Reklama

Reklama

Łódź ma swoich „Strażników Teksasu”, szeryfów i cichych bohaterów. To oni pilnują porządku

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Łódź Od spraw błahych po stłuczki i wypadki, a nawet kwestie związane z zagrożeniem życia. Dzięki zamontowanemu monitoringowi mieszkańcy jednej ze wspólnot na Górniaku trzymają pieczę nad bezpieczeństwem na własnym podwórku i pomagają policji w rozwiązywaniu spraw, które dzieją się w okolicy.

Reklama

Jak dobrze wykorzystać monitoring? Wiedzą o tym mieszkańcy na Górniaku

Jak opowiada nam pani Małgorzata mieszkająca przy Przybyszewskiego w Łodzi, wspólnota zdecydowała się na założenie monitoringu zewnętrznego w 2018 roku. Później kamery pojawiły się również na podwórku i klatce schodowej. Jak podkreśla mieszkanka, okolica nie jest bezpieczna i zdarzało się, że w pobliżu dochodziło do bójek i rozwiązywania porachunków. Zamontowanie kamer miało również na celu ochronę narażonej na wybryki wandali odświeżonej elewacji budynku. 

– Monitoring nie służy nam oczywiście do tego, żeby kogoś podglądać. Użyliśmy go np. w wakacje, kiedy sąsiadka chciała sprawdzić, kto wydzwania do niej domofonem po nocy. Największy problem mieliśmy z sąsiadem, który mieszkał pod nami, dlatego monitoring został zamontowany również na klatce schodowej – mówi pani Małgorzata. 

Mieszkanka opowiada, że sąsiad był bardzo niebezpieczny. Mężczyzna przyjmował substancje zabronione i zachowywał się agresywnie. W mieszkaniu komunalnym, które zajmował w trakcie pandemii, urządzał libacje. 

– Napadł na jednego pana, który dozoruje kotłowni. Monitoring bardzo przydał się nam wtedy, żeby ochronić się przed tym sąsiadem i udowodnić w sądzie swoje racje – tłumaczy pani Małgorzata.

Kamery pomogły również w rozwiązaniu drobniejszych spraw wspólnoty. Zidentyfikowały winnego – chodziło o psa, który nagminnie załatwiał się na drugim piętrze budynku. 

Mieszkańcy mają oko na okolicę. Z monitoringu korzysta też policja 

Kamery obserwują m.in. co dzieje się na Przybyszewskiego. Ponieważ urządzenia rejestrują obraz z różnych stron budynku, o zabezpieczenie materiału wielokrotnie prosiły służby.

– Z naszego monitoringu zdecydowanie najczęściej korzysta policja. Bardzo krótko po tym, jak założyliśmy monitoring, doszło do wypadku, w którym samochód wjechał w tramwaj. To częsty przypadek na Przybyszewskiego. Wtedy też zwrócili się do nas z prośbą o udostępnienie nagrań – opowiada łodzianka. 

Wypadków, w których mieszkańcy pomogli ustalić policji okoliczności zdarzenia, było znacznie więcej. 

– Niedaleko jest „Biedronka”. W dość wąski jak na warunki samochodów ciężarowych wjazd, musi zmieścić się tir, który przywozi dostawy do sklepu. Kilka lat temu ciężarówka manewrująca przy wjeździe w bramę rozbiła nasz samochód, ale jeszcze wtedy nie było monitoringu, a kierowca przyznał się do winy. Niedawno, we wrześniu doszło do takiej samej sytuacji, ale tym razem policja musiała już szukać sprawcy zniszczeń. Wtedy zgłosili się do nas. 

Pani Małgorzata podkreśla, że szukanie w nagraniach z różnych kamer wcale nie jest takie łatwe. Aby "złowić" odpowiedni fragment, trzeba przeszukać materiały z różnych kamer, co niekiedy może potrwać nawet kilka dni.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy