reklama

Książulo sprzedaje pizzę w Żabce. Właścicielka Łódzkiej Bagiety zabrała głos: "Szanujmy swoją pracę"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Książulo sprzedaje pizzę w Żabce. Właścicielka Łódzkiej Bagiety zabrała głos: "Szanujmy swoją pracę" - Zdjęcie główne
Autor: Instagram/Książulo | Opis: Książulo wypuścił własną pizzę

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości ŁódźMrożona pizza sygnowana przez popularnego twórcę internetowego Książula wywołała dyskusję w sieci. Influencer, który od lat recenzuje lokale gastronomiczne, tym razem sam wprowadził na rynek własny produkt. Do sprawy odniosła się Kamila, właścicielka Łódzkiej Bagiety. Przypomniała również o sytuacji, do której doszło po wizycie influencera w jej lokalu.
reklama

Książulo, jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich twórców zajmujących się tematyką gastronomiczną, w ostatnim czasie poszerzył swoją działalność. W sklepach Żabka pojawiła się mrożona pizza sygnowana jego nazwiskiem. Produkt kosztuje około 25 zł.

Pojawienie się pizzy spotkało się z dużym zainteresowaniem, ale również z krytyką. W dyskusji postanowiła zabrać głos Kamila, właścicielka Łódzka Bagieta.

"Książulo był u nas jakiś czas temu"

Właścicielka łódzkiego lokalu przypomniała, że Książulo wcześniej odwiedził Łódzką Bagietę i ocenił serwowane tam jedzenie. Jak relacjonuje Kamila, twórca pozytywnie wypowiadał się m.in. o mięsie, sosach, farszu pieczarkowym, doprawieniu, bułce oraz wielkości bagiety. Jednocześnie miał zwrócić uwagę na jej cenę.

reklama

Każdy ma prawo do swojej opinii

- podkreśla właścicielka.

Z czasem zaczęła jednak zastanawiać się, czy wszystkie lokale są oceniane według tych samych kryteriów.

Kamila zwróciła uwagę na różnice w ocenach poszczególnych produktów i lokali pojawiających się w materiałach Książula. W swoim wpisie przywołała m.in. sytuację, w której jej zdaniem cena bagiety była istotnym elementem oceny, podczas gdy znacznie droższy tost oferowany w lokalu Magdy Gessler został oceniony pozytywnie.

Właścicielka zastanawia się więc, czy takie porównania są rzeczywiście wymierne.

Jeszcze większe zdziwienie wzbudziło w niej pojawienie się własnego produktu Książula.

reklama

Nie chcę nawet rozprawiać o jej cenie. Bardziej zastanawia mnie fakt, że osoba, która tak mocno ocenia smak, jakość i produkty innych, sama wypuszcza produkt, którego skład, delikatnie mówiąc, pozostawia sporo do życzenia

 - napisała.

Po filmie pojawiły się negatywne oceny

Kamila wróciła również do wizyty Książula w Łódzkiej Bagiecie i tego, co wydarzyło się po publikacji materiału. Jak twierdzi, zaledwie kilka minut po publikacji filmu lokal otrzymał na Google siedem ocen na jedną gwiazdkę. W internecie miały pojawiać się również obraźliwe komentarze dotyczące właścicieli lokalu.

Właścicielka podkreśla, że część osób, które komentowały działalność Łódzkiej Bagiety, prawdopodobnie nigdy wcześniej nie odwiedziła lokalu.

reklama

W swoim wpisie Kamila zwróciła szczególną uwagę na jeden z komentarzy dotyczących jej życia prywatnego. Jak napisała, wśród obraźliwych wpisów znalazło się również hasło "nie rozmnażajcie się". Właścicielka przyznała, że był to dla niej szczególnie bolesny komentarz, ponieważ - jak ujawniła - zmaga się z niepłodnością.

Osoba, która to napisała, oczywiście nie mogła o tym wiedzieć. Ale właśnie o to chodzi. Nigdy nie wiemy, w co trafimy, pisząc drugiemu człowiekowi takie rzeczy

 - napisała.

Jej zdaniem dyskusja o jakości jedzenia w pewnym momencie przekroczyła granicę i zaczęła dotyczyć wyglądu oraz życia prywatnego właścicieli.

Kamila zaznacza jednocześnie, że sama publikacja materiału Książula nie zaszkodziła Łódzkiej Bagiecie pod względem biznesowym. - Wręcz przeciwnie - przyznała.

reklama

Właścicielka podkreśliła jednak, że za lokalem stoi cały zespół, którego praca - jej zdaniem - nie powinna być sprowadzana do krótkiej recenzji czy pojedynczego komentarza w internecie.

"Szanujmy swoją pracę"

Kamila zaznacza, że sama nie miała problemu z wizytą Książula w lokalu. Jak podkreśla, przyjechał, spróbował jedzenia i wyraził swoją opinię. Jej zdanie zmieniło się dopiero po obejrzeniu kolejnych materiałów oraz w związku z pojawieniem się produktu sygnowanego przez twórcę.

Zastanawiam się, czy sami stosujemy wobec siebie takie same standardy, jakie stosujemy wobec innych

 - podsumowała.

Właścicielka Łódzkiej Bagiety apeluje przy tym o większy szacunek dla pracy osób działających w gastronomii i ostrożność w formułowaniu internetowych komentarzy.

Do sprawy zdążył już odnieść się influencer. 

To nie jest współpraca reklamowa z Żabką. To nie jest promocja Żabki, choć mimochodem jest. To jest mój produkt, do którego mam prawa, i po prostu zdecydowałem się go puścić do Żabki

 - zapewnił.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo