Reklama

Reklama

Protest ratowników medycznych w Łodzi. Poszli na zwolnienia lekarskie

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Protest ratowników medycznych w Łodzi. Poszli na zwolnienia lekarskie - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Łódź Około 50 ratowników z Łodzi od piątku 9 lipca poszło na zwolnienia lekarskie. To efekt opóźnienia w wypłacie jednego ze składników pensji. Adam Stępka, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi zapewnia, że bezpieczeństwo pacjentów nie jest zagrożone. - Sytuacja powoli wraca do normy. Nie były to długie zwolnienia - zapewnia w rozmowie z TuŁódź.

Ratownicy medyczni z Łodzi poszli na zwolnienia lekarskie

Ratownicy medyczni z Łodzi zwolnienia lekarskie zaczęli dostarczać od piątku 9 lipca. Sytuacja zrobiła się trudna w sobotę o poranku, gdy na 28 zespołów nie było obsady do ośmiu. Karetki wyjeżdżały ze stacji z dwuminutowym opóźnieniem.

!reklama!

- Były to krótkie zwolnienia, jedno-, dwu- lub trzydniowe. W tej chwili ratownicy wracają i sytuacja się polepszyła - mówi Adam Stępka, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi. 

Najdłuższe zwolnienia obowiązują do czwartku. Stępka zapewnia również, że brakujące składniki pensji już zostały przelane na konta pracowników.

Pieniądze to jedno, a zmęczenie to drugie. Ratownicy medyczni pracują po kilkaset godzin w miesiącu, 300 czy 400. Nie byli na urlopach. Teraz sytuacja pandemiczna nie jest tragiczna, ale choćby podczas trzeciej fali koronawirusa pracowali ponad siły.

- Trudno się dziwić zmęczeniu pracowników. Rozumiemy to wyczerpania. Jednak ta forma protestu nas zdziwiła. Związki zawodowe się od niego odcięły - dodaje Adam Stępka.

Polecamy: Praca Łódź. Pogotowie w Łodzi szuka ratowników medycznych [oferty pracy, stawki]
Przypomnijmy, że 30 czerwca protestowali ratownicy medyczni z całej Polski. Akcję zorganizowano również przed Łódzkim Urzędem Wojewódzkim przy Piotrkowskiej.

- Ostatnie 15 miesięcy to świadectwo tego, że słowo rezygnacja jest nam obce. Sami nauczyliśmy się, jak radzić sobie z pandemią, wodospadem potu w kombinezonach i maskach, jak radzić sobie z kolejkami w szpitalach, z oklaskami i nienawiścią i z wyrazami twarzy córki albo syna, który ostatni raz widzi mamę albo tatę i z naszymi rodzinami - mówił wówczas Jacek Błoch, szef Koła Ratowników Medycznych w Łodzi.

Łódzcy ratownicy podkreślali, że jeszcze niedawno, w szczycie zachorowań na koronawirusa, nazywano ich bohaterami. Tymczasem teraz określa się ich mianem innego zawodu medycznego.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy