Reklama

Reklama

Tegoroczna zima była surowa dla Widzewa Łódź

Opublikowano: wt, 25 lut 2020 18:03
Autor:

Tegoroczna zima była surowa dla Widzewa Łódź - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Do startu ligi pozostało już tylko kilka dni, więc czas na podsumowanie zimowych przygotowań drużyny Marcina Kaczmarka. A te w dużej mierze nie przebiegły tak, jak mógłby sobie tego życzyć szkoleniowiec łodzian.

Tytuł oczywiście nie odnosi się do warunków pogodowych, bo jakie one są w Polsce każdy widzi, a i nawet nie cały okres przygotowawczy Widzew spędził w kraju. Dla sztabu trenerskiego ważnych było kilka elementów: utrwalanie i rozwój schematów oraz taktyki, zgranie zespołu, a także uzupełnienie kadry wartościowymi zawodnikami. I właśnie z tym ostatnim jest chyba najgorzej.

FERALNA ŁODZIANKA

Trudno ukryć, że wszystko, co najgorsze w tym okresie przygotowawczym, przydarzyło się widzewiakom na obiektach treningowych w Parku 3 Maja przy ulicy Małachowskiego w Łodzi, czyli na (nie)popularnej „Łodziance”. Chociaż pierwszy rozegrany tam sparing był zwycięski (o wynikach sparingów jeszcze wspomnę), to już wtedy można było mówić o małych pechu, gdyż kontuzję odniósł Kornel Kordas, wypadając na 3-4 tygodnie.

Na Łodziankę Widzew wrócił 8 lutego i było już tylko gorzej. Nie dość że przegrał 1:2 z niżej notowanym KKS-em Kalisz, to poważne kontuzje odniosło dwóch zawodników Czerwono-Biało-Czerwonych: Przemysław Kita i Krystian Nowak. Pierwszy z nich był kluczową postacią ofensywy Widzewa w rundzie jesiennej (4 bramki i 7 asysyt) oraz mimo rozegrania tylko 5 z 7 sparingów został także najskuteczniejszym zawodnikiem zimowych przygotowań (3 bramki). Drugi z kontuzjowanych przybył do Łodzi zimą i był kreowany na lidera defensywy na nadchodzącą rundę obok Daniela Tanżyny lub Sebastiana Rudola.

TRZY, A MOŻE CZTERY TRANSFERY?

Gdyby nie wyżej wymienione kontuzje, najpewniej bilans transferowy Widzewa zamknąłby się na trzech transferach do klubu, trzech odejściach i jednym wypożyczeniu. Jeszcze przed startem zimowych przygotowań do zespołu dołączył 17-letni Robert Prochownik, w połowie stycznia przyszedł wspomniany już Nowak, a przed samym sparingiem z KKS-em Kalisz łodzianie ściągnęli do siebie doświadczonego w polskiej i zagranicznych ligach Henrika Ojamę.

Te transfery przy odejściach Filipa Mihaljevicia, Łukasza Zejdlera i Sebastiana Zielenieckiego oraz wypożyczeniu do Bytovii Bytów Michaela Ameyaw w zupełności powinny wystarczyć. Chorwat już dawno został skreślony przez sztab szkoleniowy Widzewa i nawet nie miał okazji znaleźć się w kadrze meczowej, choć wydatnie wspierał w ligowych zmaganiach drużynę rezerw. Łukasz Zejdler również nie znalazł uznania u trenera Kaczmarka i spędził przy Piłsudskiego jedynie pół roku, a jego miejsce na ławce rezerwowych (na którą także nie zawsze się łapał) zajmie włączony do pierwszego zespołu zawodnik rezerw, Kamil Piskorski.

Miejsce w składzie dla Henrika Ojamy znalazło się dzięki wypożyczeniu Michaela Ameyaw, który miał problem z regularną grą na wysokim poziomie. Mogło zależeć to nie tylko od słabej formy, ale także od pozycji, na której występował. Młody widzewiak nie potrafił odnaleźć się na skrzydle, ale w Łodzi wcale z niego nie rezygnują, dlatego najbliższe pół roku spędzi w Bytovii Bytów.

Największym zaskoczeniem mogło być odejście Zielenieckiego, który zdołał wywalczyć sobie szacunek przynajmniej u części kibiców Widzewa. 25-letni stoper nie był synonimem nieomylności, ale wniósł bardzo dużo w odbudowę klubu, którego zawodnikiem był od 2016 roku. W rundzie jesiennej obecnego sezonu zdarzało mu się popełniać błędy, jednak niewiele więcej niż choćby jego imiennikowi Rudolowi i tworzył on z Danielem Tanżyną całkiem niezły duet. Mimo to drogi zawodnika i klubu rozeszły się, a jego miejsce pojawił się Krystian Nowak.

Polecamy: Atlas Arena nie dla Widzewa! Inauguracja obchodów 110-lecia odwołana

NIEPRZEWIDYWALNOŚĆ FUTBOLU

I w tym miejscu pojawia się aktualnie największy problem Widzewa. O ile zamortyzowanie braku Przemysława Kity wydaje się łatwiejsze, o tyle zastąpienie Nowaka to już spore wyzwanie. W systemie z dwoma napastnikami partnerem Robaka w ataku wciąż może być Rafał Wolsztyński, który w rundzie jesiennej zanotował 6 trafień i 2 asysty, a na wejścia z ławki mógłby wtedy liczyć również młody Prochownik. W systemie z jednym napastnikiem, w którym pod koniec rundy grał Widzew, wystawiając na skrzydle Kitę, jego brak rozwiązuje transfer Ojamy oraz być może powrót do pełni sprawności Daniela Mąki, który powoli kończy rehabilitację po kontuzji odniesionej jesienią.

W przypadku Krystiana Nowaka nie ma mowy o pełnowartościowym zastępstwie. Kamil Piskorski, który dołączył do zespołu jako pomocnik, jest teraz rozpatrywany w kontekście obrońcy, ale wciąż nie prezentuje odpowiedniego poziomu do regularnej gry w II lidze. Cofnięcie Bartłomieja Poczobuta z pozycji defensywnego pomocnika na stopera odbierałoby z kolei Mateuszowi Możdżeniowi swobodę w grze do przodu. Nieuniknione wydaje się więc sięgniecie przez Widzew po kolejnego środkowego obrońcę, czyli przeprowadzenie czwartego tej zimy transferu.

FOJUT, HELSTRUP, A MOŻE KASPERKIEWICZ?

W telegraficznym artykule na Przeglądzie Sportowym możemy przeczytać, że właśnie trzech wyżej wymienionych zawodników jest w kręgu zainteresowań Widzewa. Wszyscy z Ekstraklasowych drużyn oraz mający ostatnio problemy z podnoszeniem się z ławki rezerwowych, lub nawet dostaniu się na nią. Jarosław Fojut to doświadczony, 32-letni obrońca, który latem 2019 roku przeniósł się z Pogoni Szczecin do Wisły Płock. W koszulce „Nafciarzy” zagrał jednak tylko 4 spotkania: dwa w lidze oraz dwa w Pucharze Polski, choć znalazł się na ławce rezerwowych w każdym z trzech meczów w 2020 roku. Frederik Helstrup to z kolei 25-letni Duńczyk aktualnie broniący barw Arki Gdynia. W poprzednich dwóch sezonach był podstawowym stoperem gdyńskiego zespołu, jednak w rozgrywkach 2019/2020 wystąpił jedynie w 9-krotnie, a w dwóch ostatnich meczach nie załapał się nawet na ławkę rezerwowych.

Ostatni z wymienionych, Arkadiusz Kasperkiewicz, to szczególnie interesujący zawodnik. 25-latek obecnie reprezentuje barwy tegorocznego beniaminka PKO Ekstraklasy, Rakowa Częstochowa, lecz wcześniej był mocno związany z Widzewem, w którym występował jeszcze w 2015 roku. W poprzednim sezonie był on podstawowym zawodnikiem walczącego o awans Rakowa, lecz w obecnym zagrał jedynie 5 spotkań dla częstochowskiej drużyny. W regularnej grze z pewnością przeszkodziła mu leczona jesienią kontuzja, jednak na wiosnę nie znalazł się on jeszcze ani razu (na trzy możliwe spotkania) w kadrze meczowej Rakowa.

Każdy z tych zawodników niewątpliwie byłby wzmocnieniem Widzewa i wydaje się być kwestią czasu kiedy władze klubu zaprezentują nowego środkowego obrońcę. Czy będzie to któryś z wymienionej wyżej trójki, trudno powiedzieć, bo prezes Martyna Pajączek bardzo skutecznie (i słusznie) dba o to, abyśmy nie wiedzieli zbyt szybko kto dołączy do klubu, w myśl zasady „transfery lubią ciszę”.

Polecamy: Ruszyła sprzedaż biletów na siatkarskie derby Łodzi

SPARINGI NA REMIS

Na koniec słów kilka o wspomnianych meczach kontrolnych. Wielokrotnie słyszałem, że to źle, jeśli zespół wygrywa wszystkie sparingi, ponieważ później słabo prezentuje się w lidze. Mimo że sam tej zasadzie nie hołduję, to Widzew postanowił chyba dmuchać na zimne i swoje zimowe mecze rozegrał, można rzec, na remis. Trzy wygrane, remis oraz trzy porażki, nawet dokładnie w takiej kolejności.

Serię trzech zwycięstw Widzew zaczął 18 stycznia pokonując na Łodziance III-ligową Unię Janikowo 3:2. Później łodzianie ruszyli na 10-dniowy obóz przygotowawczy w Cetniewie, gdzie w dobrych warunkach trenowali i zagrali dwa sparingi. Najpierw pokonali I-ligową Olimpię Grudziądz 3:2, by później pokonać najsłabszy zespół II-ligi, Gryf Wejherowo, aż 4:0, po którym ruszyli w podróż powrotną do Łodzi.

Kolejny mecz kontrolny odbył się jednak w Uniejowie i tam Widzew zakończył swoją serię, remisując 1:1 z GKS-em 1962 Jastrzębie. Następny był wymieniony już przeze mnie pechowy sparing z KKS-em Kalisz rozegrany na obiektach treningowych w Parku 3 Maja w Łodzi. Porażka 1:2 rozpoczęła kolejną serię, tym razem porażek, choć wtedy oczywiście jeszcze o tym nie wiedzieliśmy.

Możliwe że wydarzenia z tego meczu odbiły się na mentalności zespołu, jednak na warunki do trenowania przez kolejne dni widzewiacy w żaden sposób narzekać nie mogli. Obóz w tureckiej Alanyi miał dać łodzianom spokój i możliwość szlifowania umiejętności czysto piłkarskich. Tam Widzew rozegrał dwa zamiast trzech zaplanowanych sparingów. Pierwszym rywalem była rodzima, I-ligowa Stal Mielec, która ograła zespół Marcina Kaczmarka 3:1. Na zakończenie obozu w malowniczej Alanyi Widzew zmierzył się z ukraińskim Ingulcem Petrowe, z którym dość pechowo przegrał 0:1, tym samym kończąc zimowe gry kontrolne.

LIGA TUŻ TUŻ

Pierwszy zespół Widzewa wrócił z Turcji 19 lutego i od tej pory trenuje już tylko w Łodzi, szykując się do zaplanowanego na 1 marca inauguracyjnego meczu z Olimpią Elbląg. Przygotowania są już w zasadzie zakończone, choć z pewnością jednego celu nie udało się osiągnąć – zamknąć kadrę zespołu przed zgrupowaniem w Alanyi. Taki jest jednak ten sport, w którym element losowy jest niezwykle istotny. Mimo wszystko trener Marcin Kaczmarek oraz jego sztab miał bardzo dobre warunki do pracy ze swoim zespołem, aby odpowiednio przygotować go na trudy nadchodzących miesięcy, nawet biorąc pod uwagę wciąż piętrzące się problemy z ośrodkiem treningowym przy Małachowskiego.

Analizy i przewidywania tego, na co będzie stać Widzew w nadchodzącej rundzie, to już jednak materiał na całkiem inny artykuł.

Polecamy: OFICJALNIE: Nowy rekord Polski! Widzew sprzedał 16 401 karnetów
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.