Rodzice sprawdzili wyniki i zaczęła się burza
O tym, że tegoroczna rekrutacja na wakacyjne dyżury w łódzkich przedszkolach może być trudniejsza niż w poprzednich latach, pisaliśmy już w maju. System został zmieniony, wakacje podzielono na trzytygodniowe turnusy, a rodzice mogli wskazać po trzy placówki na każdy z nich.
Teraz pierwszy etap naboru się zakończył. 10 czerwca rodzice otrzymali informacje, czy ich dzieci zakwalifikowały się w wybranych terminacch. I wtedy w internecie zawrzało.
Na forach rodzicielskich i pod postami w grupach poświęconych żłobkom i przedszkolom w Łodzi pojawiły się setki komentarzy. Wiele z nich brzmi podobnie: jedno dziecko dostało miejsce, drugie nie. Albo dziecko dostało się tylko do swojego przedszkola, choć rodzice wskazywali kilka placówek.
- Jedna córka dostała się na trzeci turnus, a druga nie. Czy to jest logiczne? Czy ktoś też tak ma? - pyta jedna z mam.
Pod spodem szybko pojawiają się odpowiedzi.
- U mnie to samo. Jedno dziecko się dostało, drugie nie - pisze kolejna osoba.
Nasze przedszkole jest zamknięte
Najwięcej emocji budzą sytuacje rodziców, których macierzyste przedszkole nie dyżuruje. Dla nich brak miejsca oznacza realny problem: kto ma zająć się dzieckiem, kiedy rodzice muszą iść do pracy?
- Nasze przedszkole jest zamknięte przez całe 2 miesiące, składaliśmy na wszystkie 3 turnusy, wskazując po 3 placówki. Nie dostaliśmy się nigdzie. Sytuacja jest chora - najpierw trzeba pracować, żeby dostać żłobek/przedszkole, a potem ktoś wymaga 2 miesięcy ciągłej opieki nad dzieckiem... - napisała jedna z mam.
Rodzice pytają też, dlaczego system nie daje pierwszeństwa dzieciom z placówek, które latem są zamknięte przez dłuższy czas.
- Może dałoby się ustalić jakieś pierwszeństwo dla tych dzieci, których placówki są zamknięte przez 2 miesiące, żeby chociaż przez jeden turnus miały zapewnioną jakąkolwiek opiekę? - czytamy w jednym z komentarzy.
„Żenada, dno i wodorosty”
Część rodziców narzeka, że dostali miejsce tylko na jeden turnus, choć składali wnioski na więcej.
- Dostaliśmy się tylko na jeden turnus, a składałam na dwa. Żenada, dno i wodorosty... Jestem ciekawa dlaczego taka decyzja. Szkoda, że rodzice nie dostają żadnego wyjaśnienia - pisze jedna z mam.
Inna dodaje:
- Tylko do swojego przedszkola. Masakra. Na kolejne dwa dyżury do żadnego z 6 podanych... Ja nie wiem, jak oni te miejsca przyznawali.
W komentarzach powtarza się jedno pytanie: skoro miasto mówi o tysiącach miejsc i wolnych terminach, dlaczego tak wielu rodziców już teraz system odrzuca?
Komputer decyduje za ludzi
Najmocniej brzmi głos jednej z mam, która twierdzi, że w tegorocznej rekrutacji nie uwzględniano sytuacji rodzinnej dziecka.
- Ja dostałam dzisiaj informację, że w tym roku komputer wybierał i nie uwzględniali nic: czy ktoś jest samotną matką, ojcem czy ma orzeczenie. Do naszego przedszkola nie dostał się nawet chłopiec, który ma orzeczenie. Ja jestem samotną matką, gdzie na każdym etapie rekrutacji miałam pierwszeństwo, bo takie były zasady - napisała.
I dodała:
- Niestety dożyliśmy czasów, gdzie komputer decyduje za ludzi i co najgorsze nic nie jesteśmy w stanie zrobić. Dzwoniłam do oświaty, to każdy mnie odsyłał dalej, aż doszłam do numeru, który od wczoraj nie odbiera. Napisałam nawet maila, na którego dostałam automatyczną odpowiedź z datami kolejnej dodatkowej rekrutacji. Śmiech i hańba.
Miasto: to nie koniec naboru
Tymczasem Urząd Miasta Łodzi uspokaja, że pierwszy etap rekrutacji nie kończy sprawy. W czasie tegorocznych wakacji dyżurować ma 139 przedszkoli. Każde przez trzy tygodnie, w jednym z trzech terminów: od 1 do 17 lipca, od 20 lipca do 7 sierpnia oraz od 10 do 31 sierpnia. Łącznie przygotowano ponad 15 tys. miejsc. Dla porównania, w ciągu roku szkolnego do przedszkoli chodziło 11 tys. dzieci.
Miasto przypomina, że o wakacyjny pobyt mogły ubiegać się tylko dzieci uczęszczające do przedszkoli w roku szkolnym. Rodzice mogli zapisywać dzieci na 3-tygodniowe turnusy, a w każdym wskazać po trzy placówki.
Według zasad podanych przez UMŁ, pierwszeństwo w danym przedszkolu miały dzieci, które chodzą do niego w czasie roku szkolnego. W drugiej kolejności dzieci z przedszkoli z tej samej dzielnicy. Dopiero potem dzieci z innych części miasta.
Rodzice mają czas do 17 czerwca
Rodzice, których dzieci zostały zakwalifikowane, muszą teraz potwierdzić wybór. Mają na to czas do 17 czerwca do godz. 15. Co ważne, dziecko zapisane na trzytygodniowy turnus nie musi korzystać z całego pobytu. Mogą wskazać, czy dziecko będzie chodziło przez tydzień, dwa czy trzy tygodnie.
I właśnie po tych deklaracjach ma się okazać, gdzie rzeczywiście zostaną wolne miejsca. 19 czerwca od godz. 10 w elektronicznym systemie naboru ma pojawić się lista przedszkoli, które nadal będą dysponować wolnymi miejscami. Wtedy rodzice będą mogli ponownie rejestrować dzieci na wakacyjne dużury.
W drugim etapie mogą brać udział wyłącznie dzieci zarejestrowane wcześniej w elektronicznym systemie naboru.
Urząd Miasta Łodzi przekonuje, że sytuacja może się jeszcze zmienić, bo część rodziców rezygnuje z wcześniej zarezerwowanych miejsc.
- Z doświadczeń lat poprzednich wynika, że także w lipcu i sierpniu w przedszkolach są wolne miejsca, ponieważ rodzice rezygnują z pobytu dziecka. Przed rokiem tylko 70 proc. zapisanych wcześniej dzieci korzystało z opieki przedszkolnej w czasie wakacji
- twierdzi Monika Pawlak z biura prasowego UMŁ.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.