- Przeprowadziłam się tu jakiś czas temu i jest to dla mnie o tyle dziwne, że tam, gdzie mieszkałam wcześniej, nie występował taki problem. To stare osiedle i może stąd te niedociągnięcia? Chodzi mianowicie o brak miejsc parkingowych
- pisze pani Grażyna.
Przybywa młodych ludzi, a więc też i samochodów
Mieszkanka osiedla podkreśla, że na osiedlu mieszka coraz więcej młodych ludzi, a co za tym idzie, przybywa samochodów. Tymczasem nikt nie zastanawia się nad zorganizowaniem dla pojazdów miejsca.reklama
- Trawniki, choć zaniedbane i zapomniane, to świętość. Choć nie ma na nich żadnych nasadzeń, nikt nie pomyśli, żeby wykorzystać je na miejsca postojowe. A kierowcy muszą parkować samochody w dziurach i błocie. W dodatku na ulicy jest tak ciasno, że mijamy się na szerokość lusterek
- opowiada lokatorka.
Problem nie tylko przy Wielkopolskiej
Niestety, wygodnych rozwiązań dla kierowców brakuje na wielu łódzkich osiedlach. Gdy samochody nie mieszczą się na wyznaczonych miejscach - a tych nie przybywa w tempie takim, jak aut - właściciele zostawiają się na chodnikach, zabierając część przestrzeni pieszym, bądź też wjeżdżają na tereny zielone. Tak jest chociażby na Dąbrowie, gdzie kierowcy mają w zwyczaju zostawianie aut na trawnikach między drzewami. Tłumaczą to zbyt małą liczbą miejsc postojowych, co akurat na tym osiedlu jest normą - w czasach, gdy bloki były budowane, mało kto miał samochód, w związku z czym parkingów jest tam jak na lekarstwo. A nowych nie ma gdzie wybudować.reklama
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.