Reklama

Reklama

Zarzew czy Stary Widzew. Nowa powieść Macieja Kaźmierczaka pełna jest łódzkich wątków

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: FB Maciej Kaźmierczak

Zarzew czy Stary Widzew. Nowa powieść Macieja Kaźmierczaka pełna jest łódzkich wątków - Zdjęcie główne

Nowa powieść łódzkiego autora już dostępna na rynku | foto FB Maciej Kaźmierczak

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Łódź po godzinach Twórca łódzkich kryminałów po raz kolejny zabiera czytelników w pełną tajemnic podróż. Tym razem, bohaterowie mrocznej historii silnie zwiążą swoje losy z biegiem rzeki Jasień. O łódzkość najnowszej powieści pytamy autora „Porzuconych”, Macieja Kaźmierczaka.

Reklama

„Porzuceni” Macieja Kaźmierczaka. Łódź bohaterką kolejnej powieści autora 

Opowieść rozpoczyna się w Parku nad Jasieniem, gdzie odnaleziono truchła psów. Pod nimi zostaje odkryte ciało zaginionego przed tygodniem małego chłopca. Świadkiem makabrycznego odkrycia jest Malwina Król. Tego samego dnia okazuje się, że z domu dziecka, w którym pracuje, zniknął jeden z wychowanków, dziewięcioletni Marcin. Chłopiec pobiegł za uciekającym psem i już nie wrócił.

Autor od początku sygnalizuje czytelnikowi, że wzorem poprzednich powieści, miejscem akcji „Porzuconych” będzie współczesna Łódź. 

– Po tym, jak „Martwy ptak” dział się w Śródmieściu i na Bałutach, a „Nikt” na Bałutach i Radogoszczu, postanowiłem przenieść się na Górną. W „Porzuconych” bohaterowie poruszają się głównie w obrębie Parku nad Jasieniem, gdzie bardzo ważną rolę odgrywa rzeka Jasień, pofabryczne tereny, okoliczne ogrody działkowe oraz ulice Zarzewia i Starego Widzewa. W książce odwołuję się do fabrycznej historii miasta, roli, jaką pełnił Jasień w tamtym czasie, nawiązuję czasem do prawdziwych zbrodni, do których doszło w naszym mieście – mówi Maciej Kaźmierczak. – Sądzę, że tego typu wtrącenia budują wyjątkowy klimat, szczególnie, że gdyby nie konkretne lokalizacje fabuła książki z pewnością potoczyłaby się inaczej. Zawsze powtarzam, że w moich książkach Łódź jest jedną z głównych bohaterek i nie inaczej jest również tym razem, aczkolwiek ta „łódzkość” nie jest podana na siłę i nie zniechęca osób, które naszego miasta nie znają. Co więcej - często dostaję informacje, że moje książki wręcz zachęciły kogoś do odwiedzenia Łodzi. 

Mimo młodego wieku, Maciej Kaźmierczak ma w swoim dorobku wiele publikacji. Pytany o wyróżniki najnowszej powieści wskazuje na nowe rozwiązania fabularne, niecodzienną charakterystykę postaci i wyjątkowe zdarzenia, na które czytelnik nie mógł być przygotowany.

– Ważne jest też dla mnie łączenie samego śledztwa z życiem osób, które zostały mniejszym lub większym przypadkiem wmieszane w kryminalną sprawę. Dlatego z jednej strony przedstawiam śledztwo z perspektywy policji, prokuratury, a z drugiej pokazuję, jak zwykłe osoby reagują na tragiczne wydarzenia, jak sobie z nimi radzą, a także jak sami próbują rozwiązać daną zagadkę. Wszystko to wymieszane z łódzką codziennością daje efekt, który, z tego co wiem, zadowala czytelników i sprawia, że po lekturze są mile zaskoczeni. Dodatkowo akcja „Porzuconych” dzieje się w październiku, więc poza samymi zbrodniami mamy czasem sielski, a czasem złowieszczy jesienny klimat – tłumaczy autor.

Czytelnicy nie muszą przywiązywać wagi do chronologii wydawanych przez pisarza powieści. Mimo, że niektóre postaci ujawniają się także w innych kryminałach, każdy z nich stanowi osobną, niepowtarzalną całość. 

– Każda sprawa wywiera na stworzonej przeze mnie rzeczywistości piętno, które siłą rzeczy musi oddziaływać na świat w kolejnej książce – mówi. – Dlatego czasem odnoszę się do przeprowadzonych już śledztw, wspominam znanych bohaterów, niemniej każda fabuła jest jednolitą całością i nie trzeba znać wcześniejszych historii, żeby sięgnąć po te najnowsze. Mimo to wszystkie moje łódzkie kryminały tworzą swoistą całość, której poznanie (chronologicznie lub nie) na pewno przyniesie dużo satysfakcji. 

„Porzuceni” to wydawnicza nowość. Choć na rynku funkcjonuje zaledwie od początku października, zdążyła zyskać pokaźne grono sympatyków.

– Wiele osób miało okazję przeczytać „Porzuconych” i niemal jednogłośnie stwierdzają, że to moja najlepsza powieść. Najmocniejsza, najdojrzalsza i najlepiej napisana. Bardzo miło mi jest czytać takie opinie, szczególnie, że na napisanie „Porzuconych” poświęciłem naprawdę wiele sił, emocji i czasu – przyznaje Kaźmierczak. –Chociaż w każdą książkę staram się włożyć jak najwięcej pracy, to zdaje mi się, że z każdą kolejną coraz lepiej prowadzę fabułę, bohaterów, a tym samym - lepiej zadowalam czytelników. 

Wśród atutów książki fani gatunku wskazują przede wszystkim na opisy niecodziennych zbrodni czy pełną zagadek psychologię postaci. Nie mniej ważne dla dobrego odbioru książki okazały się istotne społecznie wątki jak samotność, choroby dysocjacyjne, wpływ kłamstw i złych decyzji na nasze życie. 

– Sądzę, że poza samą fabułą ważne jest także przesłanie, jakie niesie za sobą dana historia, dlatego staram się zwracać uwagę na kwestie, które mogą być ważne dla nas wszystkich. To zostaje docenione, dlatego mam pewność, że poruszane przeze mnie problemy naprawdę były istotne – podkreśla autor. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy