W ostatniej kolejce Widzew przegrał w Warszawie z Legią 0:1 po bardzo słabym meczu. Co prawda Aleksandar Vuković, trener Widzewa, ma na ten temat swoje zdanie, to jednak wszyscy widzieliśmy i możemy wyciągnąć własne wnioski. Ale to spotkanie, chociaż porażka i jej styl, ciągle bolą, to już przeszłość. Analizy nie mają żadnego sensu.
Teraz, do trzech ostatnich meczów w tym sezonie, trzeba podejść zadaniowo. Wyjść na boisko, zagrać jak najlepiej i dać z siebie naprawdę wszystko, wygrać i cieszyć się z punktów. Punkty to utrzymanie punkty to sportowe życie drużyny, Widzewa w ogóle.
Nadzieję daje fakt, że czerwono-biało-czerwoni na swoim stadionie ostatnio naprawdę dają radę. Nie przegrali żadnego z pięciu ostatnich meczów. Wygrali z Lechem Poznań, Bruk-Betem Termaliką Nieciecza i Motorem Lublin oraz zremisowali z Cracovią i Górnikiem Zabrze. Stracili w tych spotkaniach tylko jednego gola. Naprawdę jest więc dobrze i nie ma powodów, by bać się, że to się zmieni.
Widzew nie ma się kogo bać
Lechia Gdańsk, dzisiejszy rywal Łodzian, to żadna wielka drużyna. Owszem, ma swoje atuty, bo sporo strzela, ale ma też wady, bo sporo traci. Z czterech ostatnich meczów przegrała trzy, a jeden zremisowała. Jeszcze niedawno była chwalona, liczono punkt potrzebne do gry w Europie, ale jeszcze raz przekonaliśmy się, jak zwariowany jest to sezon. Teraz zespół z Gdańska jest na krawędzi. Jeśli dzisiaj przegra, to będzie bardzo źle...
Jeśli przegra Widzew, to dla niego będzie bardzo źle. Nie pomoże już chyba zaklinanie rzeczywistości i przekonywanie Vuko, że sytuacja nie jest najgorsza. Jeśli dzisiaj punkty trafią na konto Lechii, to już takie gadki nie przejdą, chociaż matematyczne szanse pewnie pozostaną. Trzeba wygrać za wszelką cenę.
Nie jest ważny styl. Ważne, by strzelić jednego gola więcej od rywala. Ważne są motywacja, zaangażowanie, celne podania i celne strzały poza zasięgiem bramkarza. Obrona pewnie zrobi swoje, jak ostatnio, teraz czas na popisy w ofensywie. Trzeba zagrać odważnie, jak przystało na Widzew i jego historię.
Powtórzmy - to mecz o życie tej drużyny i Widzewa. Koniec gadania, czas na czyny. O kibiców i ich wsparcie martwić się nie trzeba, o piłkarzy, zespół i ich postawą pewnie już tak, ale może w końcu odpali... Musi.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.