Odpowiedź po niemal dwóch miesiącach
Interpelację w sprawie Łódź Summer Festival Sebastian Bulak złożył 4 sierpnia, kilka dni po zakończeniu tegorocznej edycji imprezy na łódzkich Błoniach. Jak wyjaśnił, zanim przygotował 15-stronicowe pismo, postanowił zapytać samych mieszkańców, jak oceniają festiwal. Przeprowadził małą sondę w mediach społecznościowych, zbierając ponad 130 komentarzy i około 100 wiadomości prywatnych od mieszkańców i uczestników imprezy.
Nie chodziło wyłącznie o narzekania. Wśród opinii znalazły się pochwały dotyczące atmosfery, artystów czy bezpłatnego charakteru wydarzenia. Nie brakowało jednak uwag dotyczących organizacji imprezy.
Radny pytał m.in. o tłok przy wejściach, dostęp do bezpłatnej wody, zabezpieczenie medyczne, kontrole prowadzone przez ochronę i uciążliwości dla mieszkańców okolicznych osiedli. Chciał również wiedzieć, jak liczono uczestników i czy miasto zamierza wprowadzić zmiany przed kolejną edycją.
Łącznie sformułował 49 pytań. Poprosił o odpowiedź na każde z nich, z podaniem konkretnych danych i dokumentów.
Na odpowiedź przyszło poczekać. Pismo wiceprezydenta Tomasza Piotrowskiego nosi datę 30 września, a więc 57 dni po dacie złożenia interpelacji wskazanej w urzędowej korespondencji.
Jego treść może zaskakiwać.
- W związku z interpelacją złożoną w dniu 4 sierpnia 2026 r. w sprawie Łódź Summer Festival uprzejmie informuję, że Miasto nie jest organizatorem wskazanego wydarzenia
- napisał wiceprezydent.
I na tym odpowiedź się kończy.
Sebastian Bulak nie kryje oburzenia.
- Dla mnie to skandal. Ta odpowiedź pokazuje, że władze miasta nie chcą wsłuchiwać się w głos mieszkańców ani słyszeć krytycznych uwag. Wolą upajać się sukcesem festiwalu we własnym gronie, zamiast zmierzyć się z rzeczywistymi problemami. A mieszkańcy wskazali przecież konkretne niedociągnięcia, takie jak brak dostępu do wody czy zastrzeżenia dotyczące pracy ochrony. I to tylko część zgłoszonych uwag. Każda z nich zasługiwała na poważne potraktowanie i rzeczową odpowiedź
- komentuje radny.
Miasto odcina się od festiwalu? Jego pomysłodawcą jest sam wiceprezydent
Łódź Summer Festival promowany jest jako jedno z największych miejskich wydarzeń, organizowanych z okazji urodzin Łodzi. Co więcej, na oficjalnym portalu Łódź.pl jeszcze 24 lipca, podczas tegorocznej edycji, można było przeczytać: „Organizatorem wydarzenia jest miasto Łódź”.
Zgodnie z regulaminem za festiwal odpowiada Łódzkie Centrum Wydarzeń. Ale to nie prywatna firma, lecz samorządowa instytucja kultury powołana przez Miasto Łódź. Formalnie ŁCW jest odrębną instytucją, trudno jednak nie zauważyć, że podlega magistratowi.
Jest jeszcze jeden szczegół. Za pomysłodawcę Łódź Summer Festival uznawany jest właśnie Tomasz Piotrowski, który od lat promuje imprezę i osobiście opowiada o jej programie oraz kolejnych gwiazdach. Tym bardziej zaskakuje, że to właśnie on podpisał jednozdaniową odpowiedź, w której miasto odcina się od formalnej roli organizatora.
O tę odpowiedź zapytaliśmy Urząd Miasta Łodzi. Chcemy wiedzieć, dlaczego miasto dystansuje się od festiwalu, skoro samo promuje go jako wydarzenie miejskie, a przygotowuje go powołana przez nie instytucja kultury.
Czekamy na odpowiedź magistratu.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.