Po porannym incydencie, w wyniku którego ewakuowano blisko 400 pracowników, teren jednej z firm przy ulicy Nowy Józefów stał się areną intensywnych działań służb. Mężczyzna, będący pracownikiem zakładu, po oddaniu strzału nie opuścił terenu, lecz zabarykadował się wewnątrz obiektu.
Trudna i wielogodzinna akcja
Policyjne działania na miejscu były wyjątkowo skomplikowane. Funkcjonariusze musieli zachować najwyższą ostrożność, biorąc pod uwagę, że sprawca był uzbrojony i znajdował się w przestrzeni przemysłowej.
- Akcja policyjna była bardzo trudna i wymagała dużego zaangażowania funkcjonariuszy. Negocjacje trwały długo i były prowadzone w sposób przemyślany, aby doprowadzić do bezpiecznego zakończenia sytuacji
- informuje policja w oficjalnym oświadczeniu.
Od momentu otrzymania zgłoszenia o godzinie siódmej rano, głównym celem służb było zatrzymanie sprawcy bez narażania życia i zdrowia osób postronnych oraz samych funkcjonariuszy. Policja potwierdza, że ten priorytet udało się w pełni zrealizować, ponieważ w wyniku całego zajścia nikt nie odniósł żadnych obrażeń.
Przebieg zdarzenia
Jak podało wcześniej Radio Łódź, prokuratura ustaliła wstępny przebieg ataku na terenie łódzkiego zakładu. Według informacji przekazanych przez Martę Stachowiak-Klimaszewską z Prokuratury Rejonowej Łódź-Polesie, napastnik dostał się na teren firmy prawdopodobnie przez płot. Mężczyzna był związany z tym miejscem pracy przez 14 lat, a jego zatrudnienie zakończyło się w grudniu 2024 roku. Do strzelaniny doszło w pomieszczeniu biurowym, w którym znajdował się były przełożony napastnika - to właśnie on, według śledczych, miał być bezpośrednim celem ataku.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.