Tragiczny wypadek na A1. 33-latek przebywa w Emiratach od 11 miesięcy
33-latek przebywa w Emiratach od 11 miesięcy. Nie jest więziony. Prokuratura Generalna chce go sprowadzić do Polski na mocy ekstradycji. Do tej pory to się jednak nie udało.Przypomnijmy. Do wypadku, który poruszył całą Polskę, doszło rok temu na autostradzie A1 niedaleko Piotrkowa Trybunalskiego. Według ustaleń śledczych kierujący BMW uderzył w samochód marki KIA, którym podróżowała rodzina. Pojazd, którym jechał Patryk ze swoją żoną Martyną oraz pięcioletnim synem Oliwierem, uderzył w bariery energochłonne, po czym stanął w płomieniach. Nie było szans na ratunek.
Tragiczny wypadek na A1. Z jaką prędkością jechało BMW?
Po wypadku ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro poinformował, że prokuratura w Piotrkowie dysponuje opinią biegłego, z której wynika, że kierowca BMW jechał z prędkością co najmniej 308 kilometrów na godzinę. Podczas tej konferencji Sebastiana M. nie było już w Polsce.
Tragiczny wypadek na A1. W ZEA panuje inne prawo
Żeby podejrzewany mężczyzna odpowiedział przed sądem, musi najpierw wrócić do kraju. Obecnie wciąż przebywa w Emiratach. Z aresztu wyszedł za kaucją. Śledczy tłumaczyli, że musiał zostać zwolniony z aresztu, ponieważ takie w ZEA panuje prawo.
- W świetle przepisów emirackich, po 60 dniach od zatrzymania i izolacji poszukiwanego następuje jego zwolnienie i orzeczenie kaucji
- wyjaśniła Anna Adamiak, rzeczniczka prasowa Prokuratora Generalnego.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.