Reklama

Reklama

To okazało się najlepszym świątecznym prezentem. Na czym polega szwedzki fenomen pudełka na telefony?

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

To okazało się najlepszym świątecznym prezentem. Na czym polega szwedzki fenomen pudełka na telefony? - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Łódź Drewniana skrzyneczka z przegródkami – niby nic specjalnego, nie świeci, nie wydaje dźwięków, nie ładuje indukcyjnie telefonu. A jednak, pudełeczko docenili Szwedzi, którzy zauważają coraz bardziej negatywny wpływ smartfonów na relacje społeczne. Skrzyneczka służy po prostu odłożeniu do niej telefonów wszystkich domowników, by mogli spokojnie spędzić czas ze sobą off-line. 

Okazuje się, że często wręczanym prezentem świątecznym w Szwecji było pudełko z przegródkami na smartfony, w którym członkowie rodziny mogą odłożyć swoje urządzenia, by pobyć ze sobą off-line - donosi Bankier.pl. Trzymane zazwyczaj w dłoniach telefony odwracają uwagę od rozmowy - zauważył szwedzki Instytut Badania Handlu (HUI).

„Szwedzi coraz częściej zastanawiają się nad wpływem telefonów komórkowych na życie społeczne. Na przykład, istnieją już aplikacje służące kontrolowaniu czasu użytkowania smartfonów. Uważamy, że dobrym pomysłem jest po prostu pudełko, do którego można odłożyć telefon, aby poczytać książkę, zasnąć lub porozmawiać w gronie rodziny” - tłumaczy wybór prezentu roku, szef HUI Jonas Arnberg.

Powyższe tendencje w szwedzkim społeczeństwie potwierdza badanie firmy Pricerunner, z którego wynika, iż Szwedzi najczęściej deklarowali, że jako świąteczny podarunek w 2019 roku chcieliby otrzymać książkę. „To może także wskazywać, że ludzie chcą w święta odpocząć od świata cyfrowego i mediów społecznościowych” - przypuszcza szef Pricerunner Nicklas Storakers.

Stworzone by łączyć, tak naprawdę często izolują

Coraz częściej zwraca się uwagę na negatywne oddziaływanie urządzeń podłączonych do internetu na relacje społeczne. Producenci podsuwają nam coraz to nowe technologie, którym specjaliści od marketingu nadają znaczenia w budowaniu relacji, podczas gdy skutki bywają boleśnie odwrotne. Komputery, smartfony, tablety, a ostatnio również smartwatche – wyposażone w aplikacje służące komunikowaniu, paradoksalnie nie przyczyniają się do pogłębiania więzi, a wręcz stopniowo alienują użytkownika.

Wydaje się, że posiadanie wielu znajomych w serwisach społecznościowych powinno dawać poczucie jedności, akceptacji i bycia z kimś, ale to w dużej mierze tylko iluzja. Owszem, nasze konta w social mediach gromadzą po kilkuset i więcej znajomych, ale w rzeczywistości mamy ich nadal tylu, ilu pozostaje przy nas, gdy jesteśmy off-line. Z niektórymi „przyjaciółmi” z Facebooka nie widzieliśmy się całymi latami, innych może nigdy realnie nie spotkaliśmy – znamy ich tylko wirtualnie. Tracisz zasięg operatora, chwila i stajesz się off-line, jesteś sam w pokoju.  

Nie jesteśmy w stanie mieć kilkuset przyjaciół

Jak twierdzi brytyjski antropolog Robin Dunbar, w erze sieciowych społeczności człowiek wciąż jest w stanie posiadać maksymalnie około 150 znajomych, z którymi realnie może utrzymywać stabilne relacje. Teoria Dunbara opiera się na możliwościach ludzkiego mózgu i potwierdzają ją liczne publikacje podejmujące badanie zbiorowości ludzkich w różnych okresach. Dunbar twierdzi również, że człowiek może posiadać wokół siebie tylko 3 do 5 osób, które będą jego najlepszymi przyjaciółmi, a osobiście dotknie go wiadomość o śmierci najwyżej 12–15 osób spośród całego grona swoich znajomych. Losy dalszych kręgów „przyjaciół” obchodzą nas już średnio.

Biorąc pod uwagę powyższe, nie dziwią deklaracje Szwedów pragnących tegoroczne święta spędzić off-line, a jako prezent wybierali coś, co miało ich uwolnić od smartfonów i dać przestrzeń zacieśniania prawdziwych relacji. Zresztą takiego pudełeczka na telefony wcale nie trzeba kupować, można je przecież zrobić we własnym zakresie, np. z niepotrzebnego kartonu. Już w samo wykonanie pojemnika na telefony może być zaangażowana cała rodzina, co nie tylko atrakcyjnie wypełni czas najmłodszym, ale zbliży wszystkich domowników.

Daj swój czas, a nie lajki

Podobno również w Polsce coraz częściej młodzi ludzie spotykając się na tzw. domówkach, czy idąc wspólnie do pubu, wzajemnie mobilizują się do bycia off-line. Jedną z dobrych praktyk wydaje się ta polegająca na ułożeniu wszystkich smartfonów na stoliku w wierzę, czy piramidkę, a ten kto pierwszy pokusi się o odebranie połączenia albo odczytanie wiadomości, funduje kolejkę (oczywiście soku) dla wszystkich pozostałych albo musi wypełnić jakieś wyzwanie nałożone przez grupę.

Koniec roku sprawia, że podejmujemy różne refleksje nad życiem, naszymi relacjami i wartościujemy to, co rzeczywiście dla nas ważne. Może wśród noworocznych postanowień powinno znaleźć się i takie, by bardziej być obecnym realnie, niż wirtualnie. Ludzie wokół bardziej docenią poświęcony im realnie czas, a nie nasze lajki.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy