Reklama

Reklama

Po meczu Korona-ŁKS: „Nie wiedziałem, że potrafimy tak słabo grać”

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Po meczu Korona-ŁKS: „Nie wiedziałem, że potrafimy tak słabo grać” - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Łódzki Klub Sportowy zaliczył drugą porażkę w tym roku. Tym razem Biało-Czerowono-Biali przegrali z Koroną Kielce 0:1 i mocno utrudnili sobie sytuację w tabeli. Jak to spotkanie ocenili szkoleniowcy obu ekip?

Trener Kazimierz Moskal jest rozżalony postawą swoich podopiecznych, podkreśla, że nie spodziewał się tak kiepskiej postawy z ich strony:

- Widzieliśmy jak marne było to widowisko z obydwu stron. Jeżeli któraś z drużyn miała zgarnąć trzy punkty, to tylko w taki sposób w jaki to się stało, czyli po rzucie karnym, bo nawet przy innych stałych fragmentach nie byliśmy w stanie stworzyć sobie dogodnych sytuacji. Popełnialiśmy dużo błędów, piłka nas się nie słuchała. W sporcie zdarzają się porażki i jest to rzecz normalna, ale mnie jest dzisiaj zwyczajnie wstyd. Nie wiedziałem, że potrafimy tak słabo grać – skomentował szkoleniowiec ŁKS-u, po czym dodał - Nie wiem z czego to się wzięło, być może powinienem dokonać zmian w składzie po dobrym meczu z Zagłębiem, jednak tego nie zrobiłem, bo byłem zadowolony z piłkarzy. Dzisiaj z kolei nie wychodziło nam kompletnie nic. Mieliśmy problemy nawet z prostymi podaniami, bo gdy nie byliśmy atakowani to wybijaliśmy piłkę na aut. To jest dla mnie niezrozumiałe.

Szkoleniowiec Korony Kielce cieszy się z upragnionego zwycięstwa, zaznacza, że nie było to najlepsze spotkanie w wykonaniu jego zawodników, ale najważniejsze jest to, że zdołali oni wywalczyć komplet punktów w tej konfrontacji:

- W pierwszej połowie przede wszystkim graliśmy zbyt nerwowo, zaliczaliśmy zbyt dużo strat i pomimo tego, że robiliśmy wszystko, aby uniemożliwić rozgrywanie piłki przez ŁKS, to nie wynikało z tego niezbyt wiele, ponieważ od razu po odbiorze zbyt szybko ją traciliśmy. Przez to stworzyliśmy też bardzo mało sytuacji. W drugiej połowie zmieniłem ustawienie na 4-4-2, w przerwie powiedzieliśmy sobie, że musimy grać spokojnie piłką i nie zaliczać głupich strat, dzięki temu później stwarzaliśmy sobie kilka sytuacji po których zaczęliśmy zagrażać pod bramką przeciwnika – powiedział trener Maciej Bartoszek.  

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy