reklama

Ryk silników i święconka w kasku. Piąta łódzka Motoświęconka [FOTO]

Opublikowano:
Autor:

Ryk silników i święconka w kasku. Piąta łódzka Motoświęconka [FOTO] - Zdjęcie główne
Autor: Patryk Kwieciński | Opis: Zamiast wiklinowych koszyczków – motocyklowe kaski, zamiast ciszy – ogłuszający dźwięk wydechów.
Zobacz
galerię
32
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości ŁódźWielka Sobota przed łódzkim kościołem przy ul. Kościelnej 8 nie przypominała tradycyjnych obchodów, do których przywykli przechodnie. Zamiast wiklinowych koszyczków – motocyklowe kaski, zamiast ciszy – ogłuszający dźwięk wydechów. Po raz piąty motocykliści z klubu Korsarze Łódź i ich przyjaciele spotkali się na wspólnym świętowaniu zmartwychwstania.
reklama

Pod kościołem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny zaroiło się od maszyn niemal każdego typu. 

Kask zamiast koszyczka

Dla postronnego widza widok jajka i białej kiełbasy ułożonych na dnie motocyklowego kasku może być zaskoczeniem, ale dla „Korsarzy” to naturalna forma wyrazu. 

- To nie jest nowy pomysł. Mamy już pamiątkowe naklejki, to nasza mała, łódzka tradycja. Koszyczki są typowo motocyklowe, pokarmy święcimy w kaskach. W środku tradycyjnie: chlebek, jajko, biała kiełbasa, ale też elementy związane z naszym stylem życia

- tłumaczy Jarosław Nowiński, prezydent klubu Korsarze Łódź. 

Modlitwa o powroty

Zanim doszło do samego obrzędu poświęcenia, motocykliści stanęli do wspólnej modlitwy. Wśród próśb szczególnie mocno wybrzmiało wezwanie do św. Rity – patronki spraw trudnych i beznadziejnych – o bezpieczeństwo na drogach i szczęśliwe powroty do domów.

reklama

Ks. Stanisław Cicharz, wikariusz parafii, podkreśla, że ta nietypowa forma świętowania ma głębokie uzasadnienie w motocyklowym stylu życia.

-  Razem z Jarkiem ustaliliśmy, że motocykliści są zawsze w podróży. Przemierzają dużo kilometrów i nie zawsze każdy przyjaciel wraca. Dlatego ustaliliśmy, że ten symbol życia i śmierci będzie właśnie tutaj symbolem tego kasku. To w nim jest święcony pokarm i jajko, które daje życie nie tylko tu na ziemi, ale i w wieczności, kiedy Jezus otwiera nam bramy nieba

-  mówi ks. Stanisław. 

Duchowny zaznaczył również, że najważniejsza jest wiara i otwarte serce, a wspólne świętowanie, czy to w kościele, czy na dworze - to wyraz miłości, która powinna się mnożyć.

Gdy nadszedł czas błogosławieństwa, plac wypełnił się rykiem silników. Zgodnie ze zwyczajem, podczas święcenia wszystkie motocykle były odpalone, a właściciele mocno gazowali.

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo