Chodzi o Irka Kuśmierczyka - współwłaściciela dobrze znanej łodzianom restauracji Imber przy ul. Piotrkowskiej. W sieci ruszyła zbiórka na jego leczenie i rehabilitację. Cel to 150 tys. złotych. Już teraz udało się zebrać ponad 90 tys., ale to wciąż za mało, by zapewnić mu powrót do zdrowia.
Świat runął w jednej chwili
Tragiczne wieści przekazała żona Irka - Sylwia. To ona, po tygodniach milczenia, zdecydowała się opowiedzieć, przez co przechodzą.
- Kilka miesięcy temu nasze życie wywróciło się do góry nogami. W wyniku tragicznego zdarzenia mój mąż, Irek doznał obrażeń czaszkowo-mózgowych i w ciężkim stanie trafił do szpitala
- relacjonuje.
Początkowo lekarze walczyli o jego stan zachowawczo. Nadzieja była, ale krucha. Po kilku dniach wszystko się pogorszyło. Zapadła decyzja o operacji neurochirurgicznej.
Jest nadzieja na powrót do zdrowia
Od tamtej chwili restaurator przebywa na oddziale intensywnej terapii. Każdy dzień to pełna niepewności walka. Dzięki godzinnej, codziennej rehabilitacji udało się osiągnąć pierwszy przełom - odzyskał świadomość.
To jednak dopiero początek. Aby powrócić do zdrowia i do pracy w ukochanej restauracji, niezbędna jest intensywna rehabilitacja, głównie neurologiczna.
I właśnie tu pojawia się największa przeszkoda. Szansa na powrót do normalności istnieje, ale ma swoją cenę. Ogromną.
- Aby zapewnić Irkowi taką opiekę, chcielibyśmy umieścić go w prywatnym ośrodku rehabilitacyjnym. Koszt pobytu to kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie. Taka kwota przekracza nasze możliwości finansowe, zakładając, że pobyt może potrwać nawet kilka miesięcy. Dlatego prosimy Was o pomoc
- zwraca się z bolesnym apelem pani Sylwia.
- Będziemy niezmiernie wdzięczni za każdą wpłaconą złotówkę, bo ona przybliża nas do osiągnięcia celu, jakim jest powrót Irka do domu.
Przetrwali pandemię, dadzą radę i teraz
Historia Irka i Sylwii to opowieść o ludziach, których wielu łodzian dobrze zna. Małżeństwo prowadziło restaurację w bramie przy Piotrkowskiej 43. Najpierw „Gargoły”, później - po udziale w programie „Kuchenne rewolucje” - lokal przeszedł ogromną metamorfozę.
To właśnie pani Sylwia w lutym 2020 roku zdecydowała się zgłosić restaurację do programu prowadzonego przez Magdę Gessler. Wtedy zaczęła się walka o biznes - trudna, ale pełna nadziei. W lokalu pojawiła się kuchnia żydowska, nowe menu i nowa energia.
Fot. Archiwum TuLodz
W 2024 roku lokal hucznie świętował swoje piąte urodziny. Wszystko zaczęło się układać, aż tu nagle taki cios...
Dziś problemy z czasów pandemii wydają się bardzo odległe. Bo teraz stawką jest powrót Irka do normalnego życia, do rodziny.
Zbiórka to jedno, ale równie ważne jest wspieranie restauracji Imber. Sylwia obiecała ugotować dla Irka największy gar zalewajki na świecie! Każda, nawet najmniejsza wpłata przybliża ich do celu, a we wtorek i w kolejne dni lokal zaprasza na wyjątkową i pyszną zalewajkę.
Jeśli ktoś zechce wesprzeć restauratorów, podajemy LINK DO ZBIÓRKI
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.