i będą jedną z największych reform systemu badań technicznych od kilkunastu lat.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.