Przypomnijmy: w męskiej toalecie podstawówki w Zgierzu brakuje drzwi do kabin. Sprawę nagłośnił radny miejski po zgłoszeniu od rodzica ucznia, a jako pierwsze temat podjęło Radio Łódź. Jak wynika z relacji, problem ma dotyczyć dwóch z trzech kabin i trwać od około czterech lat. Rodzice zwrócili też uwagę na obecność kamery w pomieszczeniu.
Sprawa wywołała ogólnopolską dyskusję i falę komentarzy w sieci, a łódzki kurator oświaty uznał sytuację za „nie do zaakceptowania” i nakazał usunięcie kamery, a w kabinach mają zostać zamontowane drzwi.
„Nie możemy zgodzić się z tym wizerunkiem szkoły”
W oświadczeniu opublikowanym na profilu szkoły w mediach społecznościowych pracownicy placówki zdecydowanie odcinają się od sposobu, w jaki sytuacja została przedstawiona.
„My, pracownicy Szkoły Podstawowej nr 12 im. Armii Krajowej w Zgierzu, nie możemy zgodzić się z przedstawianym przez media wizerunkiem szkoły. Łazienka, której zdjęcia były publikowane przez media oraz umieszczane w Internecie, nie jest toaletą dla klas 1-3. Jest to toaleta ogólnodostępna. Toaleta przeznaczona dla najmłodszych uczniów znajduje się na tym samym piętrze”
- czytamy w oświadczeniu.
Szkoła podkreśla również, że w budynku funkcjonuje kilka oddzielnych przestrzeni sanitarnych.
„W budynku głównym szkoły znajdują się cztery toalety dla chłopców i cztery dla dziewcząt. W każdej z nich znajdują się trzy lub cztery kabiny, łącznie 28 kabin. Kolejne toalety znajdują się przy sali gimnastycznej i także pozostają do dyspozycji uczniów”
- wskazano.
„Rodzice pytali o to wielokrotnie”
Najwięcej emocji w sieci wzbudziła jednak kwestia monitoringu w łazienkach. Szkoła wyjaśnia, że kamery nie obejmowały miejsc zapewniających prywatność uczniów, a ich montaż miał być odpowiedzią na realne problemy z bezpieczeństwem.
„Ponadto łazienki w naszej szkole składają się z dwóch części. Pierwszej, w której uczniowie myją ręce i drugiej, w której znajdują się kabiny i pisuary. Niejednokrotnie podczas zebrań rodzice pytali nas, wychowawców, o możliwość montażu kamer w celu podniesienia jakości bezpieczeństwa w toaletach. Kamery znajdowały się bezpośrednio nad drzwiami wejściowymi w pomieszczeniu z umywalkami, co miało realny wpływ na poprawę bezpieczeństwa uczniów. Zakres obrazu kamer nie obejmował w żadnym wypadku kabin, intymność dzieci była całkowicie zachowana”
- czytamy dalej w oświadczeniu.
Jak dodano, monitoring miał być reakcją na wcześniejsze incydenty.
„Wcześniej dochodziło wielokrotnie do aktów wandalizmu (zniszczone drzwi, rozkręcona armatura łazienkowa, zapchane toalety). Kamery wspierały kontrolę i opiekę nad uczniami. Nigdy nie było kamer w pomieszczeniu, gdzie znajdują się sedesy i pisuary”
- podkreślono.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.