Reklama

Reklama

Czy straż miejska może nałożyć mandat za brak maseczki? Są spore wątpliwości prawne

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Czy straż miejska może nałożyć mandat za brak maseczki? Są spore wątpliwości prawne - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Łódź Strażnicy nie czują się pewnie i wolą pouczać. Podobno to skuteczny sposób egzekwowania prawa.

Wyraźna podstawa prawna do możliwości nakładania mandatów przez strażników gminnych i miejskich na osoby bez maseczek spowodowałaby większą efektywność działań straży miejskich. Ogłoszona przez rząd zasada zero tolerancji dla nieprzestrzegania obostrzeń związanych m.in. z zakrywaniem nosa i ust pociąga za sobą większe kontrole. Policja informowała, że ponad 20 tys. osób ukarała mandatem karnym od początku pandemii. Straże gminne i miejskie mogłby więc wspierać policję.

!reklama!

Co może zrobić strażnik miejski lub gminny wobec osoby, która stanowczo odmawia np. noszenia maseczki? Strażnicy przyznają, że takie sytuacje mają miejsce. Problem polega jednak na tym, że ustawa o zwalczaniu chorób zakaźnych nie przewiduje możliwości wprowadzenia powszechnego obowiązku stosowania środków profilaktycznych w drodze rozporządzenia.

Gazeta Wyborcza doniosła, że kolejne straże miejskie w różnych miastach odstąpiły od wystawiania mandatów. - Wcześniej mieliśmy opinie prawne, ale obecnie są wyroki sądów i nowe opinie, które potwierdzają brak podstaw prawnych dla wystawiania mandatów w takim przypadku - mówi Waldemar Forysiak ze straży miejskiej we Wrocławiu.

Wrocławska straż miejska zapowiada, że zamiast mandatu w przypadku, gdy ktoś umyślnie i z premedytacją nie będzie zasłaniał nosa i ust, będzie kierowała wnioski o ukaranie do sanepidu. Podobną zasadę stosują strażnicy z Warszawy, Krakowa i Łodzi.

Warszawska straż miejska stawia na „daleko idącą profilaktykę” i edukację, a sankcje odstawia na bok. - Z doświadczenia widzimy, że kontrole w środkach komunikacji działają – ludzie czasem już widząc strażnika, zakładają maseczki – mówi Sławomir Smyk.

Sytuacja jest od soboty w całej Polsce taka sama jak na początku pandemii, kiedy maseczki trzeba było nosić w przestrzeni publicznej. Rzecznik ocenia, że mieszkańcy stosują się do nakazów rządowych, a jeśli są wyjątki, to spowodowane są często pospiechem. – W trakcie patroli okazywało się na przykład, że ktoś zapomniał maseczki, wtedy strażnicy pouczali i wręczali mu maseczkę – mówi.

- Ze względu na liczne wątpliwości prawne strażnicy zwracają uwagę, upominają oraz udzielają wskazówek tym, którzy nie stosują się do obowiązującego rozporządzenia Rady Ministrów. Ponadto mundurowi, rozdając mieszkańcom maseczki ochronne, przypominają o obowiązku ich noszenia oraz innych aktualnych nakazach i zakazach - mówi Wyborczej Joanna Prasnowska z łódzkiej straży miejskiej.

- Jeśli nie ma stanu klęski żywiołowej, to wszelkie ograniczenia praw i swobód obywatelskich, w tym prawa do przemieszczania się, zgromadzeń, wolność działalności gospodarczej, wymagają podstawy ustawowej. Rozporządzeniem, tak jak jest teraz, nie wolno tego zrobić - podkreśla tymczasem prof. Jacek Skrzydło, z Uniwersytetu Łódzkiego.

Źródło: prawo.pl, Gazeta Wyborcza

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy