Łódzka Zielona Górka po raz trzeci z rzędu znalazła się w gronie 100 najlepszych pizzerii świata. Właściciel lokalu Jędrzej Lewandowski pojechał do Neapolu razem z 15-osobową ekipą. - Chciałem, żeby zobaczyli, że ludzie z całego świata przylatują na tę imprezę - mówi.
Kolejne międzynarodowe wyróżnienie dla Zielonej Górki z Pabianic. Restauracja po raz trzeci z rzędu została sklasyfikowana w prestiżowym zestawieniu 100 najlepszych pizzerii świata. Dla właściciela Jędrzeja Lewandowskiego sukces ma szczególne znaczenie także dlatego, że po raz kolejny na uroczystość pojechał razem ze swoim zespołem.
To jest po prostu coś niesamowitego. Pojechaliśmy 15-osobową ekipą
- mówi nam Jędrzej Lewandowski.
Jak podkreśla, chciał, aby pracownicy mogli osobiście zobaczyć skalę wydarzenia i przekonać się, jak wygląda świat pizzy poza ich restauracją.
Chciałem, żeby zobaczyli, że przylatują tu tacy sami jak my, ale z Korei, Stanów czy innych stron - i wszyscy spotykają się w jednym miejscu. Trochę zmienia się wtedy perspektywa. Człowiek bardziej szanuje to, co robi, kiedy sam tego doświadczy
- tłumaczy.
(Zielona Górka)
Polska pizzeria w światowej czołówce
Tegoroczna obecność Zielonej Górki w zestawieniu jest szczególna również dlatego, że ranking obchodzi dziesięciolecie. Lewandowski zwraca uwagę, że wiele pizzerii, które pojawiały się w pierwszych edycjach zestawienia, z czasem stało się rozpoznawalnymi na całym świecie lokalami.
- Na początku były same pizzerie z Neapolu. Dziesięć lat temu były to często nikomu nieznane lokale, a teraz okazuje się, że wszystkie przetrwały dekadę i są znane na całym świecie
- opowiada założyciel Zielonej Górki.
Dziś w tym międzynarodowym gronie jest również pizzeria z Pabianic. - W tym roku z Polski, byliśmy tam tylko my. Więc jesteśmy naprawdę dumni - przyznaje właściciel.
Oceniają nie tylko pizzę
Ranking nie jest wyłącznie oceną pojedynczej pizzy. Pod uwagę brana jest całość doświadczenia - sposób prowadzenia lokalu, atmosfera, oferta i oczywiście jakość jedzenia.
Lewandowski podkreśla, że opisy Zielonej Górki publikowane przez organizatorów rankingu są zaskakująco zgodne z tym, jak restauracja rzeczywiście funkcjonuje.
Jest napisane, że jest u nas luźno i normalnie, że mamy mały wybór wina, swoje piwo. Ktoś to wszystko obserwuje i oceniana jest całość
- wyjaśnia.
Jego zdaniem jednym z elementów, które wyróżniają Zieloną Górkę, jest przywiązanie do klasycznej, stosunkowo prostej wersji pizzy neapolitańskiej. - Myślę, że doceniają nas za to, że robimy taką normalną wersję pizzy, bliską neapolitańskiemu oryginałowi - dodaje.
Wiedza zdobywana w najlepszych pizzeriach
Lewandowski nie ogranicza się do książek czy internetu. Podczas pobytów we Włoszech umawia się na wizyty w renomowanych pizzeriach i rozmawia z ich właścicielami oraz pizzaiolo.
Ponieważ jesteśmy w rankingach i tych ludzi spotykam na różnych imprezach, łatwiej jest się umówić. Przychodzimy, rozmawiamy, oni nam pokazują, siedzimy, pytamy, poświęcają nam naprawdę dużo czasu
- opowiada.
Dzięki temu ekipa pabianickiej restauracji może zajrzeć za kulisy lokali, które każdego dnia obsługują setki, a nawet ponad tysiąc osób.
- Mało kto ma możliwość, żeby na tym poziomie wejść do takich pizzerii i porozmawiać z właścicielem - podkreśla.
Jak zaznacza, ta wiedza ma dla niego szczególną wartość, bo nie pochodzi wyłącznie z teorii.
- Każdą rzecz, którą robię na Zielonej Górce, umiem powiedzieć, dlaczego tak robię i kto mi to pokazał. To nie jest wiedza tylko z internetu czy książki - podkreśla pan Jędrzej.
Zespół budowany od podstaw
Za sukcesem Zielonej Górki stoi również stały zespół. Lewandowski przyznaje, że większość pracowników nie planowała wcześniej kariery związanej z pizzą.
U nas cała knajpa to jest praktycznie 100 procent amatorów. Ludzie, którzy w życiu nie myśleli, że będą robić pizzę albo pracować w gastronomi
- mówi.
W zespole są m.in. młodzi ludzie oraz muzycy, którzy podczas pandemii stracili możliwość pracy.
- Ja wszystkich uczę i mówię: ile się nauczycie, to wasze. Macie u mnie za darmo kursy, za które inni muszą płacić dziesiątki tysięcy - opowiada.
Dzieki zgraniu i atmosferze, jaka panuje w Zielonej Górce, jest stały zespół.
- Od wielu, wielu lat mamy ten sam skład. To jest głównie młodzież - dodaje.
To nie pierwsza nagroda
Tegoroczna obecność w światowej setce jest kolejnym wyróżnieniem dla Zielonej Górki. Właściciel przypomina, że restauracja otrzymywała już wcześniej także nagrody specjalne, m.in. za pizzę smażoną.
- Dostaliśmy tę najlepszą pizzerię świata jakiś czas temu, ale za pizzę neapolitańską. A tutaj już jest ranking wszystkich rodzajów pizzy. Więc jesteśmy w Top 100 - mówi.
Podkreśla też, że obecność w różnych, niezależnych zestawieniach ma dla niego znaczenie. Trzecie z rzędu miejsce Zielonej Górki w światowej setce nie zmienia jednak podejścia właściciela do codziennej pracy.
Na razie plan jest prosty: dalej robić swoją pizzę, szkolić zespół, jeździć do Neapolu i uczyć się od najlepszych. A być może w przyszłości na talerzu Zielonej Górki pojawi się również coś zdecydowanie bardziej polskiego - pizza inspirowana pierogami.
Najpierw klasyka, później eksperymenty
Właściciel Zielonej Górki restaurację stworzył wrazem z żoną. Dodajmy, że oboje są wykształcenia są architektami, jednak od lat zgłębiają temat pizzy i regularnie odwiedzają lokale w Neapolu.
Neapolitańskich pizz jest kilka rodzajów. My zajmujemy się tą wersją prostszą. Są też Włosi nagradzani za pizze, przy której już mocno kombinują. Ja wychodzę z założenia, że najpierw trzeba umieć zrobić proste rzeczy, a potem będziemy kombinować
- przyznaje.
Czy Zielona Górka po latach suksesu zacznie w końcu sięgnie po coś bardziej odważnego? Pomysł już jest. Lewandowski chciałby połączyć włoską pizzę z jednym z najbardziej charakterystycznych polskich dań - z pierogami.
Jak podkreśla, chodzi mu również o promocję polskiej kuchni. Właściciel pizzerii stworzył nawet portal poświęcony pierogom.
- My te pierogi też kiedyś robiliśmy. Chciałbym się jakoś lokalnie odwdzięczyć, promując je. Mamy taki pomysł, żeby tę doskonałość włoską w jednej dziedzinie utrzymywać cały czas, a jeśli zaczniemy kombinować, to z naszymi narodowymi daniami. Niech Włosi kombinują ze swoimi, a my ze swoimi - mówi.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.