reklama

Rzucali się z nożem, widzieli demony, podpalali, wycinali narządy. Te sprawy sądowe wstrząsnęły nie tylko Łodzianami

Opublikowano:
Autor:

Rzucali się z nożem, widzieli demony, podpalali, wycinali narządy. Te sprawy sądowe wstrząsnęły nie tylko Łodzianami - Zdjęcie główne
Autor: Karolina Brózda | Opis: O podwójnym zabójstwie w łódzkich loftach usłyszała cała Polska.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości ŁódźSeria wstrząsających spraw sądowych odbyła się w ciągu ostatnich trzech lat w Sądzie Okręgowym w Łodzi. Oskarżonym stawiano najcięższe zarzuty - od usiłowania zabójstwa po zabójstwa. Najwyższe wyroki, jakie zapadły w tym czasie, to dożywotnie pozbawienie wolności.
reklama

O sprawie podwójnego zabójstwa w loftach usłyszała cała Polska

Najwięcej spraw odbyło się i zakończyło w 2024 roku - 527. W 2023 roku było ich 465, natomiast w 2025 - 455. Jedną z najgłośniejszych, o której usłyszała cała Polska, była ta dotycząca podwójnego zabójstwa w loftach przy ul. Tymienieckiego w Łodzi. Doszło do niego w nocy z 14 na 15 stycznia 2023 roku. Wyrok zapadł 22 marca 2024 roku.

Feralną noc oskarżony z dwójką swoich znajomych, Piotrem i Martą, spędzał w Łodzi. Młodzi ludzie wynajęli pokój w części hotelowej loftów przy ul. Tymienieckiego. Tam wspólnie zażywali narkotyki w postaci kryształów i pili alkohol. W pewnym momencie Daniel Ch. zaczął widzieć czerwone demony, które groziły, że go zabiją i kazały mu się bronić. Chwycił 20-centymetrowy nóż, z którym rzucił się na Piotra i Martę. Każdemu z nich zadał wiele ciosów. Oboje zmarli z upływu krwi. 35-latek uciekł. Został skazany na 25 lat więzienia.

reklama

Gruzin rzucił się na małżonkę i podpalił mieszkanie

Znacznie surowszy wyrok - dożywotniego pozbawienia wolności - usłyszał 6 marca 2024 roku 43-letni Telman N. narodowości gruzińskiej, oskarżony o zasztyletowanie własnej żony. Do koszmarnej zbrodni doszło 24 maja 2022 roku w jednym z bloków przy ul. Rojnej na Teofilowie. Według śledczych, mężczyzna zadał swojej żonie trzy ciosy nożem w szyję, co doprowadziło do wykrwawienia i śmierci. Kobieta osierociła trójkę dzieci. Oskarżenie dotyczyło także zniszczenia mieszkania przez podpalenie. Gruzin nie przyznał się do winy. Twierdził, że żona zginęła z jego ręki, ale nie wyglądało to tak, jak w akcie oskarżenia.

Istotną rolę w całej sprawie odegrał jeden z sąsiadów mężczyzny, który usłyszał odgłosy trwającej piętro niżej awantury. Gdy zobaczył dobijającego się do drzwi mieszkania Gruzina, który trzymał w dłoni nóż, a obok niego stał kanister z benzyną, zbiegł po schodach, chwycił zbiornik i uciekł do swojego lokalu. Zdążył też krzyknąć, że wezwał policję. 

reklama

W trakcie uzasadniania wyroku Telman N. zaczął krzyczeć, że to wszystko kłamstwa i on nie chce tego słuchać. Sędzia kazał wyprowadzić mężczyznę na korytarz.

W noc sylwestrową pociął nożem współlokatora

Niemal rok wcześniej wydarzyła się zbrodnia równie dramatyczna, co koszmarna. O jej popełnienie był oskarżony 30-letni Bartosz K., a doszło do niej w noc sylwestrową z 2022 na 2023 rok. Z zeznań mężczyzny wynikało, że wcześniej był bezdomny, ale ktoś przedstawił mu Andrzeja P., u którego mógł zamieszkać. W noc sylwestrową mężczyźni nie pokłócili się, nie było między nimi żadnego konfliktu, Andrzej P. siedział i pił piwo. Nagle Bartosz K. go zaatakował. 

- Doskoczyłem do niego i zacząłem go dusić. Później złapałem nóż i rozciąłem mu klatkę piersiową, następnie kilka razem uderzyłemgo nożem w gardło. Próbowałem też wbić nóż w głowę, ale nie dało rady, więc uderzyłem go kilka razy butelką. Najpierw pan Andrzej krzyczał, co ja robię, a potem już nic nie mówił

reklama

- opisy zadanych obrażeń zawarte w protokole z przesłuchania były drastyczne.

30-latek skakał ofierze po klatce piersiowej, "aż coś się tam połamało". Później wbił mu nóż w nos i przekręcił. W protokole zapisano, że oskarżony chciał wyjąć zabitemu mężczyźnie serce i wątrobę, usmażyć je i zjeść, "bo jeszcze nie jadł ludzkiego mięsa". Nie mógł jednak znaleźć serca. Wyciął mu fragment jelita, który zabrał ze sobą i wyrzucił później do studzienki kanalizacyjnej. Do gardła wlał wosk z palących się świec. Na koniec oblał ciało łatwopalną cieczą i podpalił, po czym uciekł z mieszkania. Sprawca został skazany na 25 lat pobytu w zamkniętym ośrodku terapeutycznym.

Najmłodsi skazani za najcięższe czyny mieli po 22 lata

Najmłodszymi skazanymi w tym okresie była para 22-latków. Kobieta odpowiadała za śmiertelne potrącenie samochodem swojego partnera i prowadzenie pod wpływem środków odurzających, zaś mężczyzna - za zabicie swojej babci.

reklama

Pierwsza tragiczna sytuacja rozegrała się w lipcu 2023 roku w Bobrownikach w powiecie łowickim po tym, jak partner Agnieszki K., który mieszkał w sąsiedniej wsi, wyszedł z jej domu, prawdopodobnie po kłótni z nią. Młoda kobieta próbowała zawrócić Bartłomieja M., gdy to nie pomogło, wsiadła za kierownicę kupionego tydzień wcześniej przez jej matkę BMW. Dogoniła idącego poboczem drogi chłopaka i namawiała go, żeby wsiadł do auta. On jednak nie chciał słuchać, więc go wyprzedziła, odjechała kawałek i zawróciła.

Z ustaleń śledczych wynikało, że 22-latka dodała gazu i jechała w stronę idącego chłopaka. Potrąciła go z dużą siłą. Świadczą o tym ślady hamowania na jezdni. Gdy młoda kobieta zobaczyła, co się stało, wyskoczyła zza kierownicy, dobiegła do leżącego i nieprzytomnego Bartłomieja i próbowała go reanimować. Po chwili na miejscu pojawiło się pogotowie i policja. Kilkudziesięciominutowa resuscytacja nie przyniosła efektu. 25-latek zmarł. We wrześniu 2024 roku sąd skazał młodą kobietę na 14 lat więzienia i 8 lat zakazu prowadzenia pojazdów.

Dramatyczne wydarzenia związane z 22-letnim Rafałem B. miały natomiast miejsce 1 grudnia 2023 roku w jednym z mieszkań na Widzewie w Łodzi. Pijany - stężenie alkoholu w jego organizmie wynosiło 1,5 promila - mężczyzna zaatakował swoją babcię metalowym garnkiem, zadając jej rozległe rany głowy. Następnie kuchennym nożem podciął jej gardło. Trudne dzieciństwo 22-latka - m.in. samobójstwo ojca i brak wsparcia ze strony najbliższych - były okolicznościami łagodzącymi w tej sprawie. Podobnie jak młody wiek sprawcy, niekaralność i skrucha, jaką wyraził. Mężczyzna został skazany na 18 lat więzienia. Wyrok zapadł 26 listopada 2024 roku.

Policjant z Piątku pobił 30-latka na śmierć

Jedną z ciekawszych - i zarazem bardziej wstrząsających, bo zamieszani w nią byli policjanci - spraw była ta z Piątku w województwie Łódzkim. Dotyczyła spowodowania śmiertelnych obrażeń u 30-letniego mężczyzny, a także niewłaściwego traktowania przez grupę funkcjonariuszy osób, wobec których podejmowali oni interwencje. W śledztwie ustalono, że osoby te były m.in. wywożone radiowozami poza Piątek.

Najpoważniejszy zarzut przedstawiono Kamilowi C. z komisariatu w Piątku, który miał na śmierć pobić 30-latka. Ciało Marcina K. znaleziono 2 kwietnia 2021 roku przy leśnej drodze. Wcześniej w jego domu był m.in. Kamil C., wezwany przez matkę późniejszej ofiary. Sąd skazał byłego funkcjonariusza na 10 lat więzienia i 15-letni zakaz wykonywania zawodu. Razem z nim na ławie oskarżonych zasiadło pięć osób: Małgorzata R., Dominik W., Sebastian K., Przemysław W. i Artur W., którym zarzucono przekroczenie uprawnień. Dla pierwszej czwórki orzeczono kary roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata, dla Artura W. - ośmiu miesięcy w zawieszeniu na dwa lata. Wyrok zapadł 13 marca 2025 roku.

Sylwester M. podpalił śpiącego na przystanku mężczyznę

Bez echa nie przeszedł również proces, którego finał odbył się niedawno, 25 lutego br. Sądzono w nim 35-letniego Sylwestra M. z Łodzi, który podpalił śpiącego na przystanku człowieka. Został skazany na 28 lat więzienia. O wcześniejsze zwolnienie będzie mógł ubiegać się po 20 latach.

Chodziło o zbrodnię, do której doszło w nocy z 19 na 20 marca 2024 roku na przystanku tramwajowym przy ul. Pomorskiej w Łodzi. Kilka minut po północy oskarżony miał podejść do siedzącego na ławce mężczyzny, uderzyć go w głowę, zdjąć mu czapkę, rzucić ją na ziemię i na chwilę się oddalić. W ciągu kolejnych ponad 20 minut sprawca kilkukrotnie odchodził i powracał do pokrzywdzonego, szturchając go i popychając. Blisko 30-krotnie używał posiadanych zapalniczek po to, żeby skutecznie go podpalić - początkowo tułów, a następnie włosy.

Zapisy monitoringu wskazują, że podpalony mężczyzna próbował reagować. Gdy zaczęło się palić całe jego ciało, napastnik w dalszym ciągu z bliskiej odległości to obserwował. Nie zrobił nic, co mogłoby uratować życie płonącemu. Przyglądał się także przebiegowi akcji gaśniczej prowadzonej przez straż pożarną, po czym spokojnie odjechał nocnym autobusem.

Uniewinniony od jednego zarzutu, skazany za drugi

Nie wszystkie toczące się w opisywanym czasie procesy kończyły się skazaniem. Wyrok, który zapadł 19 listopada 2025 roku, uniewinnił Artura B. od zarzutu usiłowania zabójstwa byłej partnerki przez próbę podpalenia jej. Mężczyzna nie uniknie jednak kary - zarzucono mu również kierowanie gróźb karalnych w stronę kobiety, i za to usłyszał wyrok 2 lat i 7 miesięcy pozbawienia wolności.

Do mrożących krew w żyłach scen, których dotyczył toczący się od 8 lipca 2025 roku proces, doszło 18 października 2024 roku. Wzburzony Artur B. przyjechał do kamienicy, w której mieszkała Hanna P. Mężczyzna wziął ze sobą plastikową butelkę z benzyną, o czym wcześniej poinformował kobietę SMS-em. Oblał substancją głowę i ramiona Hanny P. Miał wtedy przy sobie sprawną zapalniczkę, jednak jej nie użył.

Czas trwania opisywanych spraw sądowych był bardzo zróżnicowany.

- Trudno podać przeciętny czas rozpoznania sprawy karnej przed sądem, gdyż zależy to od stopnia jej zawiłości oraz ilości czynności procesowych, w tym przesłuchania świadków zgłoszonych w akcie oskarżenia. W tym okresie były sprawy, które zakończyły się na pierwszym terminie rozprawy, a były i takie, które miały kilkadziesiąt terminów rozpraw

- mówi SSO Grzegorz Gala, rzecznik prasowy ds. karnych Sądu Okręgowego w Łodzi.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo