Reklama

Reklama

Czerwona Augustówka. Kto odpowie za zanieczyszczenie rzeki? [ZDJĘCIA, FILM]

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Łódź Za około dwa tygodnie będzie wiadomo, czym zanieczyszczono rzekę Augustówkę. Od tego zależeć będzie, jaki wymiar kary usłyszą sprawcy. To kolejna sytuacja, kiedy łódzki akwen zmienia barwę. Na pierwszy rzut to piękne zjawisko, w rzeczywistości może mieć jednak katastrofalne skutki dla fauny i flory.

Reklama

Informację o czerwonej wodzie w rzece Augustówce Zakład Wodociągów i Kanalizacji w Łodzi otrzymał w sobotę od mieszkańców miasta. Natychmiast udano się na miejsce. 

Kara dla sprawców zanieczyszczenia łódzkiej rzeki uzależniona od wyników próbek

Jak tylko potwierdzono wiadomości o nienaturalnym kolorze wody, zaczęto typować, z jakiego miejsce mogły zostać wylane zanieczyszczenia. Jak informuje Miłosz Wika, rzecznik prasowy ZWIK, w poniedziałek pracownicy razem z EKO Patrolem Straży Miejskiej, odkryli kanał, którym zrzucano ścieki i wytypowano firmę, w której mogło dojść do odprowadzania zanieczyszczeń. 

Od wyników badań zależy wymiar kary, jaki zostanie wymierzony sprawcy 

 - przyznaje rzecznik prasowy łódzkich wodociągów i dodaje, że sprawa zostanie zgłoszona do prokuratury i Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowisku w Łodzi.

Rzeka Augustówka to dopływ Olechówki, która później wpływa do stawów, one również zmieniły barwę. 

Mieszkańcy po zatruciu Odry czujni jak nigdy dotąd 

To niejedyny przypadek zanieczyszczenia rzeki w Łodzi. Kilka miesięcy temu rzeka Bałutka zmieniła swoja naturalną barwę na kolor atramentu. Podobne zdarzenia miały miejsce również w poprzednich latach i najczęściej dotyczyły rzeki Olechówki. Miłosz Wika zaznacza, że za każdym razem udało się wytypować zarówno miejsce zanieczyszczenia, jak i sprawcę. 

My mamy bardzo duże doświadczenie w tego typu sprawach, dlatego osoby, które dopuszczają się takich czynów, muszą się liczyć z tym, że w końcu ich znajdziemy 

 - podkreśla rzecznik i dodaje, że bardzo przydatni są również mieszkańcy Łodzi, którzy informują ich o wszystkich niepokojących sytuacjach. Przyznaje, że obecnie trwa efekt Odry, który powoduje, że ludzi są czujni jak nigdy dotąd. 

 To jest dla nas duże wsparcie, za które jesteśmy wdzięczni. Mam jednak do wszystkich dużą prośbę. Prosiłbym, aby w pierwszej kolejności powiadamiać nas, a nie zamieszczać informację w mediach społecznościowych. 

Miłosz Wika tłumaczy, że nagłośnienie sprawy może spowodować, że sprawcy będą chcieli wyczyścić miejsce zrzutu zanieczyszczeń, przez co pracownicy wodociągów będę potrzebować więcej czasu, aby do nich dotrzeć. A to, że w końcu ich namierzą to niemal pewne.

Proponuje, żeby w mediach społecznościowych pochwalić się w momencie, kiedy my złapiemy osobę odpowiedzialną. 

Osoby, które będą świadkami nielegalnego odprowadzania ścieków, czy innych zanieczyszczeń, natychmiast powinny powiadomić Straż Miejską, dzwoniąc pod numer telefony 986 lub też ZWiK - tel. 994.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy