reklama

Aleksandar Vuković: "Nasza sytuacja nie jest najgorsza"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Aleksandar Vuković: "Nasza sytuacja nie jest najgorsza" - Zdjęcie główne
Autor: widzew.com | Opis: Aleksandar Vuković, trener Widzewa

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Sport- Czujemy wsparcie, także właściciela. On zresztą jest jedną z największych ofiar ataków, jakie są w stronę klubu. Mamy obowiązek wobec tego człowieka - twierdzi trener Widzewa Aleksandar Vuković.
reklama

W sobotę o godzinie 14.45 Widzew podejmie Lechię Gdańsk. Oba zespoły są zagrożone spadkiem. Gdańska drużyna ma dwa punkty więcej od ekipy z Łodzi, więc Widzew ma szansę wyprzedzić w tabeli rywala. 

To i końcówka ligi były oczywiście głównymi tematami konferencji przez pojedynkiem z Lechią. Nie mogło jednak zabraknąć pytań o ten poprzedni, czyli przegrany z Legią Warszawa. Wielu kibiców i dziennikarzy zarzacało trenerowi Widzewa i piłkarzom tchórzostwo, że zrobili zbym mało, by powalczyć o zwycięstwo. Aleksandar Vuković zdecydowanie odrzuca takie zarzuty. - Wierzę w swój pomysł i zapewniam, że drużyna nie jest przestraszona - stwierdził dodając, że jest jeszcze przecwnik, a ten - wbrew pozorom - jest jednym z najlepszych zespołów w lidze. - Fachowcy widzą to inaczej, oceniają to przez pryzmam tabeli, ale ja uważam, że obok Lecha to najlepsza drużyna w lidze, w tym zestawieniu, w jakim wyszła na mecz z nami - powiedział.

reklama

Trener Widzewa mówi o sędziach i Komisji Ligi. "Są równi i równiejsi"

Serb zgodził się, że nie był to oczywiście super mecz, ale nie był też tak słaby. Jego zdaniem można byłoby zauważyć, że Widzew przegrał jednak pechowo po golu w 97. minucie. Wspomniał też o decyzjach sędziego. Chodziło przede wszystkim o rzekomy faul Frana Alvareza na Rubenie Vinagre. - Była to decyzja mocna kontrowersyjne. Potem było zagranie ostatniej piłki, bilardowe zagrania w polu karny. Można też spojrzeć tak, że ten mecz był przegrany jednak trochę pechowo - uważa.

Później wrócił jeszcze do pracy sędziów, a także do decyzji Komisji Ligi, która odrzuciła odwołanie Widzewa w sprawie kartki Alvareza. - Ta decyzja jest dowodem na to, że są równi i róniejsi. Tak było i tak będzie. Nikt z nas nie jesy ślepy. Chwilę wcześniej Augustyniak faulował Fornalczyka i była decyzja, że gramy dalej, jest aut. Potem ktoś tłumaczy, że faul na kartkę zrobił Alvarez i to wyśmienita decyzja sędziego Mycia - mówił wymieniając nazwisko Adama Lyczmańskiego, elsperta Canal+ Sport. - Muszę to zaakceptować, ale nie będę milczał. Jesteśmy świadomi, jak jesteśmy traktowani. Na boisku musimy zrobić wszystko, by się temu przeciwstawić, ambicją i zaangażowaniem.  

reklama

Vuković stwierdził również, że wierzy w to, że zespół będzie w sobotę wyglądał tak, jak w poprzednim meczu w Łodzi z Motorem Lublin (2:0). - Że będzie miał większy wpływ na to, co się dzieje na boisku, że będzie groźniejszy. Stać nas na to na pewno przy naszej publiczności - powiedział i dodał, że on nie podchodzi do meczu z Legią tak, jak większość, którzy go oceniają. 

Jego zdaniem jest nie fair mówienie, że jego drużyna nie chciała wygrać, albo że grała na remis. - Nigdy w życiu nie grałem na remis - zapewnił. - Z Motorem nie graliśmy na remis i z Legią też nie. Ten mecz po prostu nam nie wyszedł, tak jak chcieliśmy.

Aleksandar Vuković: "Czujemy wsparcie właścieciela" 

Trener Widzewa zaapelował też o jedność i wpsarcie. - Mamy końcówkę i wszystko się decyduje. Nasza pozycja nie jest najgorsza, by wywalczyć to, o czym marzymy. Mamy ten i jeszcze jeden mecz u siebie, apeluję, by stadion Widzewa był taki, jaki potrafi być. To będzie nasz duży atut - stwierdził. 

reklama

Vuko powiedział również, że w klubie wszyscy skupieni się na celu, że zrobiono w tygodniu wszystko w stronę wewnętrznej mobilizacji. - Czujemy wsparcie, także właściciela. On zresztą jest jedną z największych ofiar ataków, jakie są w stronę klubu. Mamy obowiązek wobec tego człowieka, klubu, by sobie pomóc. Mamy nie najgorszą sytuację. Ci, którzy nas skreślili zrobili to zdecydownaie zbyt wczęsniej. Oczywiście przychodząc tutaj nie marzyłem o 
takiej sytuacji, ale mając taką perpektywę, że wciąż wszystko jest  wnaszych rękach, oceniam ją jako nienajgorszą.

Potencjał Lechii trener ocenił jako wysoki, szczególnie w ofensywie. - Mają szybki i groźny atak, przejście z defensywy do ofensywy. Ale wiemy też, że tracą bramki. I trzeba doprowadzić do tego, by uwykuplić ich słabsze strony, a przykryć te dobre - stwierdził.

reklama

Vuko zdradził również, że oprócz piłkarzy kontuzjowanych od dawna, pozostali będą gotowi. Uraz miał Lindon Selahi, ale powienien być do gry, bo już trenuje.

Mecz Widzew - Lechia odbędzie się w sobotę o godzinie 14.45.

 

reklama
Artykuł pochodzi z portalu lodzkisport.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo