Bełkot zamiast wyjaśnień
Mężczyzna podejrzany o zabójstwo 34-letniej kobiety został poddany przesłuchaniu. Jak informują śledczy, motyw zbrodni wciąż pozostaje zagadką, ponieważ podejrzany wypowiadał się w sposób skrajnie nielogiczny. Między innymi twierdził, że znajduje się w „związku imperialno-kontynentalnym”, a sam prezydent Chin wyznaczył mu za żonę Chinkę.
- Mężczyzna zostanie poddany badaniom sądowo-psychiatrycznym przez dwóch biegłych, być może z udziałem psychologa. Jeśli biegli zawnioskują o taką konieczność, zostanie poddany również obserwacji sądowo-psychiatrycznej
- informuje prokurator Paweł Jasiak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi.
Co szczególnie uderzające, 49-latek próbował dystansować się od ofiary. Podczas przesłuchania utrzymywał, że nie łączyły go z nią żadne bliższe relacje, co stoi w sprzeczności z ustaleniami policji, według których od dłuższego czasu mieszkali ze sobą.
Krwawy finał poranka przy Nałkowskiej
Do morderstwa doszło w ubiegłą środę, 25 marca, około godziny 11:00. To wtedy policjanci z retkińskiego komisariatu otrzymali dramatyczne zgłoszenie z bloku przy ul. Nałkowskiej. Według relacji świadka, na klatce schodowej miała leżeć kobieta w kałuży krwi.
- Po dotarciu na miejsce mundurowi zastali 49-letniego mężczyznę reanimującego leżącą kobietę. Funkcjonariusze przejęli od niego czynności do momentu przyjazdu medyków. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon 34-latki
- przekazuje asp. Kamila Sowińska z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.
Kobieta miała liczne rany kłute tułowia oraz szyi, a nieopodal policjanci zabezpieczyli zakrwawiony nóż. Na miejsce przyszedł 29-letni zgłaszający.
Dowody wskazały 49-latka
- W rozmowie z funkcjonariuszami mężczyźni przyznali, że się znają i dzień wcześniej spożywali alkohol. Twierdzili, że po porannym śniadaniu ich znajoma, która mieszkała u starszego z nich, postanowiła wyjść z mieszkania, aby się przespacerować. Po pewnym czasie młodszy z mężczyzn postanowił iść do sklepu - kiedy otworzył drzwi, miał zauważyć zakrwawiona kobietę i natychmiast zadzwonić na numer alarmowy 112, po czym przestraszony opuścił teren budynku. Wówczas starszy z nich podjął akcje reanimacyjną. Obaj zostali zatrzymani do czasu wyjaśnienia sprawy
- dodaje asp. Sowińska.
Zebrany materiał dowodowy wskazywał, że tego makabrycznego czynu dokonał 49-latek. Mężczyzna usłyszał już zarzut zabójstwa, za co grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności. Na wniosek prokuratora, decyzją sądu, podejrzany został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Najbliższy czas spędzi w izolacji, czekając na kluczową opinię biegłych psychiatrów.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.