Reklama

Reklama

Krew Boga. Film konsultowany przez łódzką badaczkę

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Krew Boga. Film konsultowany przez łódzką badaczkę - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Łódź Historia o rycerzach, misjonarzach i walecznych pogańskich plemionach sprzeciwiających się próbom chrystianizacji. Film „Krew Boga”, w reżyserii Bartosza Konopki, można obecnie obejrzeć w polskich kinach. Konsultantką scenariusza była doktor Zofia Brzozowska z Katedry Filologii Słowiańskiej Uniwersytetu Łódzkiego. To dzięki jej uwagom udało się wiernie oddać wczesnośredniowieczne realia Europy Środkowo-Wschodniej.

Zbroje płytowe i murowane kościoły 
Film, który reklamowany jest hasłem „Nasz świat zaczął się wtedy” pokazuje historię osadzoną gdzieś na wybrzeżu Morza Bałtyckiego, z dala od ówczesnych centrów cywilizacji. Choć w fabule nie padają konkretne daty, dr Zofia Brzozowska został poproszona o to, żeby dopasować scenariusz do realiów z IX-X w. n.e.

- Pierwotnie film miał być w języku angielskim i wtedy język słowiański sprawiałby wrażenie obcego, egzotycznego, chodziło o stworzenie w widzu poczucia obcości plemion. Potem okazało się, że film ma być polskojęzyczny i zdecydowano, że trzeba szukać tej „egzotyki” gdzie indziej. Stąd pomysł, żeby był to język staro-jadźwiński czy staro-pruski – mówi dr Zofia Brzozowska.

Konsultacja scenariusza była wielowarstwowa. Dla badaczki z UŁ była to pierwsza przygoda ze scenariuszem filmowym, który objęty był wówczas jeszcze tajemnicą. Wspólnie z reżyserem, scena po scenie, stworzyli wiernie oddane realia tamtej epoki.

- W pewnym momencie pojawiło się na przykład pasowanie na rycerza, który ubrany miał być w zbroję płytową. Wtedy trzeba było dostosować realia do IX wieku kiedy to tej zbroi płytowej, w takim powszechnie rozumianym kształcie, nie było – tłumaczy ekspertka.

Doktor Zofia Brzozowska miała nawet przygotować tłumaczenie części listy dialogowej na język staroruski. Był też pomysł wplecenia w historię wątków bizantyńskich (jeden z misjonarzy miał być uczestnikiem misji Cyryla i Metodego). Te wątki ostatecznie na ekranie się nie pojawiły, ale były za to inne zadania dla historyka i filologa…

- Zostały kwestie języka, którym posługiwali się ówcześni misjonarze. Dopracowanie detali, jakimi się posługiwali – krzyżyk, pierścień, modlitewnik. W którymś momencie misjonarze budują też kościół. W scenariuszu, pierwotnie, był to kościół murowany. Musieliśmy to zmienić, bo kilku misjonarzy, nawet posiłkując się ludźmi z rzeczonego plemienia, nie byłoby w stanie zbudować w krótkim czasie tej budowali z kamienia – wyjaśnia dr Zofia Brzozowska.


Źródło: UŁ

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy