Choć widoczna jest rosnąca presja na przywrócenie mechanizmów rynkowych w energetyce, rząd pozostawia sobie możliwość dalszego stosowania ochronnych rozwiązań. „Oczywiście jeśli będzie trzeba, to będziemy nadal je mrozić” – zapowiedziała minister klimatu Paulina Hennig-Kloska, odnosząc się do ustawowego ograniczania cen energii. Z jej słów wynika, że rząd nie zamierza działać pochopnie, ale będzie elastycznie reagował na sytuację na rynku hurtowym.
Podejście to nie oznacza braku zaufania do sił rynkowych, lecz świadome zarządzanie ryzykiem – zwłaszcza w kontekście bezpieczeństwa socjalnego obywateli oraz konkurencyjności gospodarki. „Jest wola, aby doprowadzić do cen rynkowych poniżej cen ustawowych” – dodała minister, zapowiadając przegląd taryf i weryfikację mechanizmów ochronnych.
OZE jako filar transformacji
Centralnym elementem strategii obniżania kosztów energii pozostają odnawialne źródła. Szefowa resortu klimatu nie ukrywa, że ich rozwój stanowi klucz do trwałej stabilizacji cen. „Jeżeli chcemy obniżać ceny energii, to musimy budować OZE. Bo widać, że gdy mamy więcej energii z OZE, to ta energia jest tańsza” – wyjaśniła.
Odnawialne źródła energii, takie jak farmy wiatrowe i instalacje fotowoltaiczne, nie tylko ograniczają emisje gazów cieplarnianych, ale przede wszystkim przynoszą wymierne oszczędności dla odbiorców końcowych. W połączeniu z rozbudową sieci przesyłowych oraz magazynowaniem energii mogą odegrać kluczową rolę w krajowej polityce energetycznej.
Transformacja energetyczna nie może jednak odbywać się z dnia na dzień. „Ciężko wychodzić z 10–15-letnich zaległości w energetyce w rok” – przyznała minister, apelując o cierpliwość i konsekwencję. Obecne działania mają charakter długofalowy i wymagają stabilnych regulacji prawnych, aby inwestorzy mogli planować swoje działania z odpowiednim wyprzedzeniem.
Sejmowe zmiany dla energetyki wiatrowej
W odpowiedzi na potrzebę szybszego rozwoju odnawialnych źródeł energii, rząd przygotował projekt nowelizacji ustawy dotyczącej inwestycji w elektrownie wiatrowe. W czwartek w Sejmie zaplanowano jego pierwsze czytanie. Proponowane zmiany mają na celu uproszczenie procedur administracyjnych i ułatwienie lokalizacji nowych instalacji wiatrowych.
To nie tylko element walki o niższe ceny prądu, ale również część szerszego planu dekarbonizacji gospodarki i zmniejszenia zależności od paliw kopalnych. Podczas posiedzenia Sejmu rząd przedstawi również informacje o stanie rozpoczętych inwestycji w krajowej energetyce oraz działaniach podjętych w ostatnich miesiącach w celu złagodzenia skutków wysokich cen energii.
Projekt ustawy może stać się impulsem do zwiększenia udziału energii z wiatru w miksie energetycznym Polski, co będzie korzystne zarówno z punktu widzenia środowiska, jak i portfeli obywateli.
Ceny spadają, ale potrzebna rozwaga
Minister Hennig-Kloska zaznaczyła, że zmiany na rynku są już zauważalne. „Rachunki dla gospodarki już nominalnie spadają. Te ceny są niższe niż 693 złotych (za 1 MWh) zapisane w umowach” – poinformowała. Zaznaczyła również, że obecnie średniookresowe ceny hurtowe wynoszą od 430 do 450 zł za 1 MWh, co oznacza znaczny spadek w stosunku do wcześniejszych poziomów.
Taka sytuacja daje nadzieję na dalsze obniżki, ale nie może być traktowana jako sygnał do całkowitego wycofania się z interwencji. „Rząd nie chce doprowadzić do tego, aby te ceny rosły” – podkreśliła Hennig-Kloska. Oznacza to, że polityka energetyczna pozostaje wyważona i oparta na analizie bieżących trendów.
Równocześnie wskazuje to na istotne zmiany w strukturze rynku – niższe ceny energii z OZE w naturalny sposób wypychają droższe źródła z systemu. Efektem jest korzystniejsza sytuacja dla konsumentów i większa odporność rynku na zewnętrzne szoki, takie jak nagłe wzrosty cen surowców.
Kurs na stabilność i racjonalność
Z wypowiedzi minister Hennig-Kloski wyłania się obraz polityki energetycznej, która nie ulega presji chwili, lecz konsekwentnie podąża w stronę zrównoważonego modelu rynkowego. „Ceny energii elektrycznej spadają” – przypomniała minister, dodając, że w najbliższym czasie rząd „podejmie decyzję, co dalej”.
Elastyczność, otwartość na dane rynkowe i gotowość do ochrony odbiorców to trzy filary, na których oparta jest obecna strategia. Tylko dzięki takiemu podejściu możliwe będzie pogodzenie interesów społecznych, ekonomicznych i środowiskowych w długim okresie.
Wszystko wskazuje na to, że najbliższe miesiące przyniosą nie tylko dalsze decyzje ustawodawcze, ale także realne zmiany odczuwalne w portfelach obywateli i rachunkach przedsiębiorstw. Warunkiem sukcesu pozostaje jednak konsekwentna realizacja założeń transformacji energetycznej i dbałość o stabilność systemu.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.