Reklama

Reklama

Pracownicy MOPS-u blokowali centrum Łodzi. Deszcz nie był im straszny

Opublikowano: śr, 8 cze 2022 19:07
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Łódź 8 czerwca pracownicy socjalni Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej po raz kolejny wyszli na ulice Łodzi. Choć miasto zerwało z nimi rozmowy, demonstrujący się nie poddają i planują kolejne manifestacje.

Strajk pracowników MOPS-u wciąż trwa

Demonstracja zaczęła się o 14.30 przed siedzibą łódzkiego MOPS-u przy ulicy Kilińskiego 102/102a. Deszczowa pogoda nie przeszkodziła w manifestacji. Strajkujący, uzbrojeni w gwizdki i parasolki, przeszli ulicami miasta. Przemieszczali się między innymi Kilińskiego, Piłsudskiego oraz Mickiewicza.

Ruch tramwajów oraz samochodów był zablokowany, ale co jakiś czas pojazdy przepuszczano. Podczas przemarszu demonstrującym towarzyszyła muzyka puszczana z przenośnego głośnika. 

W liście do Alicji Nowakowskiej, przewodniczącej Zakładowej Organizacji Związkowej Związku Zawodowego Pracowników Socjalnych przy MOPS w Łodzi, Adam Wieczorek poinformował, że zrywa wszelkie rozmowy z tą organizacją. Wiceprezydent miasta wspomina, że przyczyną takiego stanu rzeczy są obecne postulaty demonstrujących, podejście przedstawicieli strajku do rozmów i negocjacji, a także odrzucenie porozumienia zaproponowanego przed miasto. 

Zastępca Hanny Zdanowskiej twierdzi, że pod koniec kwietnia strajkujący chcieli podwyżki w wysokości 700 zł brutto na każdy etat miesięcznie. Natomiast w projekcie porozumienia z 26 maja jest podana kwota tysiąca złotych. Teraz żądanie wzrosło do 1200 złotych miesięcznie na każdy etat terenowego pracownika socjalnego z wyrównaniem od 1 stycznia 2022 roku. Na co więcej liczą demonstrujący?

- O ile jeszcze w maju żądaliście Państwo wypłaty jednorazowej premii w wysokości 2.500 zł dla każdego terenowego pracownika socjalnego za czas strajku, to teraz za czas, kiedy nie pracowaliście – chcecie już po 500 zł za każdy tydzień strajku! Ponieważ zaczął się właśnie 7 tydzień strajku – żądacie Państwo w nagrodę 3500 złotych dla każdego, a za tydzień będzie to już 4000 złotych na głowę! - dodał wiceprezydent Łodzi.

Adam Wieczorek: " Można (...) pokusić się o uznanie strajku za nielegalny"

W liście napisanym przez Adama Wieczorka znajduje się jeszcze więcej żądań strajkujących pracowników MOPS-u. 

- Państwu absolutnie nie zależy na ugodowym kompromisie, co więcej – nowe propozycje znacząco odbiegają od dotychczasowych, na podstawie których wszczęli Państwo strajk, pozbawiając pomocy i opieki najbardziej potrzebujących mieszkańców Łodzi. W opinii Wydziału Prawnego MOPS, Państwa obecne postulaty wykraczają mocno poza podpisany Protokół Rozbieżności, można więc nawet pokusić się o uznanie strajku za nielegalny - podkreślił wiceprezydent miasta.      

Co w tej kwestii mają do powiedzenia strajkujący?

- To jest legalna manifestacja pracowników Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Od tygodni nie działa instytucja pomocy społecznej. Nie jest realizowana pomoc dla mieszkańców miasta oraz uchodźców z Ukrainy. Władze miasta nie podejmują rozmów ze strajkującymi - usłyszeliśmy podczas demonstracji. 

Poprosiliśmy także o komentarz dotyczący wysłanego przez wiceprezydenta Łodzi listu.

- Pan Wieczorek nie prowadzi i nie prowadził z nami rozmów - głównie dlatego, że jest kumotrem dyrektora [MOPS-u - dop. red.] Kaczorowskiego. Zapowiadaliśmy, że z biegiem czasu nasze propozycje będą mniej korzystne, to znaczy bardziej zbliżone do postulatów - tak właśnie się dzieje. Miasto zachowuje się niepoważnie, cały czas, dokładnie od 5 tygodni, daje tą samą propozycję. Nie przygotowano nawet informacji nt. szacowanego kosztu realizacji naszych postulatów ze sporu zbiorowego, żeby można było podjąć jakieś pertraktacje. Za eskalację konfliktu odpowiadają władze miasta, szczególnie pan Wieczorek. Protesty będą trwały. Strajk też - informuje Komitet Strajkowy złożony z Sylwestra Tonderysa, Agnieszki Głąbskiej oraz Alicji Nowakowskiej.

Pracownicy socjalni zamieścili również na Facebooku komentarz dotyczący zmienności swoich propozycji.

- Nasze postulaty, z którymi szliśmy do sporu zbiorowego były dokładnie takie, jak przekazane do UMŁ. Po prostu zastosowaliśmy metodę negocjacji, jaką zastosowały władze miasta wobec nas w 2016 roku. Pierwsza propozycja była najkorzystniejsza dla Urzędu. Każda następna jest bliższa naszym postulatom, przez to mniej korzystna - informują strajkujący.

9 czerwca demonstrujący pojawią się na Rondzie Solidarności.   

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy