Reklama

Reklama

Nietrzeźwy mężczyzna na środku Śmigłego-Rydza. „Był bardzo pijany i agresywny”

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Na sygnale Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w piątek na jednej z łódzkich ulic. Pijany mężczyzna leżał na środku drogi, prawie żaden z przejeżdżających kierowców nie zatrzymał się, by spróbować udzielić mu pomocy. Skontaktowaliśmy się z autorem nagrania przedstawiającego zdarzenie, zamieszczonego na grupie Automotive Łódź.

Reklama

Na facebookowej grupie Automotive Łódź jeden z mieszkańców zamieścił nagranie przedstawiające leżącego na środku ruchliwej drogi pijanego mężczyznę. Do zdarzenia doszło na ulicy Śmigłego - Rydza. Jak napisał autor posta, świadkiem zdarzenia był jego ojciec. Zwróciliśmy się do pana Rafała z prośbą o szczegółowe informacje. 

„Tata mówił mi jak to wyglądało. Samochody zaczęły nagle hamować i omijać coś na jezdni, zanim dojechał było przed nim trochę samochodów. Kiedy zobaczył człowieka mówił, że wyglądał jakby go ktoś potrącił. Nie dowierzał, że wszyscy omijają leżącego człowieka i odjeżdzają!” – mówi pan Rafał. – „Kiedy już prawie do niego dojeżdżał, przejeżdżał autobus miejski, który prawie przejechał mu po nogach, bo ten człowiek turlał się z prawego pasa na środkowy. Auta jadące przed tatą na centymetry omijały tego faceta, więc on zastawił go autolawetą - bo pracuje w pomocy drogowej - żeby nikt go nie przejechał”.

Z relacji pana Rafała wiemy, że jego tata zabezpieczył miejsce i wyszedł z samochodu by sprawdzić, czy mężczyzna nie został poszkodowany, udzielić mu ewentualnej pomocy. 

„Był bardzo pijany i agresywny. Szarpał się, kopał, nie chciał wstać, szczypał i chciał się bić” – informuje łodzianin. – „ Tata zadzwonił pod 112, przyjęli zgłoszenie, więc czekał, ciągle próbując ściągnąć go z drogi”. 

Mężczyzna leżał na środku ulicy. Prawie nikt się nie zatrzymał

Jak twierdzi łodzianin, po 40 minutach oczekiwania policja nadal nie pojawiła się na miejscu. Zgłaszający sprawę mężczyzna ponownie zadzwonił po pomoc. 

„Dyspozytorka powiedziała, że nie mają wolnych radiowozów” – mówi pan Rafał. Co stało się z nietrzeźwym mężczyzną? – „W końcu jakimś cudem wstał i zaczął latać po ulicy, chciał wejść do lawety, ale ostatecznie tata zaciągnął go na chodnik, a tamten człowiek zaczepił jadącego rowerzystę i chciał go bić, mówił też coś złego na tatę. Rowerzysta dobrze widział, że facet ledwo stoi na nogach”.

Rowerzysta zobowiązał się do pomocy pijanemu mężczyźnie. „Powiedział, że się nim zajmie i kazał tacie jechać – jeździ przeważnie do wypadków, które blokują drogę” – mówi pan Rafał. 

Jeden z komentujących zamieszczony filmik internautów zwrócił uwagę na problem mijających miejsce zdarzenia kierowców i przypomina: „Osoba, która nie udzieli pomocy poszkodowanemu znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.

Zwróciliśmy się do policji z prośbą o skomentowanie sprawy. Czekamy na odpowiedź. 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy